Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zalecamy aktualizację przeglądarki do najnowszej wersji.

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Lekarz powiedział: jeżeli Natan nie przejdzie pilnej operacji, będzie inwalidą. Potrzebna pomoc!

Chłopczyk
Zbiórka zakończona
Cel zbiórki:

operacja stóp

Zgłaszający zbiórkę: Fundacja KAWAŁEK NIEBA
Chłopczyk, 5 lat
Lędziny, śląskie
wada wrodzona prawej stopy: stopa końsko-szpotawa
Rozpoczęcie: 13 Maja 2018
Zakończenie: 18 Czerwca 2018

Rezultat zbiórki

Podziękowania

Pragniemy podzielić się z Państwem wspaniałymi wiadomościami i jednocześnie ogromnie podziękować za zorganizowanie zbiórki pieniędzy, na operację dla naszego syna. We wtorek 19 czerwca 2018 r. synek przeszedł w Poznaniu operację, która jak przypomnę nie była refundowana ze środków NFZ. Operację przeprowadził najlepszy w Polsce w swej dziedzinie fachowiec, dzięki czemu przebiegła pomyślnie. Przez pierwsze dni syn był trochę rozdrażniony, ze względu na dolegliwości bólowe, ale cały proces gojenia się rany przebiega dobrze. Obecnie powraca do formy i  nawet widać już uśmiech na jego twarzy. Nie możemy się doczekać momentu ściągnięcia ostatniego gipsu (planowo koniec lata), kiedy poczuje swobodę i zacznie „normalnie” poruszać się na własnych, zdrowych nóżkach. 

To właśnie dzięki portalowi Siepomaga.pl niemożliwe stało się możliwym. Wasza ciężka praca ratuje ludziom zdrowie, a nawet życie.  Do tego masa ludzi o wielkich sercach i ludzkiej wrażliwości, daje podopiecznym radość z życia. Dla naszego syna zorganizowaliście zbiórkę pieniędzy, która trwała zaledwie 5 dni, podczas których udało się zebrać taką dużą sumę pieniędzy. Nawet nie macie pojęcia, jak bardzo byliśmy wspólnie z mężem zaskoczeni, że tyle osób udzieliło nam wsparcia finansowego i co najważniejsze dodało otuchy w przepięknych komentarzach. Cała ta sytuacja zmieniła nasze postrzeganie i przywróciła wiarę w drugiego człowieka. Teraz na własnej skórze wiemy, jak ważne jest wsparcie innych w ciężkich dla nich chwilach. My również pomagamy i chcemy pomagać na miarę naszych możliwości.

Dziękujemy☺





Opis zbiórki

Pomieszanie nadziei i strachu - to właśnie teraz czujemy. Nasz maleńki synek dostał swoją szansę, pewnie jedyną w życiu, by uniknąć niepełnosprawności, by raz na zawsze pozbyć się bólu, który towarzyszy mu od pierwszych chwil życia. Cudem udało się wyznaczyć termin operacji tak szybko - już 19 czerwca. Nie można jej przełożyć, bo będzie już za późno! Prosimy, pomóżcie nam zdążyć uratować chłopczyka od niepełnosprawności…

Nie stać nas, żeby zapłacić za operację, w tak szybkim tempie żaden bank nie chce udzielić nam kredytu. Operacja naszego synka nie jest refundowana przez NFZ, a jej koszt jest dla nas bardzo duży… Dlatego dzisiaj bardzo prosimy Was o pomoc, bo innej nadziei nie mamy… Lekarz powiedział nam wprost: „jeżeli nie chcecie, by nasz syn został do końca życia inwalidą, to musicie się jak najszybciej zdecydować na operację, póki nóżka jeszcze jest malutka”. Wyraziliśmy zgodę. Wyznaczono nam termin na 19 czerwca, został nam więc tylko tydzień...

Nasz kochany syenk był najpiękniejszym walentynkowym prezentem. Urodził się 14 lutego, z wadą wrodzoną prawej stopy. O chorobie naszego dziecka dowiedzieliśmy się już podczas badań prenatalnych, które wykonałam ze względu na toksoplazmozę. Od razu chciałam się jak najwięcej dowiedzieć o tej wadzie, o możliwościach terapii i leczenia. Znalazłam specjalistę, który obiecał, że po jego leczeniu syn do ukończeniu szóstego miesiąca życia będzie zdrowy, a ja zapomnę, że urodziłam chore dziecko. Rzeczywistość okazała się niestety inna...

Najpierw leczenie polegało na zakładaniu serii gipsów korekcyjnych, co wiązało się z dużym bólem, ponieważ nóżka była w specjalny sposób ustawiana. To była prawdziwa trauma dla chłopczyka … Do dzisiaj na widok lekarzy czy terapeutów strasznie płacze, bo boi się, że znowy będzie bolało… Niestety, całe cierpienie synka poszło na marne, leczenie nie przynosiło żadnego skutku. Szukaliśmy innego lekarza.

W wieku 7 miesięcy chłopiec przeszedł operację w Katowicach, polegająca na wydłużeniu ścięgna Achillesa. Po operacji ponownie nóżka trafiła w gips na wiele tygodni. Później doszedł sprzęt ortopedyczny i intensywna rehabilitacja. Stopa, pomimo operacji i częstych zabiegów rehabilitacyjnych, nadaljest wykrzywiona, uniemożliwiając synkowi rozwój... Dzisiaj ma już 14 miesięcy, a nadal nie chodzi. Ma ogromny problem z utrzymaniem równowagi - zdrową nóżką depcze po chorej, a potem przewraca się, prosto na buźkę...

Ta sytuacja doprowadziła już do skrzywienia kolana, co w konsekwencji może doprowadzić do wykrzywienia biodra. Chłopczyk ma starszego braciszka, z którym chciałby się bawić na podwórku, biegać… Ale to dzisiaj niemożliwie, a jeśli nie zdążymy z operacją, będzie niemożliwe już do końca życia! Dzisiaj serce nam się kraje, gdy widzimy, jak Natan chce dogonić braciszka, ale przecież nie może. Więc pełza za nim, ciągnąć swoją chorą nóżkę po ziemi...

Lekarze z naszego województwa twierdzą, że na razie wszystko zrobili, co w ich mocy. Ale jak my mamy się poddać, widząc cierpienie własnego dziecka? Za namową fizjoterapeutów trafiliśmy do profesora z Poznania. Pan profesor podczas konsultacji od razu zakwalifikował syna do kolejnej operacji, tym razem wielopłaszczyznowej, dając nam nadzieję na całkowite wyleczenie! Właściwie “wcisnął” chłopca w kolejkę, bo bardzo ciężko o terminy. Ale wie, że to jego jedyna nadzieja, bo inaczej zostanie skazany na inwalidztwo...

Zaproponowana operacja jest bardzo skomplikowana, dlatego u tak małych dzieci tylko nieliczni lekarze w Polsce podejmują się jej wykonania. Trzeba mu m.in. ustawić kości przy pomocy specjalnych drutów, które wbija się pomiędzy malutkie paluszki i zakłada się na 6 tygodni gips, który sięga aż do pachwiny. Następnie usuwa się te druty i przez kolejne 6 tyg.odnizakłada się krótki gips. Z mężem bardzo stresujemy stopniem skomplikowania tej operacji, ale z drugiej strony cieszymy się, że dotarliśmy do tak wybitnego specjalisty. Głęboko wierzymy, że uratuje on nóżkę naszemu kochanemu dziecku, tak jak innym dzieciom, które uratował od inwalidztwa.

Niestety, ogromnym problemem są pieniądze. NFZ nie refunduje tej operacji, musimy zrobić ją prywatnie, a więc zapłacić z własnej kieszeni. Ale my nie mamy takich środków… Leczenie synka do tej pory pochłonęło wszystkie nasze oszczędności. Nasz synek się nie poddaje, widzimy u niego ogromną determinację, mimo tego, że jest jeszcze bardzo malutki i codziennie odczuwa ból. Pragniemy go zabrać, uratować od inwalidztwa, dlatego gorąco prosimy o pomoc. Dajcie szansę naszemu synkowi...

Ta zbiórka jest już zakończona. Wesprzyj innych Potrzebujących.

Obserwuj ważne zbiórki