Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Bieg po życie. Pomóż mi uciec przed rakiem!

Paweł Lewandowski
Zbiórka zakończona
10 564,00 zł ( 8,59% )
Wsparło 628 osób
Cel zbiórki:

zabiegi hipertermii, roczne leczenie alternatywne

Zbiórka obejmuje leczenie alternatywne
Organizator zbiórki: Fundacja Onkologiczna Nadzieja
Paweł Lewandowski, 40 lat
Włocławek, kujawsko-pomorskie
Gruczolakorak - nowotwór złośliwy dróg żółciowych
Rozpoczęcie: 9 Października 2018
Zakończenie: 9 Kwietnia 2019

Aktualizacje

Walka z rakiem trwa!

Kochani,

Dziękuje bardzo za okazane dotychczas wsparcie duchowe i finansowe. Wyniki badań się polepszają, jednak do pełnego wyzdrowienia jeszcze daleko. Siły mam coraz więcej i już powoli zaczynam się ruszać i truchtać. 

Paweł Lewandowski

Niestety musiałem przerwać dodatkowe leczenie wzmacniające i uodporniające z powodu braku środków finansowych... To leczenie powinno trwać jeszcze długo nawet po zakończeniu chemii.  Muszę liczyć na to, że organizm już się uodpornił i nic złego się nie wydarzy. Bardzo trudno pozbyć się nowotworu całkowicie z organizmu. Najgorsze jest niepewność finansowa czy będą pieniądze i czy ich wystarczy na leczenie, a to się przekłada na psychikę. Czy uda się uzbierać określoną kwotę i czy za miesiąc lub pół roku nie będzie jakichś powikłań, albo nawrotów lub, co gorsza, cała zła przygoda zacznie się od nowa?

Dzięki temu, że leczenie przynosi dobre efekty, część wcześniej planowanych zabiegów nie będzie potrzebna. Dlatego też zmniejszamy kwotę zbiórki, jednocześnie prosząc o dalsze wsparcie. 

Paweł

Opis zbiórki

W lutym 2018 roku przestałem być aktywny sportowo i jednocześnie zacząłem najważniejsze z dotychczasowych zawodów. Bieg po własne życie, a właściwie ucieczkę przed rakiem. Chorobą, która zabrała mi zdrowie, a już za chwilę może zabrać też to, co mam najcenniejsze… Wspólny czas z żoną i dorastającymi dziećmi.

Paweł Lewandowski

Zaczęło się od ostrego bólu żołądka. Myślałem, że jadę do szpitala na chwilę. Że obejrzą mnie, podadzą tabletki i na tym się skończy. Byłem w dużym błędzie… Wyniki moich badań okazały się bardzo złe. Trafiłem na oddział zakaźny, gdzie szukano przyczyny. Wyrok usłyszałem dopiero po kilku tygodniach - guz, nowotwór. Mój świat rozpadł się na tysiące kawałków…

Pojawił się strach, jakiego w życiu nie doświadczyłem. Plany, marzenia, przyszłość… Wszystko to okazało się nic nie warte wobec choroby, która postanowiła obrócić to w pył… Żona mnie wspiera i zawsze tak będzie, ale jak to wytłumaczyć dzieciom? Natalka ma 14 lat, Mati - 10. Oni właśnie teraz potrzebują ojca. Wchodząc w dorosłość potrzebują mnie najbardziej...

Paweł Lewandowski

Przeszedłem 2 operacje, guzy wycięto. Późniejsze badania histopatologiczne nie pozostawiły jednak złudzeń - nowotwór złośliwy dróg żółciowych. Gruczolakorak. Rzadko spotykany i śmiertelnie niebezpieczny drań. Do walki z nim lekarze wytoczyli najcięższe działa. Szpital po raz pierwszy opuściłem w czerwcu, ale musiałem do niego wracać jeszcze kilkukrotnie w związku z ropniami i stanami zapalnymi.

Przyjmuję bardzo silną chemię. Toksyczne paskudztwo, które ma zniszczyć raka, nie zabijając przy okazji mnie… Niestety, ta chemia nie jest wycelowana typowo w mój nowotwór, bo takiego lekarstwa jeszcze nie wynaleziono. Biorę więc chemię ogólną, wspomagając się innymi sposobami. Bardzo dobrze czuję się po suplementach i hipertermii wraz z immunostymulacją przy użyciu preparatu Birban. Moje leczenie, poza chemią, nie jest jednak refundowane, a dotychczasowe terapia pochłonęła już ogromne środki. Dlatego proszę Państwa o pomoc…

Gdy byłem zdrowy potrafiłem przebiec nawet 200 km miesięcznie. W kwietniu miałem pokonać swój pierwszy maraton. Nic z tego…  Dzisiaj ścigam się z nowotworem i to jeden z tych biegów, gdzie celem nie jest osiągnięcie mety, tylko ucieczka przed nią… Nie potrafię powiedzieć jak długo trzeba będzie uciekać, ale muszę być gotowy na dystans nawet wielokrotnie dłuższy niż maratoński. Terapia, na którą zbieram środki, dodaje mi sił i mimo ogromnego zmęczenia, bo przez chorobę straciłem 26 kg, pomaga utrzymać się na nogach.

Proszę, pomóżcie mi wygrać tę nierównę walkę. Wiem jak bardzo doping kibiców na trasie biegu potrafi dodać skrzydeł. Potrzebuję Was… Potrzebuję Waszego wsparcia. Moja żona na mnie czeka, moje dzieci na mnie liczą… Tak bardzo ich kocham. Jeśli przegram, drugiej szansy już nie będzie...

Paweł

10 564,00 zł ( 8,59% )
Wsparło 628 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki