Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zalecamy aktualizację przeglądarki do najnowszej wersji.

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Chciałabym być taka, jak każdy inny człowiek... Czy pomożesz mi odzyskać moją twarz?

Anna Krawczunas-Kowalczyk
Zbiórka zakończona
Cel zbiórki:

operacja rekonstrukcji kości czaszki

Organizator zbiórki: Fundacja Siepomaga
Anna Krawczunas-Kowalczyk, 37 lat
Szczecin, zachodniopomorskie
niedorozwój lewej połowy ciała w tym twarzy z wrodzonym brakiem lewego oka
Rozpoczęcie: 6 Listopada 2018
Zakończenie: 6 Marca 2020

Opis zbiórki

Inna - zaczęłam tak o sobie myśleć właściwie dopiero wtedy, gdy poszłam do szkoły. Nie mogłam już uciec od spojrzeń, pytań i komentarzy. Do dzisiaj wzbudzam sensację - dziewczyna z połową twarzy… Urodziłam się z wrodzoną wadą - niedorozwojem lewej strony ciała, razem z wrodzonym brakiem gałki ocznej. Wiele przeszłam w życiu, jednak dzisiaj mam szansę na to, by w końcu wyglądać normalnie! Rekonstrukcja twarzy nie jest refundowana, a operacja kosztuje bardzo dużo… Proszę, pomóż mi odzyskać twarz.

Nikt się nie spodziewał, że się taka urodzę - rodzice czekali na zdrową córkę, tymczasem przyszłam na świat z wrodzoną wadą genetyczną. Zdarza się raz na kilkaset tysięcy, miałam pecha. W 1985 roku nie było takich możliwości jak teraz, takich badań, sposobów leczenia. Od najmłodszych lat mama z tatą traktowali mnie normalnie, uczyli być samodzielną i silną,  bym mogła sobie poradzić w przyszłości. Rodzina i bliscy akceptowali mnie taką, jaka jestem, więc nie czułam się gorzej, inaczej. Oczywiście gdy gdzieś wychodziliśmy, przykuwałam wzrok obcych, ale byłam za mała, by się tym przejmować. Wszystko zmieniło się w szkole.

Anna Krawczunas-Kowalczyk

Nie chcę mówić o przykrościach i słowach, które słyszałam za plecami i nie tylko. Ludzie są ciekawi inności, czasami nie rozumieją, nie zdają sobie sprawy, że mogą komuś zafundować przykrość i traumę na wiele lat. Starałam się zawsze żyć normalnie, jednak ciągle wierzyłam, że kiedyś jeszcze będę miała swoją wymarzoną twarz - taką jak Ty i wszyscy inni. Nie ustawałam w poszukiwaniach ratunku...

Od dziecka czułam się gorsza - nie mam oka, połowy nosa, to widać… Z innymi problemami jakoś sobie radziłam, przeszłam już wiele operacji. Próbowali też naprawić mi twarz, jednak bez powodzenia. Miałam osiem lat, rodzice zabrali mnie do centrum chirurgii plastycznej. Wydawało się, że operacja się udała, jednak po kilku dniach plastikowy implant wypadł, kolejnej operacji się nie podjęli. 

Gdy skończyłam 18 lat, zaczęłam na własną rękę szukać pomocy. Zjeździłam chyba wszystkich lekarzy w Polsce, jednak wszędzie słyszałam, że nikt się nie podejmie - mówili, że jest za późno, albo że kolejka na kilkanaście lat… W listopadzie 2017 roku podjęłam kolejną już próbę i udałam się do profesora Adama Maciejewskiego. To światowej sławy profesor, który przeprowadził pierwszą w Polsce operację przeszczepu twarzy!

Anna Krawczunas-Kowalczyk

Gdy po konsultacji stwierdził, że z chęcią podejmie się mojej operacji, poczułam ogromną radość. Nie mogłam uwierzyć, że moje największe marzenie może się w końcu spełnić! Niestety, radość nie trwała długo… Okazało się, że nie da się jej przeprowadzić w ramach kontraktu NFZ. Muszę zapłacić za nią sama, a koszt to blisko 200 tysięcy złotych… nigdy nikogo nie prosiłam o pomoc. Pracuję, odkąd pamiętam staram się żyć do normalnie i sama sobie radzić i na wszystko zapracować, jednak teraz jestem pod ścianą - nie jestem w stanie zdobyć tak ogromnej sumy.

Nie mam wielu zdjęć, bo nigdy nie lubiłam ich robić. Gdy po tylu latach w moim życiu pojawiła się nadzieja, szansa na normalne życie, bardzo chciałabym ją wykorzystać. Marzę o tym, by z uśmiechem zrobić sobie zdjęcie, które z radością obejrzę, by przejrzeć się w lustrze i zobaczyć normalną Anię. Trudno jest żyć z połową twarzy… Proszę, pomóż mi przejść operację, dzięki której w końcu będę mogła spokojnie wyjść z domu, bez wzbudzania sensacji.

Ania

Ta zbiórka jest już zakończona. Wesprzyj innych Potrzebujących.

Obserwuj ważne zbiórki