Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Synu, nie pozwolę chorobie wygrać!

Patryk Jaszcz
Zbiórka zakończona
26 622,00 zł ( 100% )
Wsparło 1165 osób
Cel zbiórki:

Roczna rehabilitacja i leczenie

Patryk Jaszcz, 27 lat
Mielec, podkarpackie
mózgowe porażenie dziecięce, zaburzenia chodu, zaburzenia napięcia mięśniowego, skolioza, padaczka lekooporna
Rozpoczęcie: 27 Września 2017
Zakończenie: 3 Kwietnia 2018

Opis zbiórki

Patryk walczy od pierwszego dnia życia, a ta walka nigdy się nie skończy. Każdy dzień to nowe przeszkody do pokonania. Ale przecież życie jest tylko jedno, niezależnie od tego, jak ciężko potrafi doświadczać… Mój syn nie poddaje się chorobom, chociaż czasami trudno nawet wstać z łóżka i pokonać ból. Mimo wszystkich przeciwności losu uśmiecha się i daje przykład innym, że życie może być piękne nawet z chorobą. Ale żeby było chociaż troszkę łatwiej, konieczna jest kosztowna rehabilitacja, na którą nas nie stać. Gdy zabraknie terapii, nasi wrogowie zaczną zwyciężać, a nie możemy im na to pozwolić. Proszę, pomóże Patrykowi dalej toczyć bój o zdrowie.

Dziecko zawsze będzie dzieckiem, nawet gdy ma 23 lata, a szczególnie, gdy już zawsze będzie potrzebował opieki. Jesteśmy z synem sami, ale do tej pory jakoś sobie radziliśmy - w końcu mamy wsparcie w sobie nawzajem. Pamiętam dzień jego narodzin. Czekałam na jego pierwszy okrzyk, a przyszła cisza, która bolała bardziej, niż najgorsze cierpienie. Tylko panika położnych świadczyła o tym, że dzieje się coś złego. Nie ma nic gorszego dla matki, tym bardziej samotnej, niż usłyszeć: “Pani dziecko jest bardzo chore”. Byłam skołowana i chyba tak naprawdę nie wierzyłam w to wszystko. Ale padały kolejne diagnozy: wodonerecze, nerka podkowiasta, niewydolność nerki. Lekarz wręczył mi w milczeniu wypis ze szpitala i skierowanie do specjalistów. Zaczęła się walka o Patryka.

Patryk Jaszcz

Znowu szpitale i kolejne operacje, w tym aż trzy ratujące życie. Czekałam godzinami sama na twardym krześle, modląc się o zdrowie synka. To nic, że bolało, to nic, że uciekały nam najlepsze lata. Najważniejsze, że Patryk żył! Zdążyliśmy z ratunkiem, dzięki czemu może być dzisiaj z nami i cieszyć się życiem, chociaż bardzo daje w kość. Jego pierwsze samodzielne kroki, pierwsze słowa były jak balsam na moją cierpiącą duszę. Wiedziałam, że w moim synu tkwi wielka wola życia i tego się kurczowo trzymałam zawsze wtedy, gdy przychodziły trudne momenty. A było ich wiele…

Szpitale w różnych miastach Polski, niekończące się badania i kolejne diagnozy, każda jak cios prosto w cierpiące serce - choroby przewlekłe, wady wrodzone i genetyczne (mózgowe porażenie dziecięce postać wiotka, padaczka lekooporna, upośledzenie umysłowe, choroba refluksowa przełyku, astma oskrzelowa, bezdechy centralne i obturacyjne, torbiel pajęczynówki, skolioza) zszokowały nie tylko mnie, ale też lekarzy. Tak trudno było uwierzyć, że w moim małym synku zadomowiło się tyle strasznych chorób, które nigdy nie odejdą. Jednak podjęliśmy rękawicę, walczymy razem. Nie mogę się poddać, gdy widzę w moim synu tak ogromną wolę życia.

Odkąd pamiętam, Patryk zawsze się uśmiecha - pomimo cierpienia i bólu. Tyle już w życiu przeszliśmy i choć choroby nie odpuszczają, będę walczyć o każdy lepszy dzień, bo mój syn jest dla mnie wszystkim. Lista leków się nie kończy, podobnie jak wizyty w poradniach i godziny rehabilitacji. Tylko dzięki temu życie Patryka może trwać.

Patryk Jaszcz

Walczymy, by syn nie został skazany na wózek inwalidzki, ale toczy się też ważniejsza bitwa - ta o życie. Każdego dnia padaczka lekooporna i bezdechy mózgowe stanowią śmiertelne zagrożenie. Sieją ogromne spustoszenie w głowie i nasilają zwiotczenie wszystkich mięśni. Patryk traci pamięć, a wraz z nią wszystko, co wypracował przez lata. Dlatego potrzebujemy pomocy, bo walka z chorobami Patryka to walka z wiatrakami. Jednak nie możemy się poddać. Jeśli nastąpi chwila słabości, jeśli odpuścimy, stracimy wszystko… Prosimy, bądź z nami, pomóż Patrykowi walczyć i odnosić kolejne małe zwycięstwa nad chorobą.

26 622,00 zł ( 100% )
Wsparło 1165 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki