Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Kiedy świat rozpada się na kawałki, ale pojawia się promyk nadziei na lepsze jutro. Pomóż !

Natalia Nowacka
Zbiórka zakończona
45 320,00 zł ( 100% )
Wsparło 1179 osób
Cel zbiórki:

7 turnusów rehabilitacyjnych

Natalia Nowacka, 8 lat
Torun, kujawsko-pomorskie
Zespół Phelan i McDermid
Rozpoczęcie: 15 Września 2020
Zakończenie: 1 Marca 2021

Opis zbiórki

Nic nie wskazywało na to, że właśnie tak będzie wyglądało nasze życie… W ciąży wszystkie badania wskazywały, że moje maleństwo rozwija się książkowo. Jej przyjście na świat było w moim życiu rewolucją. Zmęczenie codziennymi obowiązkami wynagradzał mi każdy jej uśmiech. Była taka malutka. Wciąż doskonale to pamiętam…

Uczucie radości niestety szybko przerodziło się w obawę i ogromną niepewność… Mając 6 miesięcy, Natalia nie zachowywała się jak dzieci w jej wieku. Nie leżała na brzuchu, nie przekręcała się samodzielnie, a każda próba podniesienia się na rękach, kończyła się upadkiem. Jej płacz był dla mnie jasnym sygnałem, że dzieje się coś niepokojącego. Zaczęłam poszukiwania. Te jednak długo nie pozwalały znaleźć odpowiedzi na pytanie, co się dzieje z moim dzieckiem. Komplikacji było coraz więcej, w mojej głowie pojawiały się kolejne pytania. Z coraz większym lękiem patrzyłam w przyszłość. Nagle, wszystko stało się zagadką. 

Lekarze bezradnie rozkładali ręce, a ja stwierdziłam, że się nie poddam. Kiedy zaproponowano nam badania genetyczne, nic nie rozumiałam. Dopiero szczegółowe testy pokazały, co jest przyczyną zaburzeń. Natalka ma uszkodzony chromosom, a to jest prowadzi do kolejnych chorób i dolegliwości, które zaburzają rozwój córeczki. Tuż po usłyszeniu diagnozy nie mogłam uwierzyć w to, co właśnie usłyszałam. Mój świat rozpadł się na kawałki… 

Natalia Nowacka

Informacja o diagnozie, sprawiła nam dużo bólu, ale ukierunkowała nas na dalsze działania. Wiedzieliśmy, że im szybciej ruszymy do walki, tym lepiej. Znalazłam rodziców dzieci z podobną diagnozą - to one pomogły nam na początkowym etapie, kiedy o chorobie nie wiedzieliśmy właściwie nic. To oni wskazali nam drogę, za co już zawsze będę wdzięczna!

W wieku 3 lat Natalka wciąż nie chodziła, nie łapała zabawek w ręce, nie mówiła. Wreszcie postanowiliśmy spróbować intensywniejszej rehabilitacji. Nie mieliśmy innej alternatywy. Po pierwszym turnusie widziałam niewielkie różnice, ale dla mnie zmiany były ogromne. Wreszcie zobaczyłam światełko w tunelu! Nadzieja wróciła do mojego serca i dała motywację, by iść dalej. Poszliśmy za ciosem, a Natalka w wieku 4 latek wreszcie postawiła pierwszy krok. Tak długo na to czekałam, tego momentu nigdy nie zapomnę. Ten obraz, szczęście i satysfakcja mojego dziecka, które po wielu upadkach, znalazło siłę na to, by utrzymać się na własnych nogach. 

Od specjalistów, którzy pracują z Natalką regularnie słyszymy, że widzą potencjał do dalszego rozwoju. Córeczka może postawić kolejne kroki na przekór chorobie, wbrew stawianym przez nią barierom. Jest tylko jeden problem… by walczyć o sprawność i rozwój Natalki, potrzebne są regularne i intensywne turnusy rehabilitacyjne. To nie tylko ogromny wysiłek córki podczas zajęć, ale też duże koszty. Koszty, których sami nie jesteśmy w stanie pokryć. To cena za sprawność, za małe i wielkie postępy, które będą miały ogromne znaczenie w naszej codzienności. 

Choroba, na którą nie istnieje lekarstwo to wyrok na całe życie. Jeśli pojawia się szansa na ratunek, muszę wszystko postawić na jedną kartę. Gra toczy się o najwyższą stawkę, a ja mam tylko jedną szansę. Nie mogę jej stracić! Jak mogłabym spojrzeć w oczy Natalce, gdybym przegrała?

45 320,00 zł ( 100% )
Wsparło 1179 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na profil Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki