Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Każdy mój dzień to potworny ból... pomóż mi

Aleksandra Węglarz
Zbiórka zakończona

Każdy mój dzień to potworny ból... pomóż mi

Cel zbiórki:

operacja u dr Radlera w Wiedniu, by Ola mogła chodzić bez bólu

Aleksandra Węglarz, 7 lat
Przemyśl, podkarpackie
deformacja końsko-szpotawa obu stóp
Rozpoczęcie: 2 Października 2017
Zakończenie: 2 Listopada 2017

Rezultat zbiórki

Oleńka już po operacji!

Operacja Oli odbyła się 24.11.2017r. Polegała na przecięciu ścięgien Achillesa i przeniesieniu ścięgna mięśnia piszczelowego na trzecią kość klinową. Zabieg ze znieczuleniem ogólnym trwał 2,5 godziny. Po zabiegu założono jej długie gipsy na miesiąc. W tych gipsach chodzić nie może. Zabieg się udał i Ola czuje się już dobrze. 21 grudnia odbędzie się zdjęcie długich gipsów i założenie krótkich na jeszcze dwa tygodnie.

Serdecznie dziękujemy za pomoc w uzbieraniu pieniążków na ten cel i danie Oli szansy na sprawność! Bez Waszej pomocy odmienienie losu naszej córeczki nie byłoby możliwe.

Pozdrawiamy,

 Magdalena, Zbigniew i Aleksandra Węglarz

Opis zbiórki

Życie mojej córeczki wypełnione jest bólem. Tak trudno znaleźć słowa, by opisać to wszystko – jej cierpienie, jej płacz, mój strach, który towarzyszy każdej wizycie u lekarza, każdemu badaniu. Nie tak powinna wyglądać codzienność małej dziewczynki…

Każdy krok to dla Oli ogromna trudność, każdy sprawia jej ból. To, co dla innych, zdrowych dzieci jest takie normalne, takie naturalne – chodzenie - u Oli wiążę się z cierpieniem. W lutym skończy 3 latka, a nadal nie biega, nie skacze, nie tańczy… Po kilku krokach zatrzymuje się, wyciąga do mnie rączki. Mała buzia wykrzywia się w podkówkę, w oczach pojawiają się łzy. Chce, żebym wzięła ją na ręce. Chce wrócić do wózka. Jej małe nóżki, które powinny nosić ją przez całe życie, zawiodły ją, stały się wrogiem, źródłem bólu.

Aleksandra Węglarz

Olusia urodziła się ze stópkami końsko-szpotawymi, wrodzoną deformacją obu stóp. Wygląda to tak, jakby ktoś wziął jej małe stópki, połamał i skierował do wewnątrz… Piętki są wykrzywione i skierowane do środka, przez co stópka opiera się na bocznym brzegu. Ścięgno Achillesa jest krótsze, przez co pięta jest uniesiona do góry, a paluszki nienaturalnie skierowane w dół, tak, jakby Olusia cały czas stała na palcach… Dziecko z takim schorzeniem nigdy nie będzie chodzić prawidłowo. Wadę trzeba natychmiast korygować, im wcześniej, tym lepiej. Stopy ustawia się prawidłowo, trzeba je unieruchomić, stosuje się wiele metod: gips, szyny, ortezy, operacje, długą, bolesną rehabilitację... Na ogół wszystko naraz. Mimo starań, pracy, bólu wada bardzo często wielokrotnie powraca. Wtedy cały proces należy zacząć od początku. Każdy krok to wyzwanie, każdy dzień to walka o to, by nie być kaleką.

Nie mieliśmy pojęcia, że Olusia urodzi się chora. Nie wykryły tego żadne badania… Nawet chora jest dla mnie najpiękniejszą dziewczynką na świecie. Gdy przyszła na świat, od razu zobaczyłam, że ma najcudowniejsze oczka, usteczka, rączki, ale widok jej stópek – powykręcanych pod dziwnym kątem – był dla mnie szokiem. Nie wiedziałam, co jej dolega, czy cierpi, i, co najważniejsze – co teraz, jak jej pomóc…

Aleksandra Węglarz

Moja córeczka żyła siedem dni, gdy założono jej pierwszy gips. Widok własnego dziecka unieruchomionego od pasa w dół to coś, czego nie życzę nikomu. Co tydzień jeździliśmy do Rzeszowa na zmianę gipsu. Tak z 8 razy… Potem był zabieg tenotomii, czyli przecięcia ścięgna Achillesa w obu stopach, przeprowadzany w znieczuleniu ogólnym. Następnie kolejne gipsy. Potem Oli założono specjalna szynę, którą musiała nosić przez 3 miesiące, 23 godziny na dobę.

Lekarze od samego początku nie mieli wątpliwości, że Ola jest bardzo ciężkim przypadkiem. Niestety, mieli rację. Ola miała nosić szynę już tylko na noc, a w dzień zakładać ortezki. Miało być już być dobrze. Niestety, nie jest… Wada wróciła. Stópki, zamiast robić się proste, znów uciekają do środka. Ola zaczęła się potykać, dziś ledwo chodzi, często upada. Coraz częściej w jej dziecięcych oczach pojawiają się łzy bólu.  Choroba wróciła. Wszystko, co przeżyliśmy przez te 2 lata – operacja, ciągłe zmienianie gipsów, ogromna ilość czasu, pieniędzy, przeznaczonych na leczenie Oli, zmuszanie jej, błaganie, by nosiła szynę, a co najważniejsze jej niewyobrażalny ból i łzy – poszło na marne. Samo myslenie o tym powoduje, że pęka mi serce. 

Dziś to, co proponują dziś Oli w Polsce, to kolejna operacja – nacięcie stopek i wprowadzenie specjalnych drutów. Kolejny ból, kolejne łzy, kolejne miesiące w strachu i zero gwarancji, że się uda…

Aleksandra Węglarz

Nie sądziłam, że będę szukać dla Oli ratunku poza granicami kraju. Dowiedziałam się jednak o przyjmującym w Klinice Ortopedii Speising w Wiedniu doktorze Christoffie Radlerze, u którego leczy się ok. 80 polskich dzieci. Specjalizuje się w leczeniu dzieci ze stopami końsko-szpotawymi i ma niesamowite efekty w ich leczeniu. Ola dostała kwalifikację do leczenia! Operacja będzie przeprowadzona inaczej, polegać będzie na przemieszczeniu ścięgien, a nie na wprowadzeniu drutów. Dr Radler daje nam też gwarancję, że Olusia po zakończeniu leczenia będzie normalnie chodzić na zdrowych, prostych stopkach, bez bólu! To dla niej szansa na bycie zdrowym dzieckiem…

Im wcześniej zostanie wykonana operacja, tym lepiej. Powinniśmy przyjechać tam najpóźniej w grudniu, bo każdy dzień sprawia, że wada się pogłębia. Koszty operacji są jednak ogromne, dlatego proszę Cię o pomoc dla mojej córeczki. Chcę dla Oli tylko normalnego życia, chcę, żeby chodziła bez bólu, żeby mogła biegać, dogonić koleżanki w bierka, skakać na trampolinie, zatańczyć… Chcę, żeby przeszła leczenie, które będzie zakończone sukcesem, by jej łzy, jej ciężka praca nie poszła na marna. Proszę o pomoc, bo bez niej Olusia nigdy nie będzie chodzić bez bólu. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że tak strasznie cierpi…

Obserwuj ważne zbiórki