"Świat jest piękny, synku, wkrótce go zobaczysz..." - ratujemy wzrok Filipka!

Zbiórka na cel: terapia komórkami macierzystymi w Beike Biotechnology w Chinach
Zbiórka zakończona
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 616 osób
13 763 zł (100%)

Filip Gajewski, 2 lata

Skawica, małopolskie

dysplazja przegrodowo – oczna, hipoplazja nerwów wzrokowych objawiająca się ślepotą

Rozpoczęcie: 16 Kwietnia 2018
Zakończenie: 17 Lipca 2018

17 Lipca 2018, 13:58
Filipek jest już w Chinach! Leczenie rozpoczęte

Możemy zamknąć zbiórkę na 100% - rodzinie Filipka udało się zgromadzić pozostałe środki niezbędne na przeszczep komórek we własnym zakresie.

Chłopiec od wczoraj jest już w Chinach, gdzie wkrótce rozpocznie leczenie. Rodzice mają nadzieję, że terapia komórkami macierzystymi w Beike Biotechnology w Chinach uratuje wzrok ich synka. Rodzice proszą o modlitwę, by wszystko się udało.

Ta szansa na zdrowie Filipka może być wykorzystana właśnie dzięki Wam. Dziękujemy! 

Świat to dla niego nieprzebrana czerń. Filipka otacza ciemność. Nigdy nie widział twarzy tych, którzy najbardziej go kochają, nie widział swojego domu, pokoiku, zabawek… Nie wiedzieliśmy, że urodził się chory, przecież dostał aż 10 punktów! Ale zaraz potem zauważyliśmy, że coś jest nie tak. Oczy naszego synka różniły się od siebie, tak samo jak źrenice. Właśnie wtedy nasz świat wywrócił się do góry nogami…

Odkąd Filipek otworzył oczy, widoczna była spora różnica w wielkości jego źrenic. Dopiero później dowiedzieliśmy się, że to anizokoria, choroba często towarzysząca dysplazji przegrodowo-ocznej, na którą cierpi Filip. W jego przypadku choroba zaatakowała nerwy wzroku obydwu oczu, przez co jest zupełnie niewidomy, nie reaguje nawet na światło... To był ogromny cios. Gdy uświadomiliśmy sobie, że nasz syn nigdy nie zobaczy naszych twarzy, nigdy nie ujrzy świata, który go otacza, do oczu same cisnęły się łzy.

Filip Gajewski

Mimo niepełnosprawności, w Filipku jest ogromna wola i radość życia. Bardzo szybko - jak na niewidome dziecko - nauczył się chodzić. Zadziwił nawet rehabilitantów! Czasami wydaje nam się, że nie jest świadomy swojej choroby. Czy myśli, że wszyscy na świecie są w mroku, a świat to nieprzebrana czerń? Ma dopiero dwa latka, więc nie wiemy tego na pewno. Widzimy jednak, że nie czuje żadnych ograniczeń, niczego się nie boi i właśnie to - paradoksalnie - spędza nam sen z powiek…

Filip jest bohaterem każdego swojego dnia. Chodzi do żłobka, ma kolegów, jest bardzo rezolutny. Staramy nie traktować go "ulgowo", musimy nauczyć go żyć w świecie, który nie zmieni się dla niego… To bardzo wesołe dziecko, ale boję się użyć słowa "szczęśliwe", chociaż mam nadzieję, że tak jest. Największym naszym zmartwieniem jest to, że synek ciągle na coś wpada i często uderza w główkę, a to przecież bardzo niebezpieczne!

Ten mały, dzielny chłopiec jest niezwykle odważny, próbuje do skutku - może 100 razy próbować samemu wejść i zejść z łóżka, fotela, czy ściągnąć koszulkę, aż w końcu mu się uda. Nie ma jednak tak beztroskiego życia, jak reszta jego rówieśników… Każdy dzień układamy pod rehabilitację, tyflopedagoga i logopedę oraz regularne wizyty u specjalistów. Nie jest lekko, ale mimo to staramy się pokazać Filipowi różnorodność świata, który go otacza, próbujemy robić te wszystkie rzeczy, które robią i inni rodzice, żeby sam mógł zdecydować co chce w życiu robić i co sprawia mu przyjemność.

Filip Gajewski

Gdy widzimy, jak nasz synek walczy z przeciwnościami losu, jaki jest malutki, a mimo wszystko niezwykle odważny, serce ściska wzruszenie. Ale jak mamy pogodzić się z tym, że nie widzi i jeśli nic nie zrobimy, nie damy mu żadnej szansy, będzie żył w mroku już do końca? Nie daliśmy za wygraną. Przecież jest XXI wiek, medycyna musiała wynaleźć jakiś sposób, jeśli nie w Polsce, to może gdzieś indziej? Szukaliśmy wszędzie i w końcu znaleźliśmy. W naszym życiu pojawiła się nadzieja!

Szansą na przywrócenie wzroku Filipkowi jest terapia komórkami macierzystymi w Chinach. Ta wiadomość dodała nam skrzydeł, ale radość jak szybko przyszła, tak odeszła… Dostaliśmy kosztorys, a cena leczenia zwaliła nas z nóg. Koszt takiej specjalistycznej terapii to ponad 20 tysięcy dolarów amerykańskich! Jest to kwota, która przerasta nasze możliwości finansowe... Ale wierzymy,  musimy wierzyć, że z pomocą ludzi o dobrych sercach, z Twoją pomocą zdołamy ją zebrać na czas, a Filipek będzie mógł ZOBACZYĆ wszystkich dobrych ludzi, którzy w niego uwierzyli. My wierzymy w to, że dobro powraca!

Szansa na normalne życie naszego synka jest w zasięgu ręki. Klinika Beike Biotechnology ma fantastyczne wyniki w leczeniu niewidomych osób! Niedawno poznaliśmy historię dwóch dziewczynek z Polski, które już po pierwszym zabiegu podania komórek w Chinach zaczęły reagować na światło! Filip może widzieć - ta nadzieja cały czas napędza nas do działania. Dlatego też postanowiliśmy poprosić Cię o pomoc. Już teraz dziękujemy, że przyłączyłeś się do walki o wzrok Filipka!

Filip Gajewski

Gdy zasypia, cicho powtarzamy mu do uszka - świat jest piękny synku, wkrótce sam to zobaczysz... Prosimy, pomóż nam spełnić tę najważniejszą w życiu obietnicę.

Rodzice: Agnieszka i Sławek

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 616 osób
13 763 zł (100%)

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Ukryj tę wiadomość