Sprawmy cud, by życie Olka nie było jego udręką!

Zbiórka zakończona
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 695 osób
39 656,58 zł (105,31%)
Zbiórka na cel
Terapia komórkami macierzystymi w Bangkoku – 8 podań

Oluś Sacharko, 3 latka

Białystok, podlaskie

Mózgowe Porażenie Dziecięce, padaczka lekooporna – zespół Westa

Rozpoczęcie: 21 Maja 2019
Zakończenie: 29 Lipca 2019

Poprzednie zbiórki

117 677,86 zł (101,73%)
terapia komórkami macierzystymi w Bangkoku

4 368

30.07.2018 - 05.12.2018

terapia komórkami macierzystymi w Bangkoku

4 368

117 677,86 zł

30.07.2018 - 05.12.2018

29 Lipca 2019, 14:01
Dobro wraca! Mamy całość!❤️

Anastazja wygrywa walkę o życie i dzieli się dobrem!

"Z racji tego, że Ministerstwo Zdrowia zrefundowało trzy cykle, zdecydowaliśmy się przekazać niewykorzystane środki dla innych dzieci. Wierzymy, że dzięki temu ich los również się odmieni" – napisali rodzice Natusi

Piękny gest rodziców Anastazji pozwolił dziś zamknąć zbiórkę dla Olusia. 

Dziękujemy! 

Pokaż wszystkie aktualizacje

05 Lipca 2019, 08:23
Oluś rozpoczął leczenie❗️ Wciąż brakuje środków by dokończyć terapię❗️

Olek podczas pobytu w Bangkoku obchodził swoje drugie urodziny - było Happy birthday, było też nasze polskie "sto lat" i "niech mu gwiazdka pomyślności." Wszyscy bez względu na kraj pochodzenia życzyli mu zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia.

Godzinę po zdmuchnięciu świeczek, Oluś już spał, po podaniu środka znieczulającego i tego dnia odbyło się ostatnie podanie komórek do rdzenia.

Widok śpiącego Olka, świadomość tego, w jakim miejscu się znajdujemy i po co tu przyjechaliśmy, spowodował, że łzy same zaczęły spływać po policzkach. 

Oluś Sacharko

Bo przecież mogło być inaczej, Olek mógł być zdrowy, bo drugie urodziny mogły być świętowane w Polsce wśród najbliższej rodziny i Olek sam, stojąc na własnych nóżkach, mógłby zdmuchnąć świeczkę i powiedzieć z uśmiechem niewyraźnie "sto lat"

Niestety rzeczywistość jest inna i to właśnie z nią borykamy się, na co dzień ze skutkami niedotlenienia okołoporodowego i licznymi problemami z tym związanymi.
Nadzieją są komórki macierzyste, które uzupełnią "dziury" w główce i pokażą na nowo Olusiowi jak prawidłowo się rozwijać. 

Wciąż brakuje środków na kontynuowanie leczenia, które dla Olusia jest jedyną szansą!

Prosimy Was o pomoc, o udostępnienia, o nadzieję...

Olek urodził się w ciężkiej zamartwicy, po porodzie był reanimowany, nie oddychał. Tlen nie dotarł na czas, a mózg bez tlenu umiera. Właśnie tak się stało – w wyniku silnego niedotlenienia, doszło do porażenia mózgowego, z którym przyjdzie żyć Olkowi do samego końca. Jednak my nie poddajemy się i Olek cały czas jest rehabilitowany, ciągle szukamy nowych rozwiązań i możliwości, aby pomóc synkowi.

Chcemy sprawić, by był jak najbardziej samodzielny, by jak najlepiej się rozwijał i stworzyć mu możliwość dogonienia rówieśników, nauczyć podstawowych rzeczy, nie spisywać na straty. Walka jest trudna, bo u Olusia, nieco później zdiagnozowano padaczkę lekooporną – Zespół Westa, korowe uszkodzenie wzroku, astygmatyzm i dalekowidztwo. Już raz udało nam się, dzięki ludziom o wielkich sercach, zebrać środki na przeszczep komórek macierzystych w Bangkoku.

