Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zalecamy aktualizację przeglądarki do najnowszej wersji.

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Bez leczenia Natalka nie ma szans. Pomóżmy jej doczekać przeszczepu!

Natalia Flisek
Zbiórka zakończona
Cel zbiórki:

2-letnie leczenie, przygotowujące do przeszczepu

Natalia Flisek, 17 lat
Piekary Śląskie, śląskie
Mukowiscydoza
Rozpoczęcie: 29 Sierpnia 2017
Zakończenie: 5 Czerwca 2018

Opis zbiórki

Natalka poprosiła o rozmowę z lekarzem. Zapytała, czy jak umrze, może oddać swoje narządy, by uratować inne dzieci. Wie, że sama może nie doczekać ratunku… Nasza córeczka ma dopiero 13 lat, ale doskonale rozumie swoją chorobę. Mukowiscydoza to potwór, który ją pożera. Jednym ratunkiem jest przeszczep płuc, ale to tego czasu Natalka musi brać specjalistyczne leki. Bardzo drogie… Prosimy, pomóżcie naszemu dziecku żyć…

Do zeszłego roku wszystko wyglądało inaczej, normalniej. Wiedzieliśmy o chorobie Natalki, ale ta przebiegała bezobiawowo. Owszem, czasami przyplątał się katar czy kaszel, ale przecież wszystkie dzieci łapią przeziębienia… Natalia chodziła do szkoły, biegała na podwórku i gdyby nie coroczne kontrolne wizyty w szpitalu, w ogóle nie odczuła by tego, że jest inna, poważnie chora…

Natalia Flisek

Niestety, potwór, który krył się w jej ciele, nagle się obudził… Ubiegłoroczny maj, córeczka zachorowała. Tym razem to nie było zwykłe przeziębienie - strasznie kaszlała, prawie się dusiła. Pędem pojechaliśmy do szpitala. Specjalistyczne badania trwały dwa tygodnie. Potem przyszedł do nas lekarz i powiedział: “Jedynym ratunkiem dla państwa córki jest przeszczep płuc, więcej nie da się zrobić…”.

Nie da się opisać tego szoku. Zaledwie kilkanaście dni wcześniej mieliśmy zdrowe, sprawne dziecko, a teraz nasza Natalka umierała! Mukopotwór właściwie w dnia na dzień zniszczył płuca córeczki. Jeszcze w lutym wszystkie wyniki były wzorowe, a teraz płuca nadawały się do wyrzucania…

Na początku obwiniałam się, że to moja wina. Jestem mamą, a więc powinnam może zrobić coś więcej, dopilnować, częściej jeździć na badania… Wyrzuty sumienia zjadały mnie od środka, postanowiłam porozmawiać z lekarzem. Profesor powiedział, że to nie jest niczyja wina - można obwiniać jedynie chorobę. Mukowiscydoza jest nieprzewidywalna - czasami daje wiele lat szczęśliwego życia, postępuje powoli. Często jednak - jak u Natalki - atakuje nagle i nieoczekiwanie, zabierając wszystko w jednej chwili…

Zaczęliśmy szukać ratunku: byliśmy wszędzie, ale znikąd nie przychodziła nadzieja. W Wiedniu odmówili przyjęcia Natalki - są problemy z Eurotransplantem i wymianą organów do przeszczepu. Mieliśmy nadzieję, że uda nam się dostać tam prywatnie, chociaż kwota operacji była zawrotna. Również odmówili… W Szczecinie jest cudowny lekarz, który chce operować Natalkę i inne dzieci. Ale musimy czekać minimum rok - operują dzieci od 14 roku życia, a córeczka ma dopiero 13… W Szczecinie nie ma także odpowiedniego zaplecza - oddziału, sprzętu, specjalistów. W Ministerstwie Zdrowia jest już wniosek o dobudowanie oddziału, ale ile to potrwa, nie wiadomo… Byliśmy też w Zabrzu, ale tam powiedzieli, że nie mają tak małych organów do przeszczepu. W ciągu ostatnich dwóch lat nie było ani jednego przypadku…

Natalia Flisek

W ciągu ostatniego roku stan Natalki dramatycznie się pogorszył. To mądra, niezwykle dzielna dziewczynka, ale i ona ma złe dni… Nas - jej rodziców - czasem także opuszczają siły, ale nikt się nie poddaje - póki jest cień nadziei, będziemy walczyć do ostatniego tchu! Obecnie częściej bywamy w szpitalu, niż w domu. Córeczka jest nieustannie podpięta do tlenu, bez niego nie może się nawet wykąpać. Połowę dnia spędza na inhalacjach, pozostałą część na rehabilitacji i nauce w domu, bo do szkoły już nie może pójść.

Co będzie dalej? Boimy się myśleć. Leczenie jest niesłychanie drogie, ale musi trwać, by Natalka doczekała swojego wielkiego dnia - dnia przeszczepu płuc. Bardzo prosimy o pomoc… Została nam jedynie nadzieja i ogromna wiara w to, że naszej córeczce się uda. Że doczeka przeszczepu i oszuka śmierć.

Ta zbiórka jest już zakończona. Wesprzyj innych Potrzebujących.

Obserwuj ważne zbiórki