Tak mało czasu na ratunek, pomóż Zosi!

Zbiórka zakończona
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 1 345 osób
93 631,67 zł (100,01%)
Zbiórka na cel
operacja przecięcia nici końcowej rdzenia kręgowego w Barcelonie

Zosia Baraniok, 14 lat

Poznań, wielkopolskie

Zespół Arnolda-Chiariego

Rozpoczęcie: 29 Kwietnia 2019
Zakończenie: 19 Maja 2019

20 Maja 2019, 15:47
Mamy to, jedziemy na operację :)

Dziękujemy za tak liczne wsparcie finansowe, duchowe, organizacyjne, nie mamy słów, aby wyrazić, jak bardzo jesteśmy wszystkim wdzięczni.

Dzięki Wam już za 2 tygodnie będziemy w Insytucie Chiari w Barcelonie, mam nadzieję, że do tego czasu nie pojawią się żadne kolejne objawy, bo trochę ich ostatnio przybyło. Na chwilę obecną Zosi doskwierają bóle stawów, takie przykurcze, i powierzchnia braku czucia skóry się zwiększa. Zosia chodzi do szkoły i wygląda na całkiem zdrową nastolatkę, niestety wewnątrz jej układ nerwowy się sypie...

Wierzymy, że uda nam się tą chorobą zatrzymać, a może nawet trochę cofnąć! Nie poddamy się!

Dziękujemy!

Magda, mama Zosi

Pokaż wszystkie aktualizacje

15 Maja 2019, 14:04
Zwiększamy kwotę zbiórki o koszt niezbędnych leków

Mama Zosi otrzymała nowy kosztorys, który obejmuje także koszt podania niezbędnego leku — zwiększamy zatem kwotę zbiórki o 700 euro.

Dziękujemy wszystkim, którzy dali Zosi szansę! Operacja w Barcelonie już 5 czerwca!

Zosia ma 13 lat. Marzy o tym, by kiedyś zostać weterynarzem, kocha zwierzęta. Ciężko myśleć, że jeśli nie zdążymy z operacją, żadnej przyszłości nie będzie… Trzy tygodnie temu dowiedzieliśmy się, że Zosia jest bardzo chora — choroba neurologiczna i rdzenia kręgowego ostatecznie prowadzi do śmierci. W Polsce nic nie mogą zrobić, rozkładają ręce. Jedyny ratunek czeka w Barcelonie! Operacja wyznaczona jest na 5 czerwca. Bardzo prosimy, pomóżcie nam zdążyć…

Mamy troje dzieci, tworzymy szczęśliwą, normalną rodzinę. Przynajmniej tak było do tej pory… Gdy pojawiła się choroba, wszystko wywróciła do góry nogami. Teraz mamy tylko jeden cel — uratować Zosię. Zdążyć, nim choroba zrobi w jej organizmie jeszcze większe spustoszenie!

Zosia Baraniok

Jesienią zeszłego roku córeczka miała zapalenie stawów. Nietypowa choroba, jak na nastolatkę, ale badania w szpitalu nie wykazały niczego bardziej niepokojącego. Problem wrócił w lutym. Zosia powiedziała, że nie czuje skóry na brzuszku, potem doszło jeszcze do braku czucia w nodze. Pojechaliśmy na badanie rezonansem, ale szpital nas odrzucił. Stwierdzili, że nie ma zagrożenia życia, skierowali do poradni. Mielibyśmy czekać ponad rok, by zrobić badanie na NFZ. Czułam jednak, że nie mamy tyle czasu…

Musieliśmy zrobić rezonans prywatnie. Dzisiaj wiem, że to była dobra decyzja… Gdyby nie to, mogłoby już za późno. Trzy tygodnie temu przyszły wyniki. Czarno na białym dostaliśmy informację, że Zosia ma Zespół Arnolda-Chiarego połączony z jamistością rdzenia kręgowego. To nieuleczalna, bardzo rzadka choroba neurologiczna mózgu i rdzenia kręgowego. Objawia się bólem głowy, kończyn, niedowładem, brakiem czucia i wieloma innymi przykrymi dolegliwościami. Najgorsze jest jednak to, że wyniszcza układ nerwowy, doprowadzając do kalectwa, a potem… śmierci.

Tak trudno nam było w to uwierzyć! Patrzymy na Zosię, która z pozoru nie różni się niczym od innych nastolatek. Sam lekarz potwierdził, że na tak wielkie jamy w kręgosłupie córeczka jest w zaskakująco dobrym stanie. Ile to potrwa? Nie wiadomo…

Zosia Baraniok

W Polsce jedyne, co lekarze mogą zaproponować, to obserwacja objawów, które z wiekiem będą się nasilać, a w ostateczności odbarczanie mózgu. Tyle… Mamy tylko czekać i patrzeć, jak choroba powoli wyniszcza Zosię. Który rodzic na to pozwoli?! Mamy troje dzieci, które kochamy ponad wszystko. Zrobimy co w naszej mocy, by je chronić i zawsze sądziliśmy, że to wystarczy. Jednak gdy przyszła ta paskudna choroba, uświadomiła nam, że sami nic nie możemy… W jej obliczu jesteśmy boleśnie bezradni…

Zosia chyba nie do końca jest świadoma tego, jak poważna jest jej choroba. Jest jeszcze nastolatką, z mnóstwem pomysłów i planów na przyszłość. Ma ogromne marzenie — zostać weterynarzem i pomagać zwierzętom. W naszym domu ich nie brakuje! Jak mamy powiedzieć córce, że to marzenie może nigdy się nie spełnić...? Nie tracimy jednak wiary. Dla Zosi jest nadzieja!

Jest możliwość zatrzymania choroby na etapie, na którym jest teraz. Zosia w ostatnim roku zaczęła intensywnie rosnąć, co tylko pogorszyło sytuację. Operacja w Institut Chiari & Siringomielia & Escoliosis w Barcelonie musi odbyć się jak najszybciej! Kilka dni temu dostaliśmy kwalifikację, teraz została nam walka z czasem. Niestety, koszt operacji jest gigantyczny… Nie jesteśmy w stanie zebrać 90 tysięcy złotych, tym bardziej w tak krótkim czasie. Musimy zrobić przelew do kliniki w Barcelonie już pod koniec maja. Każdy dzień jest na wagę życia…

Zosia Baraniok


Bardzo prosimy o pomoc, o uratowanie Zosi, by kiedyś i ona mogła pomagać… Tylko z pomocą wielu ludzi o dobrych sercach jest szansa na to, że zdążymy. Wierzymy, że się uda. Musi...

Magda, mama Zosi

Ładuję...

45 zł

Multikino

9 darowizn na tę zbiórkę, ostatnia
20 zł

Anos Travel

3,67 zł

Adquesto

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 1 345 osób
93 631,67 zł (100,01%)

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Ukryj tę wiadomość