Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Serduszko, które nie ma siły bić - Nadia potrzebuje pomocy!

Nadia Filipczak
5 713,80 zł ( 16,65% )
Wsparło 326 osób
Cel zbiórki:

cewnikowanie serca w klinice uniwersyteckiej w Munster

Nadia Filipczak, 3 latka
Kielce, świętokrzyskie
Wrodzona wada serca: HLHS
Rozpoczęcie: 27 Sierpnia 2018
Zakończenie: 14 Września 2018

Rezultat zbiórki

14 września Nadia przeszła cewnikowanie serca - lekarze wykonali, co było zaplanowane. Teraz dziewczynka dochodzi do siebie w ramionach najbliższych.

Tak szybki zabieg był możliwy także dzięki Wam! Chociaż nie zebraliśmy 100%, rodzina zdobyła brakujące środki we własnym zakresie i dzisiaj Nadii serduszko jest bezpieczne. 

Dziękujemy!

Nadia Filipczak

Aktualizacje

Nadia jest już w Munster!

Godz. 13:35

Lekarze podjęli decyzję o odroczeniu cewnikowania. Nadia jest osłabiona - lekkie przeziębienie. Możliwe, że zabieg odbędzie się jutro, o ile Nadia dojdzie do siebie. Jeśli nie, lekarze ustalą nowy termin (prawdopodobnie za tydzień). Mamy więc jeszcze trochę czasu - walczymy do końca! 

Nadusiu, trzymamy kciuki! Będziesz zdrowa!


*
*
*
*


Godzina 10:00:

Właśnie dostaliśmy informację, że Nadia jest już w Munster, a dzisiaj pojedzie na stół operacyjny. Lekarze wykonają cewnikowanie serca, w czasie którego poszerzą zwężenia oraz zamkną niepotrzebne naczynia. 

Trzymamy kciuki za serduszko Nadii! Walczymy!

Nadia Filipczak

Opis zbiórki

Sine usta, powieki i paluszki to była codzienność u mojej małej córeczki. Od urodzenia walczyła o każdy haust powietrza... Kiedy zaczynaliśmy naszą pierwszą wspólną walkę o Nadię, miała zaledwie 4 miesiące - wtedy pomogliście nam po raz pierwszy. Dzisiaj życie Nadii znów wisi na włosku, jej serduszko potrzebuje kolejnego zabiegu! Ponownie błagam o pomoc - pomóżcie uratować moje dziecko...

Nadia Filipczak

Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że sposób leczenia stosowany w wielu przypadkach w Polsce nie tak często stosowany w wiodących ośrodkach na świecie, ślepo zaufałam lekarzom, przez co omal nie straciłam Nadusi... Moje dziecko balansowało na granicy życia i śmierci, gdy dowiedziałam się o Edwardzie Malcu – kardiochirurgu, który z doskonałymi efektami operuje chore serca dzieci. Profesor od razu powiedział, że on Nadię będzie leczył inaczej i że zabieg, który wykonano córeczce w kraju, jest zarezerwowany dla dzieci w skrajnie ciężki stanie. Prof. Malec go nie wykonuje bo uważa, że operacja Norwooda jest lepszym rozwiązaniem, dającym większe szanse na przeżycie dziecka.

Niestety czasu cofnąć się nie dało, mieliśmy tylko nadzieję, że Nadia wytrzyma do drugiej operacji, podczas której profesor miał wykonać dwa zabiegi w jednym: operację Glenna z elementami operacji Norwooda. Wiedzieliśmy, że takie połączenie jest bardzo ryzykowne, że wiele dzieci operowanych w Polsce nie przeżyło po tak skomplikowanym zabiegu, ale nie mieliśmy innego wyjścia...  Jedyna droga, by Nadia mogła żyć, wiodła do Muenster. Wtedy zaufałam prof. Malcowi i wiem, że to była najlepsza decyzja.

Dzięki Wam zebraliśmy pieniądze, które pozwoliły wyjechać nam do Niemiec, by tam walczyć o życie Nadii. Świadomość, że oddajemy dziecko na tak poważny zabieg była straszna, potęgowała ją złość, że gdybyśmy tylko wiedzieli wcześniej, gdybyśmy może więcej pytali, a może sami szukali, wiedzielibyśmy, że to leczenie od początku mogło wyglądać inaczej. Musieliśmy jednak mieć nadzieję, że mimo wszystko córeczka zostanie ocalona....

Nadia Filipczak

Z fioletową jak węgierka, umierającą Nadią niemalże w ostatniej chwili trafiliśmy do Kliniki w niemieckim Muenster. Podpisaliśmy konieczne dokumenty i oddaliśmy nasze najukochańsze dziecko w ręce obcych ludzi, z wiarą, że będą walczyć o nie jak o swoje własne. Uprzedzono nas, że zabieg może trwać nawet kilkanaście godzin, że to będzie trudna operacja. Po trzech godzinach zadzwonił telefon, baliśmy się najgorszego. Usłyszeliśmy, że już po wszystkim, że operacja się zakończyła i przebiegła po myśli lekarzy a Nadia oddycha samodzielnie! Nie potrzebowała wsparcia respiratora i mogliśmy do niej iść i już zostać. Nasza mała, dzielna córeczka poradziła sobie znakomicie, po 12 dniach mogliśmy wrócić do domu.

Dziś nasza mała dziewczynka wydaje się nie pamiętać chwil spędzonych w szpitalu. Zaczyna chodzić, dużo mówi, a uśmiech z jej twarzy nie znika. Choć na pierwszy rzut oka wygląda jak zdrowa dziewczynka, to jednak jej serduszko dalekie jest od ideału… Ciągle jest zagrożeniem dla kruchego życia, dlatego znów tu jesteśmy, znów prosimy o pomoc...

Nadia ma przewężenie w obrębie tętnicy płucnej oraz naczynia krążenia obocznego. Aby jej serce pracowało jak najlepiej, konieczny jest zabieg cewnikowania, w czasie którego lekarze poszerzą zwężenia oraz zamkną niepotrzebne naczynia. Cewnikowanie powinno odbyć się nie później niż do końca tego roku! Nie wyobrażamy sobie, by wykonywał je ktoś inny, niż prof. Malec. To właśnie on uratował Nadię, gdy inni nie widzieli nadziei, gdy sytuacja wydawała się beznadziejna...

Nadia Filipczak

To właśnie w Muenster już raz dokonano cudu - ocalono naszą córkę. Prosimy, pomóżcie  nam pojechać tam znów, pomóżcie ratować serce Nadii… Wiem, że to także Wam zawdzięczamy jej życie dlatego prosimy - nie zostawiajcie nas teraz samych…

Aleksandra, mama Nadii

5 713,80 zł ( 16,65% )
Wsparło 326 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki