Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Uciekamy przed śmiercią - pomóż ocalić Kubusia!

Jakub Śmiejewski
Zbiórka zakończona
727 656,66 zł ( 100,88% )
Wsparło 14885 osób
Cel zbiórki:

immunoterapia przeciwciałami anty-GD2 z lekiem dinutuximab beta

Jakub Śmiejewski, 5 lat
Kostrzyn nad Odrą, lubuskie
Nowotwór złośliwy – Neuroblastoma IV stopnia
Rozpoczęcie: 20 Grudnia 2018
Zakończenie: 25 Stycznia 2019

Rezultat zbiórki

Kochani,

28 stycznia br. Kubuś planowo rozpoczął leczenie przeciwciałami GD-2 – lekiem, który można było zakupić dzięki zbiórce i pomocy wielu osób. Terapia trwała prawie pół roku i 11 lipca została zakończona. Kubuś dzielnie znosił trudy długotrwałych pobytów w szpitalu w Krakowie i jak na wojownika przystało - całe leczenie. To napawa nas wszystkich optymizmem i nadzieją, że szansa na wyzdrowienie naszego synka jest coraz większa!

Jakub Śmiejewski

Aktualnie (koniec sierpnia 2019r.) Kubuś przechodzi szereg badań. Całość zebranych wyników pozwoli na ocenę aktualnego stanu zdrowia naszego synka. Dziękujemy za podtrzymanie w nas nadziei na szczęśliwe zakończenie, za możliwości, których sami nie mieliśmy. Zawsze będziemy o tym pamiętać.

Pozdrawiamy, mama Agnieszka i tata Marcin.

Aktualizacje

Zaczynamy leczenie!

W najbliższy poniedziałek, 28 stycznia, Kubuś będzie miał po raz pierwszy podawany lek, na który zbieraliśmy fundusze na tej zbiórce. Dzięki Waszej dobroci, udało się dzisiaj zabezpieczyć środki na całe leczenie! 

Jakub Śmiejewski

Wielki jest Człowiek przez to, czym dzieli się z innymi. Wielka jest Wasza dobroć. I piękny był czas dzielenia się dobrocią. Bo to dzięki Wam Kubuś otrzymał szansę, by móc cieszyć się życiem, by wygrać walkę z chorobą. 

Zyskaliśmy tysiące sojuszników, a z taką armią, rzeczy niemożliwe stały się możliwe. To dzięki Wam wiara w drugiego człowieka nie została zachwiana. Gdy nasz synek dorośnie, będziemy mu opowiadać o ludziach wielkiego serca. I zawsze będziemy za Was dziękować.

Zbiórka będzie otwarta jeszcze do jutra, bo wiemy, że wciąż osoby, chcące pomóc Kubusiowi.

Mama i Tata

Opis zbiórki

Faceci nie płaczą? Kiedy dowiadujesz się, że twój niespełna 2-letni syn został zaatakowany przez śmiertelną chorobę i możesz go w każdej chwili stracić, łzy płyną same, jak z cieknącego kranu… Nowotwór złośliwy, neuroblastoma IV stopnia - zabójca bezwględny i bezlitosny chce nam odebrać dziecko, a my musimy zrobić wszystko, co naszej mocy, żeby go uratować. Do tego jednak potrzebujemy bardzo drogiego, nierefundowanego leku… Pierwsze podanie już pod koniec stycznia i kosztuje aż 135 tys. zł...

Jakub Śmiejewski


Kuba przez pierwsze 19 miesięcy nigdy nam nie zachorował. Żadnej infekcji czy przeziębienia. Wszystkim wydawało się to dziwne, ale który rodzic będzie się martwił, że jego dziecko jest zdrowe? Nie mogło to jednak trwać w nieskończoność i od marca tego roku chyba wyrównujemy zaległe rachunki… Kuba zaczął gorzej się czuć, ale myśleliśmy, że to kwestia szczepienia i rosnących ząbków. Pojechaliśmy do lekarza, który zrobił USG brzuszka i już wiedzieliśmy, że dzieje coś niedobrego. Wtedy jeszcze nie zdawaliśmy sobie z tego sprawy, ale nasz koszmar właśnie się zaczynał...

Dostaliśmy skierowanie do Gorzowa, gdzie dysponują lepszą aparaturą. Dalej sprawy potoczyły się błyskawicznie, bo rano jechaliśmy już karetką do Szczecina. Tam wystarczyło jedno spojrzenie profesora. Neuroblastoma… Trudna nazwa stojąca za ekstremalnie bezlitosnym wrogiem. Guz, nowotwór atakujący dzieci. Tych najmniejszych, bezbronnych. Tym razem przyszedł po Kubusia. Nasz świat rozsypał się na miliony kawałków. Wracałem do domu i zastanawiałem się, jak to powiedzieć reszcie rodziny... Miałem być twardy, a poryczałem się jak niemowlę…

Jakub Śmiejewski


Nie można się do tego przygotować. Nagle dorosły facet staje się nagi i bezradny wobec bólu i cierpienia, jakie spada na jego dziecko. Zaczyna się batalia o życie Kuby. Przytulny pokoik trzeba zastąpić szpitalnymi oddziałami, na których śmierć jest równie częstym, co nieproszonym gościem. Dziesiątki małych wojowników toczy tutaj walkę o najwyższą stawkę. Każdy swoją. Wspierają i pocieszają się wzajemnie. Świeżaki jeszcze z włoskami na główkach, weterani już dawno bez… Wszyscy chcą żyć, nie wszystkim będzie to dane.

Na początku chemia w 8 seriach, później w lipcu wycięcie guza z brzuszka. Był ogromny, wielkości pomarańczy - 12x9x7 cm. Jak to możliwe, że taki potwór może zmieścić się w tak małym, ledwie dwuletnim człowieku? Kuba znosił to wszystko dzielnie. Miał chyba więcej siły niż my wszyscy razem wzięci. W sierpniu podano mu tzw. mega chemię i przeszczep szpiku, 29 listopada skończył radioterapię, a to wciąż nie wszystko…

Jakub Śmiejewski


27 stycznia 2019 r. rozpoczynamy immunoterapię w Krakowie z tym kosmicznie drogim lekiem - dinutuximabem beta, zwiększającym szansę na wyleczenie o 20-30%. Kuba został zaatakowany przez neuroblastomę IV stopnia. Najbardziej złośliwe paskudztwo, jakie sobie można wyobrazić. Przy tak skrajnie niebezpiecznej chorobie, każdy dodatkowy procent szansy jest na wagę życia lub śmierci. Dlatego nie mamy wyjścia i musimy zrobić wszystko, żeby dać mu tę szansę. Prosimy, błagamy więc Was o pomoc w sfinansowaniu leku…

Za pierwsze podanie trzeba zapłacić już 27 stycznia - 135 tysięcy złotych... A to dopiero początek. Całe leczenie potrwa minimum pół roku i będzie kosztować niewyobrażalną kwotę - łącznie ponad 700 tys. zł. Nigdy nie sądziłem, że kiedykolwiek życie mojego dziecka będzie zależało od tak dużych pieniędzy...

Jesteśmy w ciągłych rozjazdach. Żona z Kubą przy piersi co chwilę w szpitalach, a przecież starsze córki Hania i Natalia też potrzebują oparcia. Nasze rodzicielstwo wkroczyło na taki poziom, przy którym przejście na boso po rozżarzonych węglach wydaje się niewinnym spacerem. Marzę o chwili, kiedy ta potworna choroba będzie już tylko złym wspomnieniem. Wyrzucę wtedy wszystkie te szpitalne zdjęcia, z których wylewa się ból i strach, a których żaden rodzic nie chce nigdy więcej oglądać. Tak… Wierzę, że ten moment przyjdzie i wiem jednocześnie, że będzie to możliwe tylko z Waszym wsparciem. To jest wojna o życie Kuby, a my potrzebujemy tysięcy sojuszników... Prosimy, pomóżcie nam go ocalić. 

Marcin - tata

727 656,66 zł ( 100,88% )
Wsparło 14885 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki