Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Padaczka przychodzi każdej nocy i kradnie sen córki. Wyrwijmy Oliwkę ze szponów choroby!

Oliwia Nowicka
Zbiórka zakończona
102 257,19 zł ( 159,67% )
Wsparły 3384 osoby
Cel zbiórki:

Diagnostyka w klinice Epilepsie-Zentrum Bethel Bielefeld

Oliwia Nowicka, 10 lat
Przasnysz, mazowieckie
padaczka lekooporna
Rozpoczęcie: 27 Sierpnia 2018
Zakończenie: 13 Września 2018

Rezultat zbiórki

Oliwia Nowicka

Od 4 do 17 października przebywaliśmy w klinice w Bielefeld. Nasz pobyt miał trwać 7 dni, a ze względu na pogarszający się stan zdrowia Oliwki (duże nasilenie napadów) do domu wróciliśmy po dwóch tygodniach.

Pierwszego dnia odbyliśmy rozmowę z lekarzem, który opiekował się Oliwką przez cały pobyt. Lekarz zapoznał nas z zaplanowanym harmonogramem badań.

Drugiego dnia rano pobranie krwi i założenie elektrod do badania video-eeg, które trwało 5 dni. Oliwka była cały czas podłączona do komputera (poprzez elektrody przyklejone do głowy), który rejestrował pracę mózgu. W ten sposób zapisywały się wszystkie wyładowania (napady). Było to niestety dosyć uciążliwe, gdyż Oliwka mogła poruszać się jedynie po swojej sali i to tylko na długość kabla łączącego ją z komputerem. Po zakończeniu badania eeg, Oliwka miała wykonany rezonans magnetyczny. Miała też zaplanowaną rozmowę z neuropsychologiem, ale ze względu na bardzo dużą liczbę napadów nie można było podjąć próby bezpośredniego badania. Został jedynie przeprowadzony wywiad z rodzicami. 

Siódmy dzień pobytu to dzień dla nas bardzo ważny - rozmowa podsumowująca wszystkie przeprowadzone badania.

Poprzez monitoring eeg i zdjęcia z rezonansu udało się wskazać źródło pochodzenia napadów.

Niemieccy lekarze jako jedyną słuszną opcję leczenia skrajnie opornej epilepsji Oliwii widzą zabieg chirurgiczny, który miałby polegać na wycięciu miejsca, które daje napady. Szansę na wyeliminowanie napadów poprzez ten zabieg szacują na około 60-70%. Niestety jest też gorsza strona operacji. Obszar odpowiedzialny za napady pokrywa się z motorycznym i sensorycznym ośrodkiem sterującym pracą nóg. Lekarze spodziewają się po zabiegu niedowładu lewej kończyny dolnej oraz przejściowe zaburzenia ruchów. Jednakże istnieje ryzyko pooperacyjnego niedowładu całej lewej strony ciała.

Kolejne dni pobytu w klinice to dalsza walka z dużą liczbą napadów i próby modyfikacji leczenia Oliwki. No i w końcu udało się zmniejszyć ilość napadów, co pozwoliło nam na powrót do domu.

Dziękujemy raz jeszcze wszystkim za wsparcie, mając jednocześnie świadomość, że to wciąż nie koniec walki o zdrowie Oliwki...

Aktualizacje

Oliwka już w klinice na badaniach!

Oliwia Nowicka

Jedziemy do Niemiec!

Nasze serca przepełnia radość, gdyż maleńkie światełko w tunelu, które prowadziło nas w ostatnich tygodniach, dzięki Państwu rozbłysło pełnym blaskiem. Mamy całą potrzebną kwotę na wyjazd do kliniki w Bielefeld. 

Oliwka znajdzie w rękach najlepszych na świecie specjalistów, którzy zrobią wszystko co w ich mocy, żeby znaleźć ognisko padaczki w główce córki. Już nie możemy się doczekać.

Zebrana nadwyżka zostanie przeznaczona na codzienną rehabilitację i leki dla Oliwki.

Opis zbiórki

Niewidzialny wróg niszczy zdrowie naszej Oliwki. Padaczka lekooporna od prawie 7 lat dręczy i torturuje córkę na moich oczach, a ja nie mogę w żaden sposób jej obronić. Próbowaliśmy wszystkiego, przebadaliśmy ją wzdłuż i wszerz - bez rezultatu. Lekarze rozłożyli ręce w geście bezradności, mówiąc, że skończyły się możliwości leczenia w Polsce. Jedyną i ostatnią deską ratunku jest wyspecjalizowana klinika w niemieckim Bielefeld, ale mamy bardzo mało czasu. Ogromne pieniądze za badania musimy zapłacić już 16 września!

Oliwia Nowicka

Nasz dramat zaczyna się miesiąc po pierwszych urodzinach, kiedy Oliwka jest taka maleńka, taka bezbronna... Wtedy pojawiają się pierwsze incydenty z wyprężaniem ciała i krzykiem. Choroba rozwija się tak błyskawicznie, że już po tygodniu trafiamy do szpitala. Diagnoza przychodzi natychmiast - padaczka. 50 napadów… Nasze życie wywraca się do góry nogami. Przerażeni, ale jeszcze pełni sił i wiary zaczynamy batalię, licząc, że wkrótce pojawią się posiłki. Że medycyna przyjdzie z pomocą.

Medycyna... Cóż, na pewno się starała. Nawet bardzo. Dziesiątki badań, rezonansów, tomografów… Leki, które zaczynały działać, ale dając tylko fałszywą nadzieję. Każdy z nich, prędzej czy później, wywieszał białą flagę. Kolejne próby, kolejne teorie… Przez niecałe 7 lat dowiedzieliśmy się o leczeniu padaczki niemal wszystkiego. Niestety, do tej pory nic nie zadziałało… Kilka miesięcy temu możliwości leczenia w Polsce po prostu się skończyły, dlatego rozpaczliwie rozpoczęliśmy szukania pomocy za granicą.

Jeśli spojrzysz na zdjęcia Oliwki powyżej, raczej nie zobaczysz, że coś jej dolega. Dopiero, kiedy się dobrze przyjrzysz, dostrzeżesz mocno podkrążone oczy i brak uśmiechu. To ze zmęczenia. Padaczka atakuje naszą córkę podstępnie, w nocy, nie pozwalając wycieńczonemu organizmowi na regenerację. Niestety, w ostatnich tygodniach mamy kryzys. Od 4 miesięcy nie zaznaliśmy nawet jednej, spokojnej nocy. Padaczka kradnie sen Oliwki 5-8 razy na dobę. Córka jest tak osłabiona, że nie ma nawet siły pójść na spacer, czy bawić się z dziećmi. W ten sposób nie da się normalnie funkcjonować, a od poniedziałku ma pójść do pierwszej klasy...

Czy może być większy ból dla rodzica, który widzi cierpienie swojego dziecka i w żaden sposób nie może mu pomóc? Bezsilność trzyma za gardła, wśród skamleń, ale wiara się tli i jeszcze nie umarła. Tulę wtedy w nocy drgające ciało Oliwki i wiem, że nie wolno nam się poddać, bo ona czeka na nasze wsparcie.

Oliwia Nowicka

Kiedy wszystkie drzwi w naszym kraju się zamknęły, rozesłaliśmy dokumenty Oliwki po całej Europie, licząc, że zdarzy się cud. Byliśmy niczym rozbitkowie na wzburzonym morzu, którzy rozpaczliwie nadają sygnał S.O.S. z nadzieją, że ktoś go usłyszy. Na szczęście gdzieś w tym niekończącym się sztormie, udało nam się dostrzec blask światła latarni w Bielefeldzie, na zachodzie Niemiec. Tam znajduje się najlepsza na świecie klinika specjalizująca się w leczeniu padaczki.

Oliwka spędzi w Niemczech tydzień i będzie diagnozowania za pomocą najnowocześniejszego sprzętu w tej części galaktyki! Będzie to pierwszy, najważniejszy krok do ratowania jej zdrowia. Zwykle na przyjęcie do tej kliniki czeka się długimi miesiącami. Ja jednak wybłagałam, żeby przyjęli nas wcześniej. Kilka dni temu dostałam oficjalne pismo: jesteście przyjęci - przyjeżdżajcie 4 października. A poniżej była cena i termin zapłaty…

Nasza radość była jak ogień z zapałki. Szybko się pojawiła i jeszcze szybciej zgasła… Koszt: 14 tysięcy euro, czas zapłaty: 16 września… Skąd wziąć takie pieniądze w tak krótkim czasie? Mamy napaść na bank...? Przecież nie możemy stracić tej szansy. Nie możemy zawieść naszej Oliwki. Dlatego prosimy Państwa o pomoc, bo finansowo sami nie damy rady, a córcia nie może już czekać. Bądźcie z nami, bo ona już więcej nie wytrzyma. Wierzymy, że wspólnymi siłami, uda nam się przerwać ten koszmar i zapewnić Oliwce spokojny sen! 

Martyna - mama Oliwii

102 257,19 zł ( 159,67% )
Wsparły 3384 osoby
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki