Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Ukryj

Ostatni dzwonek Mikołajowego serduszka

  • Miejsce:
    Międzychód, wielkopolskie
  • Nasz cel:
    Całkowita korekta wady serca w Munster
  • Diagnoza:
    PA, VSD, ASD II, AI, MAPCAS, zwężenie lewej tętnicy płucnej, zwężenie obwodowych naczyń płucnych płuca prawego, zespół DiGeorge’a
  • Trwa od:
    19 Marca 2015
  • Zakończenie:
    23 Czerwca 2015

wsparło 2 938 osób

102 175,28 zł (102.18%)

Cel zakończony

„Stan zdrowia chłopca nie pozwala na korektę wady. Jedynie w przypadku silnego niedotlenienia możemy wykonać zespolenie po drugiej stronie, co poprawi parametry saturacji na jakiś czas, ale nie skoryguje wady. Proponuję zasięgnąć informacji w innym ośrodku kardiochirurgii”. Bezgraniczne zaufanie zniknęło. Zaczęły się poszukiwania pomocy.


Pierwsze zapalenie płuc nie obyło się bez szpitala. Silna antybiotykoterapia to nie wszystko, z czym musiał się zmierzyć wówczas 3 - miesięczny Mikołaj. Niepokojące szmery już podczas pierwszego badania usłyszał lekarz. Natychmiastowy transport do Poznania. Infekcja osłabiła bezbronne maleństwo. Niespodziewana infekcja wówczas wydawała się być burzą nie do pokonania. Silna antybiotykoterapia na szczęście się z tym uporała. Pobyt w szpitalu odkrył przed rodzicami coś jeszcze: Państwa dziecko urodziło się z poważną, złożoną wadą serca pod postacią atrezji PA typ 4, okołobłoniastego VSD, ASD II, niedomykalności zastawki aortalnej I stopnia, a także stopą końsko-szpotawą i istotnie obniżoną odpornością. Konieczna jest natychmiastowa operacja. Pierwsza, gdyż to początek drogi, a będzie ich potrzebował nawet 5. Łzy same płynęły po policzkach. Nic więcej nie docierało do zrozpaczonych rodziców. Myśl o śmiertelnym zagrożeniu życiu dziecka przerasta nawet tych przepełnionych optymizmem na co dzień.


 



Pierwsza operacja odbyła się kilka dni później. Saturacja wzrosła do bezpiecznego poziomu, a oddech Mikołaja stał się dużo spokojniejszy. Dla rodziców, którzy o wadach serca nie wiedzieli zbyt wiele – był to znak, że wada została „naprawiona” jedną z pięciu niezbędnych operacji. Pojawiali się na kolejnych kontrolach i za każdym razem słyszeli te same słowa „Wszystko jest pod kontrolą. Proszę czekać. Porównamy wyniki przy kolejnej kontroli. Jeszcze nie czas na kolejny zabieg”.


Bezgraniczne zaufanie do lekarzy. I pewność, że życiu ich dziecka nie zagraża żadne niebezpieczeństwo. To wszystko było tylko złudzeniem. Po kolejnym cewnikowaniu rodzice otrzymali informację „nie kwalifikuje się do operacji”. Na pytanie czy powinni szukać pomocy poza granicami, uzyskali odpowiedź, że takiej potrzeby nie ma, gdyż oni też potrafią pomóc. Pomóc w postaci czekania, niestety, nie pomogła, a jedynie spowodowała pogłębianie się wady, która i tak była już bardzo rozległa. Czekając na wypis, jeden z lekarzy, odparł. „Stan zdrowia chłopca nie pozwala na korektę wady. Jedynie w przypadku silnego niedotlenienia możemy wykonać zespolenie po drugiej stronie, co poprawi parametry saturacji na jakiś czas, a nie skoryguje wady. Proponuję zasięgnąć informacji w innym ośrodku kardiochirurgii". Zamarli. Po 3 latach leczenia dowiedzieli się, że możliwości lekarzy się skończyły.
 


Dzięki wsparciu najbliższych 7 marca rodzice zdecydowali się na konsultacje z profesorem Malcem. „Wada Mikołaja jest możliwa do całkowitej korekcji. Jednak nie możemy czekać dłużej niż 4 miesiące". Zastosowaną „tymczasową” pomoc w postaci zespolenia można było przed ukończeniem pierwszego roku zastąpić całkowitą korekcją wady. Cały czas postępujące zwężenie lewej tętnicy płucnej jest bardzo niebezpieczne. To ostatni dzwonek, aby naprawić serduszko Mikołaja.




 

4 miesiące. Tyle czasu podarował profesor Malec Mikołajowi, by skorygować wadę serduszka. Po tym czasie jedyne, co będzie można zrobić, to stosować tymczasową pomoc, która nie wiadomo na jak długo wystarczy, gdyż całkowita korekta nie będzie możliwa. Rodzice chłopca to skromni ludzie. Na potrzeby codzienne, kontrole i wyjazdy do szpitala zawsze jakoś starczało. Nie posiadają oszczędności, nie mają znajomości, nie są rozpoznawalni. Potrzebna jest ogromna kwota, by pomóc Mikołajowi. Miłość do dziecka popchnie w najokrutniejszy wir, by tylko zdążyć. Chowając dumę, błagają o pomoc. Szansa na zdrowe serduszko dla Mikołaja jeszcze istnieje. Nie pozwólmy, by brak troski o dobro pacjenta zatrzymał bijące serce niespełna 4-letniego chłopca.

Wiadomość od mamy: "Kochani Mikuś jest już na oddziale intensywnej terapii, operacja przeszła według planu, Mikuś wybudził się i samodzielnie oddycha. Mikołaj kilka dni po operacji świetnie sobie radzi po tej operacji, bawi się i rehabilituje, szybko wraca do zdrówka. Jak sytuacja pozwoli już w poniedziałek wróci do domku!" 


 

Twoj SMS zasili zbiórkę na której właśnie jesteś

numer: 72365

treść: S2283

koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)

Jeśli chcesz wesprzeć większą kwotą kliknij tutaj

Ajax loader ładuję...