Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

By trudny start nie oznaczał trudnego dzieciństwa!

Aleksander Sztaba
Zbiórka zakończona
2 022,00 zł ( 26,96% )
Wsparły 54 osoby
Cel zbiórki:

zakup specjalistycznego fotelika samochodowego

Aleksander Sztaba, 7 lat
Rudnik nad sanem, podkarpackie
MPD, padaczka lekooporna, wada serca
Rozpoczęcie: 27 Marca 2019
Zakończenie: 15 Lipca 2019

Rezultat zbiórki

Aleksander Sztaba

Drodzy Darczyńcy!

Jak widzicie, Olek siedzi już w nowym foteliku, który jest do niego dopasowany i przede wszystkim nie za mały. Mama Olka jest niezmiernie wdzięczna wszystkim Wam, darczyńcom. Bez Waszej pomocy nie udałoby się zebrać pełnej kwoty na zakup fotelika. Brakującą resztę pieniędzy udało się pozyskać z dofinansowania Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie. 

Dziękujemy!

Opis zbiórki

Nie jestem w stanie pogodzić się z tym, w jakim stanie jest Oluś. Choć skończył już 5 lat, jest jak noworodek. Nawet gorzej, bo dzieci się rozwijają, idą do przodu. A mój synek będzie tylko rosnąć. Nie zobaczy nigdy tęczy na niebie, nie narysuje obrazka, nie powie „kocham cię mamo”. Nie potrafię sobie wyobrazić jego przyszłości, ale będę przy nim tak długo, jak będę mogła.

Nie byłam przygotowana na urodziny Olka. Było miesiąc za wcześnie, a mój synek już pojawił się na świecie. Obecnie to nic takiego, lekarzom udaje się ratować dużo młodsze i mniejsze dzieci. Początkowo w szpitalu wszyscy zapewniali, że synuś jest zdrowy. Do czasu badania serduszka. U Olka wykryto dziurkę w serduszku. Od razu przewieziono go do innego szpitala na kolejne badania. Nie byłam w stanie tego zrozumieć. Mój maleńki synek od chwili urodzenia walczy o życie, a ja mogę tylko stać z boku i na to wszystko patrzeć? To najbardziej rozdzierało moje serce. Lekarze nie mogli zrobić nic więcej w tamtym momencie. Operacja mogła być wykonana dopiero, gdy Olek skończy rok. Zostaliśmy wypisani do domu i pozostało nam jedynie czekanie.

Aleksander Sztaba

Myślałam, że do czasu operacji nic złego nas już nie spotka. Okrutny los nie chciał się odwrócić. Olek rósł, ale się nie rozwijał. Nie trzymał główki, nie próbował siadać. Znowu wizyty u specjalistów i kolejny cios - czterokończynowe porażenie mózgowe i padaczka. Widziałam, że lekarz chce mi powiedzieć coś jeszcze. Nie byłam jednak przygotowana na taką informację. Olek nie widzi i nie będzie nigdy widzieć. Te słowa wbiły się, jak sztylet w moje serce i przebiły je na pół. W jednej sekundzie moje życie runęło. Nie byłam w stanie zrozumieć, dlaczego moje dziecko? Czemu tyle zła skupiło się na tym małym człowieku?… Ponad pół roku czekaliśmy na rehabilitację. Nie stać mnie, żeby chodzić z Oleczkiem prywatnie. Jedynym światełkiem nadziei w tej otchłani zła była operacja jego serduszka. Na szczęście wszystko się udało - choć jeden głaz spadł mi z barków.

Aleksander Sztaba


Jestem przy synku cały czas, praktycznie bez przerwy. Każdy dzień mam zaplanowany pod Olka, nie pamiętam już, jak to jest żyć inaczej. Ja, moje potrzeby - nie myślę o tym w ogóle, to wszystko zeszło na drugi plan, bo najważniejszy jest Olek. Przez upośledzenie nie potrafi w żaden sposób powiedzieć, czy jest głodny, czy jest mu zimno, przytulić się, gdy mu smutno… Karmię go co cztery godziny, żeby nie czuł się głodny. Tulę go w ramionach, żeby czuł bliskość mamy. W tym całym nieszczęściu wiem, że Oleczek mnie słyszy. Cały czas do niego mówię, opowiadam mu świat, którego nigdy nie zobaczy. Moje dziecko przeszło ogromne cierpienie fizyczne, a ja co dnia cierpię w duchu. W naszej sytuacji nie stać mnie nawet na nowy fotelik samochodowy dla Olka. Przewozimy go w starym, z którego już dawno wyrósł, a pasy prawie się nie dopinają. On jest po prostu za duży, aby w nim siedzieć, ale nie mam innego wyjścia. Musimy jeździć do lekarzy. Specjalistyczny pięciopunktowy fotelik powinniśmy mieć już dawno, ale nie mamy na niego pieniędzy.

Olusia w jego zaledwie 5-letnim życiu spotkało wiele cierpienia. Gdybym mogła, odebrałabym mu wszystkie choroby i wzięła je na siebie. Dlatego tak bardzo nie mogę pogodzić się z tym, że nie jestem w stanie kupić mu nawet nowego fotelika. Dla niektórych kwota fotelika może nie jest zawrotna, ale dla mnie jest nie do przeskoczenia. Proszę Was, nie zostawiajcie nas bez nadziei, że jeszcze kiedyś zaświeci dla nas słońce.

Teresa, mama Olusia

2 022,00 zł ( 26,96% )
Wsparły 54 osoby
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki