W życiu Oliwki pewny jest tylko ból... Potrzebna pomoc!

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 3 958 osób
95 761 zł (13,57%)
Brakuje jeszcze 609 892 zł
Wesprzyj Wesprzyj
Numer KRS
0000396361
Cel szczegółowy 1%
0030619 Oliwia
Zbiórka na cel
Seria operacji przywracających sprawność w kończynach

Oliwia Stanka, 12 lat

Chojnice, pomorskie

artogrypoza, zespół wad rozwojowych

Rozpoczęcie: 14 Lipca 2017
Zakończenie: 5 Października 2020

22 Czerwca 2020, 11:32
“Mamo, kiedy przestanie mnie boleć?” - walczymy o Oliwkę!

“Mamo, kiedy uzbierasz te pieniążki na operację, kiedy przestanie mnie boleć?” - o to każdego dnia pyta moja córeczka. Niestety, od 3 lat walczymy, jednak się nie udaje. To niezwykle trudna walka… Oliwka nie może wytrzymać z bólu. Artrogrypoza i wiele nieudanych operacji doprowadziły ją do stanu, w którym jest teraz. Do cierpienia, na jakie nie zasłużyło żadne dziecko…

Dzięki wsparciu wielu osób o wielkich sercach zaczęłyśmy w końcu iść właściwą drogą - drogą do sprawności. Niestety, to długa, wyboista i kosztowna droga. Obecnie Oliwka chodzi w specjalnym chodziku i porusza się na elektrycznym wózku inwalidzkim. Dzięki pierwszej operacji w USA może zginać i prostować kolana. 

Jesteśmy w Paley European Institute w Warszawie, gdzie przez 2 miesiące Oliwka codziennie jest rehabilitowana. Są to przygotowania do operacji stóp. Dziś jej stopy są niekształtne i sztywne, nie spełniają swojej funkcji. Przez to przy każdej próbie pionizowania Oliwka płacze z bólu…

Oliwia Stanka

Operacja stóp jest dzisiaj priorytetem, bo dzięki niej zaoszczędzimy córeczce cierpienia. Po niej ma także większe szanse samodzielnie chodzić! Kolejnym etapem leczenia będzie operacja rąk, ale to przyszłość, o której jeszcze nie możemy myśleć. Nie, póki nie mamy niezbędnych środków…

Serce matki zniesie wiele, jednak myśl, że Oliwka może być zdrowa i szczęśliwa, a jedyną barierą są pieniądze, których nie mam, rozrywa je na strzępy… Dlatego z całego serca błagam o pomoc dla mojej córeczki. 


Monika, mama Oliwii

Pokaż wszystkie aktualizacje

29 Maja 2019, 14:47
Walka o sprawność Oliwki trwa!

Kilka tygodni temu byłyśmy na konsultacji u doktora Feldmana. Okazało się, że Oliwka musi przejść kolejną operację stóp... Kosztorys dostaniemy dopiero w przyszłym roku, dlatego teraz skupiamy się tylko na jednym — by córeczka mogła przejść operację rączek. Dziś są zdeformowane, zupełnie bezwładne...

Oliwia musi być codziennie intensywnie rehabilitowana. Chodzi w specjalnym chodziku, dostosowanym specjalnie do jej potrzeb.  Dr Feldman wyprostował już kolana Oliwki, które dziś już zginają się do 90'! To ogromne szczęście, gdy widzimy ruch w jej nóżkach! 


Do zrobienia jest jeszcze mnóstwo, przed nami długa, trudna i kosztowna droga. Bardzo proszę o pomoc dla mojej córeczki. Ona przeszła już zbyt wiele... Dlatego, gdy na horyzoncie jest realna szansa, że Oliwka odzyska sprawność, muszę zrobić wszystko, by ją wykorzystać.

Monika, mama Oliwii

29 Listopada 2018, 15:40
Oliwka jest już po operacjach obu nóżek. Walczymy teraz o rączki!

Druga operacja w Paley Institute już za Oliwką! Obie nóżki dziewczynki zoperowane - teraz jest szansa, że będzie chodzić!

Po tylu latach udręki w końcu wzeszło słońce! Oliwka z mamą nadal są w Stanach, gdzie mała wojowniczka dochodzi do siebie po skomplikowanych operacjach.


Oliwia Stanka
Teraz skupiamy się na walce o rączki - obie także muszą być zoperowane. Dzisiaj są bezwładne, Oliwka nie ma nad nimi żadnej kontroli. 

"Dziękuję za wszystko, co dla nas zrobiliście - marzenie się spełniło, obie nóżki mojej córeczki zostały zoperowane w najlepszej klinice na świecie! 

Wierzę, że jej ręce także kiedyś będą sprawne, dlatego bardzo proszę o pomoc - bez Was się nie uda!"

Mama

05 Listopada 2018, 10:28
Oliwka jest po pierwszej operacji, kolejna 9 listopada!

Dobre wiadomości przyszły do nas z Paley Institute:

"Oliwka ma już za sobą pierwszą operację lewej nogi. Czuje się dobrze, uśmiecha się i odzyskała wiarę, że po tych wszystkich latach cierpienia będzie mogła chodzić! 9 listopada kolejna z zaplanowanych operacji. Wierzymy, że potem nóżki Oliwki będę w końcu sprawne! 

Oliwia Stanka

Bardzo dziękujemy za każdą wpłatę, która przybliżyła nas do tego, że Oliwka trafiła w ręce najlepszego specjalisty na świecie, który podjął się naprawy jej zniszczonych nóżek. 

W planach są jeszcze operację obu rąk, które u córeczki są zupełnie bezwładne. Jednak na nie już nie mamy środków... Prosimy o dalsze wsparcie dla Oliwki, jesteśmy już tak blisko cudu! Coś, co kiedyś wydawało się niemożliwe, dziś - także dzięki Wam - staje się realne!

Dziękujemy!"

Oliwka z mamą

12 Września 2018, 10:25
Pierwsza operacja już 23 października! Brakuje 35 tysięcy złotych. Mama Oliwki prosi o pomoc!

20.09.2018

Zmnieszamy kwotę zbiórki!

Za pośrednictem innych fundacji mamie Oliwki udało się zgromadzić środki na dwie operacje nóg. Łącznie z kwotą na zbiórce jest już całość, a przed Oliwką bardzo ważne leczenie w Stanach! 

Połowa za nami. Teraz robimy wszystko, by uzbierać jeszcze na operacje rączek dziewczynki, które obecnie są zupełnie bezwładne. Wierzymy, że się uda!

*
*
*



Termin pierwszej operacji już zarezerwowany: musimy lecieć do Stanów już w połowie października! Oliwka na stół operacyjny ma trafić już 23.10, to będzie jej pierwsza operacja wykonana przez doktora Paley, jej szansa na to, by mogła samodzielnie chodzić! Pod warunkiem, że zapłacimy na czas...

Na horyzoncie w końcu pojawiło się światełko... Po kilku latach cierpienia, nieudanych operacji, po których moja córeczka całkowicie straciła sprawność, w końcu ma szansę ją odzyskać! 

Jednak żeby to było możliwe, brakuje nam jeszcze 35 tysięcy złotych... Dla nas to ogromna kwota, dlatego bardzo proszę o pomoc dla mojej córeczki...

Oliwia Stanka
Dostałam informację z Caritas Polska, że mają zebrane dla Oliwci ponad 500 tysięcy złotych! Razem z tym, co jest na zbiórce w Siepomaga.pl, mamy już prawie całą kwotę na pierwszą operację! Brakuje jednak właśnie 35 tysięcy złotych...

Bardzo proszę o pomoc... Oliwka tak mocno wierzy, że poleci na operację, gdzie dr Paley podaruje jej nowe życie... 

Monika, mama Oliwki

Ile razy można odebrać dziecku nadzieję? Ile razy można je kroić na stole operacyjnym i obiecywać zdrowie, a potem, bo godzinach bólu, brutalnie sprowadzać na ziemię? “Niestety, operacja się nie udała” - słyszałam już to tak wiele razy, a za każdym kolejnym cierpienie było jeszcze większe. Moja córeczka stała się królikiem doświadczalnym dla lekarzy, którzy tylko obiecywali. Ale teraz mam pewność, że może skończyć się 10-letnie cierpienie Oliwki! Kwota operacji jest niewyobrażalna, ale to nasza jedyna nadzieja. Muszę dotrzymać słowa złożonego córeczce. Błagam, pomóżcie…

Oliwia Stanka

Gdy ją urodziłam, była idealna. Podali mi ją szczelnie zawiniętą, widziałam tylko słodką buźkę. Mogłam ją tulić tylko kilka chwil, bo lekarze zabrali ja na badania - standardowe, jak wtedy myślałam. Wieczorem przyszli do mnie w komplecie: ginekolog, pediatra i psycholog. Powiedzieli, że moje dziecko jest chore. Wtedy nie wiedziałam, co to artrogrypoza, skupiłam się na tym, by oddychać, by nie rozpaść się na kawałki. Moje dziecko było bardzo chore, niepełnosprawne… Nie mogłam w to uwierzyć! Dzisiaj moja córka nadal jest dla mnie idealna. Nie mogę pogodzić się tylko z tym, że tak bardzo cierpi...

Dzień po porodzie po raz pierwszy zobaczyłam jej powykręcane rączki i nóżki, wygięte w nienaturalnej pozycji. Płakałam z żalu. Uspokajali mnie, że Oliwka będzie chodzić, gdy skończy dwa latka. Wysłali do jednego specjalisty, potem drugiego… Te wizyty pochłaniały każdy odłożony grosz, ale pieniądze nie grały roli. Przecież mieliśmy nadzieję! Nasz córka miała przejść operację ręki i nóg, by mogła chwytać, zginać kolana, chodzić!

Oliwia Stanka

Rok po urodzeniu Oliwki zostałam sama. Mąż odszedł i od tego czasu nie kontaktuje się z córką, podobnie jak cała jego rodzica. Ta sytuacja ich przerosła, ale ja się nie poddałam - to było moje dziecko i byłam gotowa nawet zejść do piekła, byle tylko ją uratować. Oliwia miała zaledwie dwa lata, gdy trafiła pod skalpel chirurga. Gdybym wtedy wiedziała, że to jej tak bardzo zaszkodzi…

Ani jedna, ani druga operacja się nie powiodły. Mało tego! Moja córka została jeszcze bardziej okaleczona… Bliznowce do dzisiaj są naszym utrapieniem. Kolana i łokieć nie zginają się w ogóle, a intensywne przykurcze sprawiają straszny ból. Płakałam razem z nią, gdy przechodziła niezwykle bolesną rehabilitację. Dlaczego nam nie powiedzieli, że nie są pewni tej operacji? Że ryzyko jest zbyt wielkie, a moja córka może jeszcze bardziej cierpieć? Była dla nich tylko królikiem doświadczalnym, a że operacja się nie udała - trudno, zdarza się. Tylko oni potem umyli ręce, wrócili do domu i położyli się spokojnie spać. Ja nie mogłam zmrużyć oka przez kolejne miesiące, a moje dziecko zostało skazane na niepełnosprawność.

Oliwia Stanka

Gdy pojawiła się szansa na poprawę stanu Oliwki, nie wahałam się ani chwili. Skoro nie w Polsce, może w Niemczech… Tam też obiecywali, że po operacji córeczka będzie chodziła, że nie będzie już bolało… Udało nam się uzbierać na bardzo drogą operację, jechaliśmy tam z wielką nadzieją w sercach. Oliwka mówiła: “Wiesz mamusiu, teraz moje nóżki będą zdrowe!”. I ja w to wierzyłam. Po operacji okazało się, że wszystkie marzenia legły w gruzach. Było jeszcze gorzej… Szpital nie przewidywał reklamacji, a moja córka cierpiała. Płakała, bo wiedziała, że ta ostatnia szansa przepadła, a zawiedzione marzenie dziecka boli najbardziej.

To było dwa lata temu. Od tamtego czasu w swoich stópkach Oliwia ma metalowe elementy, które miały pomóc, a zaszkodziły. Jej nogi są zupełnie bezwładne, podobnie jak ręka. Tą zdrowszą w trudem utrzymuje długopis. Jej cierpienie widać gołym okiem - blizny pokrywają jej ciało i stanowią żywy dowód na to, ile przeszła moja dziewczynka. Ma dopiero 10 lat… Każdy dzień jej życia to rehabilitacja. Wiem, że ją to męczy, że boli, ale znosi to z zaciśniętymi zębami. Czasem tylko mówi, że ma już dosyć, że nie chce… Nie możemy jednak przestawać. Gdyby nie rehabilitacja, Oliwka byłaby skazana na wegetację, życie w łóżku. Dzisiaj jeździ na wózku, uczy się w integracyjnej szkole podstawowej, jest bardzo zdolną dziewczynką. Jedyne, czego jej brak, to zdrowe rączki i nóżki.

Oliwia Stanka

Starałam się oswoić z myślą, że moje dziecko już do końca życia będzie skazane na niepełnosprawność, jednak nie mogłam powiedzieć tego Oliwce. Ona często pyta, kiedy w końcu znajdzie się dobry lekarz, który jej nie skrzywdzi, tylko naprawi. Wierzy, że jeszcze będzie chodzić. Jak mam ją zawieść, jak powiedzieć jej w oczy, że to niemożliwe? Nie umiałam i nie umiem. Przed wszystkimi operacjami poruszała się przy pomocy dziecięcego samochodzika. Dzisiaj tylko siedzi bezradnie na wózku i smutno spogląda na swoje kończyny, nad którymi nie ma władzy. Na te blizny, które przypominają jej o tym, co przeszła...

Gdy już prawie straciłam nadzieję, spotkałam lekarkę, która także ma chore dziecko. Powiedziała, że do Skierniewic przyjeżdża prof. Paley, lekarz z USA, operujący najtrudniejsze przypadkii mający na swoim koncie prawdziwe cuda. Pojechałyśmy tam i… to było najlepsze, co nas do tej pory spotkało! Profesor przeanalizował całą dokumentację medyczną. Powiedział, że to wszystko da się naprawić! Moja córka może chodzić, bo dr Paley przeprowadzi operacje, które wrócą sprawność zarówno rączce, jak i nóżkom! To najlepsza wiadomość w moim życiu. Profesor powiedział, że moje dziecko zostało skrzywdzone poprzednimi operacjami, że tak operowało się lata temu… To bolało, ale ból zagłuszyła nadzieja. Przecież ten limit nieszczęść musi się wkońcu wyczerpać!

Oliwia Stanka

Cieszyłam się ja, cieszyła się Oliwka, chociaż pod skórą czaił się niepokój. Cały czas czekałyśmy na kosztorys ze Stanów. Gdy w końcu przyszedł, straciłam grunt pod nogami. Osuwałam się na ziemię, a w głowie mi się kołowało - prawie 1,5 mln złotych… Tysiące to dla mnie, samotnej matki, bardzo dużo. Miliona nawet nigdy sobie nie wyobrażałam! To jest cena za pozbycie się bólu, za to, że moja córka w końcu zyska władzę w rękach i nogach, że zapomni o tragediach, które spotkały ją wcześniej. Wiem, że to będzie prawie niemożliwa misja - zebrać tak dużo pieniędzy. Jednak muszę spróbować, nie mam innego wyjścia. Moja córka wie, że zrobię dla niej wszystko, tak bardzo mi ufa… Nie mogę jej zawieść. Błagam, pomóżcie mojej córeczce…

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 3 958 osób
95 761 zł (13,57%)
Brakuje jeszcze 609 892 zł
Wesprzyj Wesprzyj
Numer KRS
0000396361
Cel szczegółowy 1%
0030619 Oliwia