Oluś Sacharko

Teraz chcielibyśmy powtórzyć tę serię zabiegów, ponieważ już teraz widzimy niesamowite efekty leczenia. Obecnie Olek lepiej widzi, poprawiło się napięcie mięśni, rozwinął się emocjonalnie i okazuje pełną gamę emocji, jest bardziej kontaktowy oraz zmniejszyły się ataki padaczki. Naszym celem jest osiągnięcie poprawy w napięciu mięśni obręczy barkowej, aby Oluś mógł stabilnie trzymać głowę i dał radę samodzielnie siedzieć – ułatwiłoby to nam codzienną opiekę nad synem, czynności takie jak karmienie czy toaleta. Chcemy również usprawnić chwytność rąk, a także docelowo – by Olek stał na własnych nóżkach. Młody organizm jeszcze się kształtuje i dlatego chcemy dać mu oręż w walce o swoją przyszłość – o samodzielność i funkcjonowanie w społeczeństwie. Prosimy o wsparcie, bądźcie z nami raz jeszcze.

Katastrofa rozegrała się na samym początku. Wszystko trwało może tyle, co dwa mrugnięcia okiem, pomoc przyszła za późno, zabrakło kilka sekund, by dzisiaj nie było żadnych problemów. Olek ma dzisiaj  2 lata i 4 miesiące, nie siedzi, bardzo źle widzi, nie może prosto utrzymać główki. Rodzice każdego dnia dziękują, e go mają. Jest ich ukochanym synkiem, dla którego zrobią wszystko. Los sprawił, że muszą kochać go bardziej niż zdrowe dziecko. Wszystko zależy od nich, bo jeśli oni odpuszczą, życie Olka w przyszłości będzie tylko udręką.

Na nic już się zdadzą wspomnienia tamtych chwil, na nic pytania, kto zawinił. Olek urodził się w ciężkiej zamartwicy, po porodzie był reanimowany, nie oddychał. Tlen nie dotarł na czas, a mózg bez tlenu umiera. Właśnie tak się stało – w wyniku silnego niedotlenienia doszło do porażenia mózgowego, z którym przyjdzie żyć Olkowi do samego końca…

Oluś Sacharko

Dla taty Olka, jego syn to cud – tak o nim opowiada:

“Mamy niesamowite szczęście, bo mamy naszego syneczka. Długa droga była przed nami, aby zdobyć ten nasz największy skarb. Po latach starań i licznych niepowodzeń zaczęliśmy tracić nadzieję, że kiedykolwiek będzie nam dane zostać rodzicami. Jednak stał się cud. Dla nas najpiękniejszy na świecie.

Ta ciąża była dla nas najwspanialszym przeżyciem. Pamiętam dzień, w którym dowiedzieliśmy się, że będziemy mieli syna, pamiętam, jak wybieraliśmy mu imię, jak w myślach układaliśmy całe scenariusze. Byliśmy szczęśliwi, aż do dnia porodu…

Komplikacje przy porodzie, niedotlenienie zamartwica i tylko jeden maleńki punkcik w 10-stopniowej skali Apgar.

Rodzice zdrowych dzieci cieszą się z tego, jak te obracają się na brzuszek, siadają, robią pierwsze kroki. Dla nas szczęście to chwila, w której po kilku miesiącach rehabilitacji wzroku Olek skupi swoje oczy na jakimś przedmiocie. Dla nas szczęście to każdy jego ruch, uśmiech, obniżyliśmy wymagania, ale daliśmy mu 3 razy więcej miłości...

Dzięki Wam Oluś trafił do Bangkoku. Tam wydarzył się mały cud i teraz chcemy ten cud powtórzyć!

Była to podróż w nieznane, gdzie walizki zdawały się być wypchane obawami, troską i strachem o naszego Malucha. Jak zniesie bardzo długą podróż? Czy terapia komórkami macierzystymi gdzieś na drugim końcu świata pomoże Olusiowi odzyskać zdrowie?

Dla Olusia był to intensywny czas, gdzie oprócz przeszczepów, które odbywały się dwa razy w tygodniu miał równie intensywne zabiegi rehabilitacyjne, na których wyciskał siódme poty.

Oluś Sacharko

Teraz chcielibyśmy powtórzyć tę serię zabiegów, ponieważ już teraz widzimy niesamowite efekty leczenia. Obecnie Olek lepiej widzi, poprawiło się napięcie mięśni, rozwinął się emocjonalnie i okazuje pełną gamę emocji, jest bardziej kontaktowy oraz zmniejszyły się ataki padaczki. To, że Olek jest jeszcze malutki, jest dla nas wielkim atutem – jego organizm cały czas się kształtuje, rozwija, wiele rzeczy można dla naszego synka jeszcze wywalczyć. Ścigamy się z czasem i prosimy, byś nam pomógł, byśmy mogli wrócić na leczenie i cieszyć się z tego, że nasz ukochany synek zdrowieje.  

Rodzice

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 695 osób
39 656,58 zł (105,31%)