Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Życie Kubusia jest zagrożone - pilnie potrzebna operacja!

Jakub Kmiecik
Zbiórka zakończona
24 611,00 zł ( 101,52% )
Wsparło 1071 osób
Cel zbiórki:

Cewnikowanie serca w Niemczech - ocena możliwości korekcji wady

Jakub Kmiecik, 12 lat
Jasło, podkarpackie
Wrodzona wada serca: DORV, L-loop komór, VSD, ASD II, PA, lewostronny łuk aorty, ciężka hipoplazja gałęzi tętnic płucnych, obustronna żyła główna i naturalne anastomozy systemowo- płucne (MAPCA’S)
Rozpoczęcie: 8 Lutego 2018
Zakończenie: 16 Lutego 2018

Rezultat zbiórki

20 maja, gdy dzięki Wam wyruszaliśmy do Niemiec do kliniki UKM, wstąpiła w nas ogromna radość i nadzieja. Wierzyliśmy, że nasz syn w końcu, po 10 latach, wygra walkę o życie! Trafił w końcu do jednej z najlepszych kardiologicznych klinik w Europie, gdzie prof. Malec podjął się inwazyjnego zabiegu cewnikowania serca. Gdy Kuba zniknął za drzwiami sali operacyjnej, modliliśmy się o dobre wieści.

Niestety... Podczas zabiegu lekarze dokładnie zbadali serce, naczynia i płuca Kuby. Chociaż wszystko poszło bez komplikacji, nie udało się wykonać planowanych, dodatkowych zabiegów, które miały poprawić stan serca synka. Wiemy już, że chociaż tętnice płucne rosną z Kubusiem, nadal są zbyt wąskie, nie dostarczają właściwej ilości tlenu. Nasz syn powoli się dusi… Jego serce pracuje tylko w 45%, ciśnienie płucne jest dramatycznie wysokie, a z kolei saturacje spadają…

Ogromna, postępująca niewydolność serca zabija naszego syna, dlatego kolejny raz prosimy o ratunek... Dziękujemy za wszystko, co dla nas zrobiliście, jednocześnie prosząc, byście zawalczyli o szansę dla Kubusia..."


Dzięki Waszej pomocy zdążyliśmy na czas do Munster - Kuba przeszedł cewnikowanie serca, które pokazało - niestety - że stan serca jest bardzo zły. Ale zapadła decyzja o operacji, tej, która ma uratować życie Kuby. Uruchomiliśmy nową zbiórkę i wierzymy, że dzięki Wam, i tym razem się uda!

> NOWA ZBIÓRKA DLA KUBUSIA

Opis zbiórki

Kubuś wymaga pilnej operacji! Prosimy o pomoc dla naszego synka, zanim będzie za późno… Cewnikowanie serca w Munster musi odbyć się jak najszybciej. Tylko tam Kuba ma szansę... Chociaż ma już 9 lat i urodził się z wadą serca DORV, nie miał jeszcze II etapu operacji, która powinna być już wykonana dawno temu! Jego życie jest dzisiaj zagrożone, a my - rodzice - robimy co w naszej mocy, żeby je ratować! Musimy jak najszybciej pojechać do Munster na cewnikowanie serca. Wtedy prof. Malec zaplanuje dalszy plan leczenia, uratuje życie naszego synka… Prosimy - pomóżcie!

Dzieciństwo spędzone w szpitalu, zawiedzione nadzieje, marzenia, które jeszcze się nie spełniły i w końcu najważniejsze - nieustanne zagrożenie życia. Tak właśnie wygląda codzienność mojego synka, codzienność naszej rodziny. Od 9 lat każdy dzień zaczynam tak samo - zrywam się z łóżka i pędzę do Kuby sprawdzić saturację, przekonać się, że oddycha… 

Jakub Kmiecik

Gdy urodził się Kubuś, szaleliśmy ze szczęścia. Przez cały okres ciąży zapewniali nas, że urodzę silnego, zdrowego chłopca i chociaż poród był trudny, nie przyszło nam do głowy, że coś może być nie tak. Szczęście okazało się być niezwykle kruche - od razu zbarali synka na oddział intensywnej opieki noworodkowej. Zostaliśmy rozdzieleni. Po kilku godzinach lekarz powiedział, że są problemy z serduszkiem, a na dodatek u Kubusia stwierdzono bardzo silne wrodzone zapalenie płuc. Pierwsze dni życia synek spędził otoczony medycznym sprzętem, nie mogłam go nawet wziąć w ramiona… I w końcu usłyszeliśmy najstraszniejszą informację...

Lekarz poprosił mnie do swojego gabinetu i powiedział wprost: „Mam dla pani bardzo złą wiadomość, pani synek jest poważnie chory, ma ciężką wrodzoną wadę serca, nie jesteśmy w stanie dzisiaj powiedzieć, co będzie dalej i jak długo da radę z tak słabym serduszkiem żyć. Przewozimy go do Krakowa jak tylko dostaniemy specjalną karetkę, oby jak najszybciej, bo każda godzina ma znaczenie…”

Usłyszałam, że mój synek umiera, a świat się zawalił. Nie było czasu na łzy. W Krakowie potwierdzili: wada jest poważna... Ostateczna diagnoza: dwuujściowa prawa komora, L-loop komór, ubytek międzykomorowy, ubytek międzyprzedsionkowy typu II, lewostronny łuk aorty, atrezja zastawki tętnicy płucnej, ciężka hipoplazja gałęzi tętnic płucnych, obustronna żyła główna i naturalne anastomozy systemowo- płucne (MAPCA’S), dodatkowo drożny przewód tętniczy Botalla. Powiedzieli nam, że jest bardzo źle...

Po tygodniu odłączono go od tlenu, ale nadal nie można było wykonać operacji, która powinna być zrobiona w pierwszych dobach życia naszego synka! Tętnice płucne były zbyt wąskie. Czekaliśmy na jakąkolwiek dobrą informację, ale one nie nadchodziły. Odesłano nas do domu, kazano czekać...

Jakub Kmiecik

Wracając, ciągle sprawdzałam, czy Kubuś oddycha. MIjały dni, a synek pokazywał nam swoją siłę i olbrzymią chęć życia! To wszystko pozwalało nam na chwilę zapomnieć, ale niepokój w sercu zagościł na stałe…. Kubuś bardzo dużo chorował, większość swojego maleńkiego życia spędził w szpitalach. Problemy z serduszkiem, nieustanne badania i strach o życie towarzyszyły nam w każdej sekundzie. Gdy już mieliśmy nadzieję usłyszeć, że w końcu będzie operacja, że jest plan leczenia, że coś w końcu się udało, kolejny raz wylewano na nas kubeł zimnej wody. Najgorsze było czekanie…

W 2011 roku synek przeszedł pierwszą i ostatnią jak dotąd operację, jednak nie wykonano tego, co zaplanowano. Po wprowadzeniu cewnika okazało się, że trzeba wykonać zespolenie systemowo, nie można dotrzeć do tętnic przez klatkę piersiową, bo anatomia wady jest zbyt skomplikowana. Wykonano zespolenie metodą Blalock–Taussing, została wszczepiona sztuczna żyła. Okazało się też, że wcześniejsze poszerzanie żył balonikiem było nieskuteczne... Znowu pozostało nam czekać i codziennie zastanawiać się, co dalej...

Tak wiele razy odesłano nas z kwitkiem i kazano czekać na decyzje, która okazała się bardzo ciężka do podjęcia. Główna wada - DORV jest operacyjna, jednak inne dodatkowe przeszkadzały w tym by zoperować serce… Lekarze w Polsce stracili pomysły, jak pomóc Kubusiowi, nikt nie był w stanie, a czas płynie. Tutaj leczą tylko paliatywnie, więc szukaliśmy ratunku dla syna za granicą. I wtedy dowiedzieliśmy się o kimś, kto jako jedyny może pomóc mojemu dziecku. Kto ratował życie dzieci skazanych gdzie indziej na śmierć - prof. Edward Malec.

Jakub Kmiecik

Profesor jak najszybciej chce sprawdzić stan serduszka i podjąć decyzję o operacji. Ostatnie cewnikowanie było w 2013 roku, nie wiadomo, jakie zmiany zaszły od tego czasu. Dwa miesiące temu stan Kuby znacząco się pogorszył. Co dwa dni walczymy z częstoskurczem, gdy ciśnienie wzrasta do 250, jeździmy do szpitala, dają leki, odsyłają do domu. Saturacje spadają, Kubuś sinieje… Jest już duży, bardzo dużo rozumie, wie, że jest w śmiertelnym niebezpieczeństwe...

Ostatnio lekarz zapytał syna: „Kubuś - chłopie, powiedz jak ty to robisz, że nadal masz tyle sił? odpowiadał: „Ja po prostu chcę żyć proszę pana, być zdrowy, biegać jak moi koledzy i jeździć TIR-em jak mój tata, dlatego nie poddam się, bo każde marzenia kiedyś się spełnią, prawda?”

Pragnę, by marzenia mojego synka się spełniły, ale bardziej tego, by Kuba po prostu żył. Proszę, pomóż mojemu synkowi przejść pilny zabieg cewnikowania serca. Czas jest naszym wrogiem, a minęło go już zbyt dużo...

24 611,00 zł ( 101,52% )
Wsparło 1071 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki