Mamy tylko kilka dni, by odmienić życie Tomusia! Uda nam się?

Zbiórka na cel: operacja nóżki przeprowadzona przez specjalistów z Paley Institute
Zbiórka zakończona
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 2 449 osób
93 263 zł (83,49%)

Tomuś Chmiel, 3 lata

Boguchwała, podkarpackie

niedorozwój prawej nóżki

Rozpoczęcie: 19 Października 2018
Zakończenie: 12 Listopada 2018

Na pomoc Tomusiowi zostało już niewiele czasu! Operacja odbędzie się już za kilka dni, tymczasem wciąż brakuje środków, by za nią zapłacić. Żależy od niej wszystko, cała przyszłość Tomusia. Co go czeka - życie, w którym będzie niepełnosprawny, nie będzie mógł chodzić, schylać się, siadać czy takie, w którym będzie zdrowym chłopcem, który pójdzie do liceum na własnych nogach? Prosimy o pomoc, bo to, jak skończy się historia Tomka, zależy tylko od nas!

Tomuś Chmiel

Zamiast kolanka i łydki – powietrze. Zamiast dwóch zdrowych nóżek – jedna zwykła i druga, kończąca się w połowie... Zamiast głośnego tupotu stópek, gdy Tomuś biegnie w ramiona mamy – płacz przy zakładaniu protezy. Zamiast beztroskiego dzieciństwa – rehabilitacja i ból. Lekarze nazywają prawą nóżkę chłopczyka „kikutem”. Rodzice nie lubią tego określenia. Nigdy go nie używają. Prawa nóżka przecież jest! Choć szczątkowa, choć nie działa, choć inaczej wygląda… Jest zdeformowana, wykrzywiona, kończy się przed kolankiem. Jest też znacznie skrócona – jej długość to aż połowa długości zdrowej, lewej nóżki. To ponad 14 centymetrów!

Choć wada jest tak poważna, w trakcie ciąży nie wykrył jej nikt – mimo wielu badań. Narodziny Tomusia były największym szczęściem, ale i szokiem… Chłopczyk miał być zupełnie zdrowy. Tak się jednak nie stało. Okrągła główka, ciemne włoski, kształtne usteczka, małe paluszki… i tylko jedna pulchna nóżka, z małym kolankiem i pięcioma małymi paluszkami. Jak to możliwe, co się stało…? Odpowiedź przyszła dopiero po kilku dniach. U Tomka nie wykształciła się panewka miednicy. Nie rozwinął się staw biodrowy. Skokowy jest w szczątkowym stanie. Chłopczyk nie ma też kości strzałkowej, nie ma kolanka... Nie rozwinęła się kość udowa. Powinna mieć 15-20 centymetrów… Tymczasem ma czterokrotnie mniej! Prawa stópka Tomusia jest zdeformowana. Zamiast pięciu paluszków są w niej tylko dwa.

Tomuś Chmiel

Dziś chłopczyk nosi protezę, żeby w ogóle się poruszać. Ciężko ją jednak zamocować… Protezy nie da się zginać – to tak, jakby chłopczyk zamiast jednej nóżki miał zupełnie sztywny drążek. Ciężko chodzić, ciężko się schylić, ciężko usiąść… Niestety, nóżka Tomusia ulega też dalszej deformacji. Chłopczyk jest wysoki, lewa nóżka rośnie tak, jak powinna, prawa znacznie wolniej… Różnica w długości pogłębia się. Kość udowa rośnie w bok, pod kątem, przez co nóżka znacznie się wykrzywia… Niedługo dostosowanie się i dobranie protezy będzie zupełnie niemożliwe!

- W Polsce nie ma dla Tomusia konkretnego planu leczenia. Synek rośnie, coraz trudniej będzie mu się poruszać… - opowiada zasmucona mama chłopca. – Pojawiła się jednak szansa, o której marzyliśmy, szansa, którą musimy wykorzystać! Lekarze z Paley Institute z USA podejmą się rekonstrukcji stawu biodrowego, kolanowego i skokowego oraz wydłużania kości naszego synka. Przedstawili nam 10-letni, dokładnie rozpisany plan leczenia. Dają gwarancję, że Tomek będzie chodził normalnie, że jego życie niczym nie będzie się różnić od życia zdrowego chłopca! Amerykańscy lekarze nie tylko opracowali tę metodę, znają ją lepiej niż ktokolwiek inny… Mają też ponad 20 lat doświadczenia w leczeniu dzieci w najcięższymi wadami ortopedycznymi. Dzieci takich jak Tomek!

Tomuś Chmiel

Doktor Feldman, światowej sławy ortopeda, jeden z najlepszych specjalistów na świecie w leczeniu najcięższych wad ortopedycznych, przyjeżdża do Polski w połowie listopada. Będzie operować naszego synka. To będzie pierwsza i najważniejsza operacja, decydująca o dalszym życiu Tomusia. Musi odbyć się teraz - najlepszy czas na jej przeprowadzenie między 2. a 3. rokiem życia. Nasz synek za 3 miesiące skończy 3 lata.

Koszt takiej operacji to prawie 400 tysięcy złotych… Większość udało się nam zgromadzić, ale została jeszcze ogromna kwota. Prosimy o pomoc, wierząc, że znajdą się ludzie o dobrych sercach, których wzruszy los naszego synka, bo szansa na normalne życie dla niego jest na wyciągniecie ręki… Jeśli nam się nie uda, wszystko przepadnie. Zostało tak niewiele czasu.

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 2 449 osób
93 263 zł (83,49%)

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Ukryj tę wiadomość