Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Operacja uratuje popsutą nóżkę Maksa

Maksymilian Sobczyk
Zbiórka zakończona
5 000,64 zł ( 13,4% )
Wsparły 203 osoby
Cel zbiórki:

Operacja biodra w klinice w Kinderklinik w Vogtareuth (Niemcy)

Organizator zbiórki: Fundacja Dorośli Dzieciom
Maksymilian Sobczyk, 11 lat
Starachowice, świętokrzyskie
AMC-artrogrypoza
Rozpoczęcie: 9 Listopada 2017
Zakończenie: 31 Marca 2018

Aktualizacje

Operacja Maksa przełożona

Niestety, nie udało się zebrać na czas środków, więc o operacji w styczniu możemy zapomnieć - nie odbędzie się. Próbujemy zebrać na kolejny termin w kwietniu, nie idzie nam za dobrze zbieranie, jednak z całych sił będziemy uderzać w każde drzwi, żeby dać Maksowi szansę na tę operację.

Opis zbiórki

-Nie da się dziecka uratować. To ostatni moment na decyzję – powiedział lekarz, potwierdzając wcześniejsze podejrzenie choroby u synka. Zdecydowaliśmy z mężem inaczej. Zdecydowaliśmy, że będzie żył. Zdecydowaliśmy, że uratujemy go po swojemu, dając mu szansę na dzieciństwo, na bycie naszym dzieckiem, a nam damy szansę na sprawdzenie się jako rodzice chorego dziecka. Bałam się strasznie, czy damy radę.

To, że o chorobie synka dowiedziałam się już w ciąży, sprawił przypadek. Trafiłam na badania  prenatalne do lekarza, który ostrożnie, nie chcąc wyrokować, powiedział, że kiedyś już, raz w życiu, widział podobne dziecko. Rozpoznał po ułożeniu nóżek, rączek, widział już sztywność stawów, które będą utrudniały codzienność. Wiedział, że będzie to dla nas trudna wiadomość, ale widział też coś jeszcze – poprzednie dziecko żyło i mimo choroby, która utrudnia chodzenie, trzymanie czegoś w rękach, umysłowo było całkowicie zdrowe. To nam dało siłę.

Maksymilian Sobczyk

Naoglądałam się w internecie zdjęć dzieci z artrogrypozą. Wcześniej oglądałam rzeczy do wyprawki, a teraz zdjęcia chorych dzieci, kolegów i koleżanek naszego synka. Gdy rodzic słyszy taką diagnozę, wpisując chorobę w internecie, zaczyna od tych najgorszych zdjęć, wyłapuje te najgorsze informacje. Dopiero później, gdy już ochłonie, szuka najdziei. I ją znajduje. Ja miałam czas, żeby się przygotować, żeby przywitać synka z miłością, z uśmiechem, a nie z płaczem, żeby nie widział na mojej twarzy rozczarowania i smutnego zaskoczenia, że jest z nim coś nie tak, że on jest nie taki, niezdrowy. Ja na niego czekałam, żeby otoczyć go jak najwcześniej opieką, żeby od pierwszej minuty wiedział, że mama ma już plan, że jest gotowa.

Byłam gotowa, ale nie wiedziałam tak naprawdę nic. Nie wiedziałam, jaki to ból patrzeć na dziecko, które cierpi. Nie wiedziałam, jaka to samotność czekać na dziecko, gdy jest operowane, nie wiedziałam, że za każdym razem będę bała się tak samo. Nie wiedziałam, jak bezradny może być człowiek, gdy kolejna operacja nie pomaga, a jak wściekły, gdy po operacji jest gorzej. Tak było po ostatniej – cała noga Maksa się popsuła. Nie może siadać, klękać. Gdy upadnie i nie ma się czego złapać, sam nie wstanie.

Maksymilian Sobczyk

Poza kolekcją drogich ortez: do chodzenia muszą być inne, do spania inne, na ręce, na nogi; Maks kolekcjonuje też operacje. Miał ich już kilka, ale po tej ostatniej, nieudanej operacji biodra, musi mieć poprawkę. A żeby poprawka rzeczywiście pomogła, a nie zaszkodziła jeszcze bardziej, musi ją zrobić ktoś, kto się na tym zna naprawdę dobrze. I znaleźliśmy taką klinikę w Niemczech w Vogtareut.. Według dr Seana Nadera bez operacji będzie tylko gorzej, a już noga nie zgina się w kolanie, jest zrotowana na zewnątrz. Operacja jest zaplanowana na początek 2018 roku.

Wstyd przyznać, ale często nie stać nas na rehabilitację, a co dopiero na taką operację. Poznaliśmy wielu rodziców dzieci z artrogrypozą i wiemy, że Maks będzie mógł być samodzielny. Umysłowo rozwija się tak, jak inne dzieci, choroba atakuje stawy i tu musimy Maksowi pomóc. My sami nie jesteśmy  w stanie opłacić operacji, dlatego o pomoc w uratowaniu sprawności nóżki syna, prosimy Was.

5 000,64 zł ( 13,4% )
Wsparły 203 osoby
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki