Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Ola traci władzę w nogach, ale nie traci nadziei! Do szczęścia potrzebuje tylko wózka

Aleksandra Jokusz
Zbiórka zakończona
3 920,00 zł ( 73,69% )
Wsparło 100 osób
Cel zbiórki:

zakup specjalistycznego sprzętu medycznego

Organizator zbiórki: Fundacja Słoneczko
Aleksandra Jokusz, 34 lata
Szczecin, zachodniopomorskie
stan po operacji guza mózgu, niedowład połowiczny, postępująca jamistość rdzenia
Rozpoczęcie: 15 Marca 2019
Zakończenie: 5 Lipca 2019

Opis zbiórki

Ola, Olcia, Oleńka - to moja mała córeczka. Chociaż skończy w tym roku 32 lata, to nadal jest jak mała dziewczynka. Guz mózgu i ciężki wylew odebrały jej szansę na samodzielność i dorosłość. Nie doświadczy nigdy pierwszej miłości, stresu przed egzaminem, beztroskich wyjazdów z koleżankami… Bez pomocy wkrótce zostanie przykuta do łóżka!

USG to obecnie standard dla kobiet w ciąży. Gdy nosiłam pod sercem Oleńkę, rzadko wykonywano takie badania. W małych miejscowościach już w ogóle można było o tym zapomnieć. Olcia urodziła się zdrowa. Tak powiedzieli lekarze, tak też myślałam. Do czasu. Oleńka często traciła równowagę, potykała się. Teraz wiem, że były to sygnały wysyłane przez potwora z jej głowy. W wieku 4 lat moja córeczka straciła przytomność. Szereg badań, pobyt w szpitalu w Szczecinie i diagnoza. Guz mózgu, potrzebna jest natychmiastowa operacja. Odebrało mi dech w piersiach. Dlaczego Oleńka? Skąd ten guz? Dlaczego inne dzieci są zdrowe? Jej choroba zbiegła się z tragedią w Czarnobylu — nawet zaczęłam podejrzewać, czy to nie przez to. Nigdy nie poznałam odpowiedzi na te pytania, a jeszcze nie wiedziałam, że przede mną najgorsze...

Aleksandra Jokusz


W czasie wycinania guza u Olci doszło do ogromnego wylewu. Lekarze musieli przerwać operację i ratować jej życie. Przez kilka dni walczyli z gorączką mózgu. Po jej opanowaniu dokończyli wycinanie guza do końca. Ola była prawie roślinką... Niedowład lewej strony ciała, wodogłowie, padaczka. Po latach wiem, że winę za stan mojej córeczki ponoszą lekarze. Operacja była wykonywana złą techniką, dlatego doszło do wylewu i dalszych komplikacji. Życie naszej rodziny się zmieniło o 180 stopni. Byłam tylko dla Oli i robiłam wszystko, aby postawić ją na nogi.

Oleńka żyła dzięki śpiewaniu. Los odebrał jej szansę na normalne życie, ale zostawił jej doskonały słuch i piękny głos. W tym moja córka się spełnia. Należy do Zespołu Piosenki Naiwnej. Jest zachwycona i przeszczęśliwa, kiedy występuje na scenie! Pewnie w spokoju mijałyby nam dni, gdyby nie kolejny cios.

Aleksandra Jokusz

U Oli rozpoznano jamistość rdzenia. Każdy dotyk na plecach sprawia jej ból. Cierpi nieustannie, bo nawet bluzka z najdelikatniejszego materiału ją rani. Bardzo silne środki przeciwbólowe musi brać co dnia, aby w ogóle się ubrać. W dłoniach i stopach nie czuje już temperatury. Nerwy powoli przestają działać. Choroba postępuje... Na tyle, że Oleńka powoli przestaje chodzić. Wspólny spacer przechodzimy od ławki do ławki. Więcej nie może. Moja córeczka najbardziej boi się, że nie będzie mogła jeździć na próby zespołu. Ona żyje tylko dzięki śpiewaniu. Mamy refundację na wózek, ale nie pokrywa ona nawet połowy kosztów wózka.


Ola codziennie rano wstaje i gwiżdże, nuci, śpiewa. Cieszy się każdym dniem. Czasem zastanawiamy się z mężem skąd w niej tyle radości. Niejeden człowiek często ma zły dzień przez to, że pada deszcz. A Olcia nie widzi żadnych przeszkód na swojej drodze. Nie chcę, aby taka musiała się pojawić. Ten wózek jest jej przyszłością. Pomóż Oli!

3 920,00 zł ( 73,69% )
Wsparło 100 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki