Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Gdyby Oliwka mogła mówić... Niech okrutny start zamieni się we wspaniałe życie!

Oliwia Nowek
Zbiórka zakończona
23 733,64 zł ( 101,41% )
Wsparło 278 osób

Przekaż mi podatku

Numer KRS 0000396361
Cel szczegółowy 1% 0005082 Oliwia
Cel zbiórki:

Terapia komórkami macierzystymi - 5 podań oraz turnus rehabilitacyjny

Oliwia Nowek, 6 lat
Stąporków, świętokrzyskie
Mózgowe Porażenie Dziecięce
Rozpoczęcie: 23 Kwietnia 2019
Zakończenie: 9 Października 2019

Rezultat zbiórki

Chcielibyśmy bardzo podziękować za zorganizowanie zbiórki dla naszej córeczki.

Naszym celem było uzbieranie dla nas nieosiągalnej kwoty na leczenie komórkami macierzystymi i turnus rehabilitacyjny. Dzięki Państwu udało się to zrobić i niemożliwe stało się możliwe. Nasza Oliwka właśnie jest już po 3 dawce komórek macierzystych i wyjeżdża na 4 turnus. 

Postępy są ogromne aż brak nam słów by opisać wdzięczność za państwa pomoc. Dzięki państwa pracy spełniają się marzenia. Nasze się spełniają, przed nami jeszcze ogrom pracy i długa droga ale jest krok do przodu. Po podaniu komórek zauważyliśmy z terapeutami, że Oliwka jest silniejsza w osi, poprawił się wzrok (nie jest rozbiegany), Oliwka zaczęła jeść łyżeczką - o co walczyliśmy 2 lata, zaczyna się z nami komunikować, zaczyna opowiadać w większości po swojemu ale trafiają się również wyrazy. Naprawdę każdy widzi postępy.

Oliwia Nowek

Rodzice Oliwki

Aktualizacje

Szlachetny gest dla Oliwii

Kochani Darczyńcy,

zamieszczając takie informacje zawsze mamy mieszane uczucia, ponieważ z jednej strony się ogromnie cieszymy, że zbiórka się zamyka, a z drugiej...  No właśnie, zbiórkę dla Oliwci można było zamknąć dzięki ogromnemu sercu Rodziców Marysi Mituły. Marysieńka miała guza mózgu. Przy nadludzkich wysiłkach rodziny, znajomych i wszystkich, którym nie był obojętny stan dziewczynki, życie napisało smutne zakończenie. Marysia odeszła po ciężkiej walce, otoczona ogromem miłości Rodziny. 

Nie udało się wykorzystać wszytskich środków ze zbiórki Marysi https://www.siepomaga.pl/pousmiechmarysi . Jej rodzice postanowili obdarować innych potrzebujących i część z pieniędzy otrzymała Oliwia. 

W imieniu rodziców Oliwii przekazujemy ogromne wyrazy współczucia dla całej rodziny Marysi i jesteśmy ogromnie wzruszeni, że zechcieli Państwo wesprzeć nas w walce o zdrowie naszej córeczki. 

Opis zbiórki

Przerażenie i niepewność — tylko tyle pamiętam z dnia, kiedy rodziła się Oliwka. Po wybudzeniu z narkozy bałam się spytać lekarza, czy moja córeczka żyje… Nie dane mi było cieszyć się całą ciążą, a jej dramatyczny przebieg zostawił na Oliwce piętno. Miała nie żyć, a w listopadzie skończyła 3 latka. Mimo to, co dnia toczymy walkę, aby córeczka była jak najbardziej sprawna.

Cztery lata — tyle czasu staraliśmy się z mężem o dziecko. Gdy w końcu udało się, byliśmy najszczęśliwszymi ludźmi na świecie. Czasami zastanawiam się, czy mogłam wcześniej zareagować, czy to by coś zmieniło… W 22 tygodniu ciąży trafiłam do szpitala w Końskich. Strasznie źle się czułam. Zostałam przyjęta na oddział. Z dnia na dzień przestały działać mi nerki i woda zatrzymywała się w organizmie. Lekarz przyszedł do mojej sali i powiedział: Zostaje pani zabrana do szpitala w Kielcach, gdzie ciąża zostanie usunięta, ponieważ zagraża pani życiu. I poszedł. Niech nikt nie próbuje sobie wyobrazić, jak się wtedy czułam, bo się nie da. Ogarnął mnie niebywały lęk, strach, przerażenie, nie mogłam powstrzymać łez, wpadłam w histerię… Tylko dzięki mojej siostrze, która była akurat ze mną, mogłam zadzwonić do męża i powiedzieć, że zabierają mnie do innego szpitala.

Oliwia Nowek

W Kielcach w czasie badań lekarze nie słyszeli serduszka Oliwki. Prosiłam tylko o to, aby ratowali moje dziecko. Praktycznie od razu trafiłam na stół operacyjny. Gdy wybudziłam się z narkozy, sparaliżował mnie strach. Nie byłam w stanie zapytać się, czy moje dziecko żyje. Dopiero gdy do mojej sali weszła lekarka, powiedziała mi, że Oliwka walczy o życie. Ważyła ledwie 650 gramów. Zaraz po urodzeniu była reanimowana, a każdy oddech podtrzymywał respirator. Po dwóch dniach doszło do tragedii. W główce Oliwki doszło do wylewów — trzeciego i czwartego stopnia. W 80 procentach przypadków kończy się to śmiercią dziecka. Leżałam na sali za szczęśliwymi mamami, które mają swoje dzieci przy sobie, a ja zastanawiałam się, czy moje nadal oddycha…

Oliwia Nowek

Oliwia pokazała swoją siłę i przeżyła. Trafiłyśmy do Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Przeżyłyśmy trzy miesiące, w czasie których moja maleńka córeczka przeszła 5 operacji. Po wylewach pojawiło się u Oliwki wodogłowie. Lekarze umieścili w jej maleńkiej główce zbiorniczek, z którego odprowadzali nagromadzone płyny. Potem musieli ratować jej wzrok, bo zaczęła odklejać się siatkówka. Gdy troszkę podrosła lekarze wszczepili jej zastawkę komorowo-otrzewnową. Za każdym razem operowali ją w piątek. A ja czułam, że to dla niej szczęśliwy dzień. W końcu urodziła się w piątek trzynastego, a dla mnie to był cudowny dzień. Przez trzy miesiące dzień w dzień czuwałam przy jej łóżeczku. Każdą chwilę, kiedy mogłam trzymać ją na rękach, chciałam zatrzymać w nieskończoność. Oliweczka miała już prawie 4 miesiące, a ja mogłam ją mieć przy sobie zaledwie kilka razy...

Oliwia Nowek

Najszczęśliwszy dzień nadszedł, kiedy mogłyśmy wrócić do domu. Tam czekał na nas tata Oliwki i w końcu mogliśmy być w komplecie jak prawdziwa rodzina. Przed nami cały czas stoją wyzwania. Lekarze nadal nie są pewni czy Oliwka widzi. Wodzi za światłem i uśmiecha się, kiedy widzi mnie lub męża. Jednak dopóki nie zacznie mówić, nikt tego nie będzie wiedzieć na 100 procent. A to w ogóle może nie nastąpić. Dlatego tak bardzo zależy nam, aby podać Oliwce komórki macierzyste. Terapia nimi już nie raz udowodniła, że u dzieci z takimi problemami  jak u mojej córeczki zdarzają się cuda. Niestety, przed tym cudem stoi mur. Mur zaporowy, jakim jest kwota terapii.

Cały czas odkładamy pieniądze na sprzęt dla Oliwki. Nowy wózek, pionizator, ortezy czy materac do ćwiczeń pochłaniają każdy odłożony grosz. Dlatego jestem zmuszona prosić o pomoc w zebraniu pieniędzy na terapię komórkami macierzystymi. Te mikroskopijne perełki  potrafią działać cuda. Jestem przekonana, że u Oliwki też tak będzie. 

Paulina, mama Oliwii

23 733,64 zł ( 101,41% )
Wsparło 278 osób

Przekaż mi podatku

Numer KRS 0000396361
Cel szczegółowy 1% 0005082 Oliwia
Czytasz archiwalną treść zamkniętej zbiórki.

Możesz wesprzeć aktualną zbiórkę.

Obserwuj ważne zbiórki