Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zalecamy aktualizację przeglądarki do najnowszej wersji.

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

"Synku, wyrwę Cię z rąk śmierci..." - ratujmy Oliwierka!

Oliwier Wołoszynek
Zbiórka zakończona
Cel zbiórki:

Diagnostyka molekularna w Heidelbergu

Zgłaszający zbiórkę: Fundacja ZOBACZ MNIE
Oliwier Wołoszynek, 5 lat
Otwock, mazowieckie
Atypowy guz teratoidny rabdoidny z przerzutami
Rozpoczęcie: 10 Lipca 2020
Zakończenie: 17 Lipca 2020

Rezultat zbiórki

Kochani Darczyńcy,

z waszą pomocą znaleźliśmy odpowiedź na najważniejsze dla nas pytanie. Pytanie na wagę życia.

Z Waszą pomocą udało się sfinansować przeprowadzenie badań genetycznych w Heidelbergu. Teraz wiemy, z czym i jak musimy walczyć! I chociaż nie będzie łatwo, to teraz wiemy, że możemy wygrać!

Oliwier Wołoszynek

Wiem, że bez Waszej pomocy nie byłoby to możliwe.

Z całego serca dziękuję!

Tata Oliego, Sebastian

Opis zbiórki

Mój syn ma tylko 3 latka, a przyszło mu walczyć o życie. Chciałbym wziąć jego chorobę i cierpienie na siebie, ale nie mogę… Muszę jako jego tata zrobić wszystko, by wyrwać go z rąk śmierci! By nie spełnił się najczarniejszy scenariusz… Złośliwy guz mózgu - ta diagnoza nie pozostawia złudzeń. W Polsce leczenie się skończyło. Ostatnia nadzieja czeka w Heidelbergu. Błagam o pomoc dla mojego Oliego…

“Tata płacze i Oli płacze…” - choć staram się ukrywać przed synem łzy, on wie, że jestem zrozpaczony. Staram się być silny, trzymać dla niego by wiedział, że tata zrobi wszystko, by był bezpieczny. To jednak bardzo trudne… Ja, dorosły facet, rozsypuję się na kawałki po każdej rozmowie z lekarzem. Ciągle słyszałem: nie ma nadziei, rokowania niepomyślne, kilka miesięcy życia… Jak wtedy powstrzymać łzy?

A wszystko zaczęło się od niewinnego upadku… Oli był jak żywe srebro. Tylko otwierał oczy, od razu krzyczał: “tato, pobaw się ze mą!”.  Ciągnął mnie za rękę do kloców, samochodzików. A gdy czasem odpowiadałem, że nie mam teraz czasu, to ogromnie się złościł i buntował. Gdy dziś sobie o tym myślę, to żałuję każdej chwili, której mu nie poświęciłem. Oddałbym wszystko, żeby wrócił tamten beztroski czas i mój synek. Taki zaborczy, ale i pełen miłości. Synek, którego mogłem uszczęśliwić tylko swoją obecnością. 

Oliwier Wołoszynek

Dziś nawet sam nie mogę go ocalić. Nie potrafię się z tym pogodzić… Oli miał czasem momenty takiego zawieszenia. Bałem się trochę, czy to nie pierwsze objawy autyzmu, ale te szybko mijały i wracał mój energiczny synek. Pewnego dnia, podczas zabawy, spadł z łóżeczka. Uderzył się w główkę, ale wydawało się, że lekko. Potem jednak pojawiły się dziwne objawy: wymioty, jeszcze dłuższe momenty zawieszenia, przechylanie główki na prawo. Pojechaliśmy do szpitala.

W Centrum Zdrowia Dziecka od razu skierowano nas na tomografię komputerową. Baliśmy się krwiaka, wstrząśnienia mózgu. Przez myśl nam nie przeszło, że to może być coś znacznie gorszego… 

20 maja skończył się nasz świat. Badanie pokazało, że w główce synka jest guz wielkości mandarynki. A poza nim przerzuty… Lekarz powiedział, że guz jest skrajnie niekorzystny i muszą jak najszybciej operować, żeby dać Oliwierowi szansę na przeżycie. Nie wierzyłem, że to dzieje się naprawdę… Siedziałem na korytarzu, a za drzwiami mój synek walczył o życie...

Podczas operacji lekarze usunęli większość guza. Niestety - całości nie udało się wyciąć. Nie mogli też usunąć przerzutów, bo byłoby to zbyt niebezpieczne. Po wybudzeniu Oli był w dobrym stanie. Szybko wracał do zdrowia, ale to był dopiero początek koszmaru. Po kilku dniach przyszedł wynik histopatologii wyciętego guza. Brzmiał jak wyrok – AT/RT – jeden z najzłośliwszych dziecięcych guzów mózgu. Wyrok.

Oliwier Wołoszynek

Usłyszeliśmy, że Oli nie ma szans wygrać… Poczułem się tak, jakby ktoś wrzucił mnie do ciemnej studni bez dna. Wciąż spadałem, wiedząc, jak bolesny upadek mnie czeka. Że go nie przeżyję… Ale nie było czasy na rozpacz. Wdech, wydech. Trzeba działać szybko!

Lekarze założyli port do podawania chemii. Niestety, synek bardzo źle ją znosi. Jest tak wymęczony, a przecież to dopiero początek walki o jego życie… Nie mogę stracić wiary, że wygramy. Dowiedziałem się o dziewczynce, która ten sam wyrok usłyszała już 5 lat temu. Wciąż żyje! Chcę tego samego dla mojego dziecka. Zacząłem szukać ratunku za granicą. 

Jesteśmy w trakcie konsultacji z kliniką w Bostonie i w Heidelbergu. W tej drugiej najszybciej są w stanie przeprowadzić badania molekularne guza. Te wyniki pomogą nam w jak  najszybszym podjęciu dopasowanego leczenia. Każdy dzień jest na wagę życia, bo guz tego typu odrasta błyskawicznie. Bardzo proszę o wsparcie… Ja zrobię dla mojego syna wszystko, ale sam nie dam rady. Myśl o tym, że od pieniędzy zależy życie Oliwierka, paraliżuje… Proszę, pomóżcie nam.

Sebastian, tata Oliwerka

Ta zbiórka jest już zakończona. Wesprzyj innych Potrzebujących.

Obserwuj ważne zbiórki