Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Serce Pawła zatrzymało się na 90 minut❗️Pomocy!

Paweł Makowski
Zbiórka zakończona
20 628,00 zł ( 19,94% )
Wsparło 259 osób
Cel zbiórki:

intensywna rehabilitacja na turnusach, by Paweł znów chodził

Organizator zbiórki: Fundacja Złotowianka
Paweł Makowski, 44 lata
Lubicz Dolny, kujawsko-pomorskie
Stan po zawale serca; niedowład
Rozpoczęcie: 19 Czerwca 2019
Zakończenie: 22 Listopada 2021

Rezultat zbiórki

Chciałbym serdecznie podziękować za okazaną pomoc i wsparcie. To dzięki Wam na mojej twarzy  gości uśmiech. Dzięki  Waszej szczodrości  mogę realizować moje cele, czyli aktywnie korzystać z turnusów rehabilitacyjnych i dalej pracować nad swoją sprawnością.

Dziękuję za wsparcie finansowe, zaangażowanie i wszelką pomoc, którą od Was otrzymałem. Bardzo, ale to bardzo dziękuję.

Paweł Makowski

Aktualizacje

❗️Dramatyczna walka Pawła trwa - potrzebna PILNA pomoc!

Walczę. Walczę do utraty tchu, aby odzyskać dawne życie i utraconą sprawność… Moje serce zatrzymało się na 90 minut. Byłem na granicy życia i śmierci, a to, że jestem tutaj, to cud.

Niestety rok nie zaczął się dla mnie łaskawie… W styczniu zaraziłem się koronawirusem. Były ciężkie chwile, podczas których niejednokrotnie opadałem z sił… Udało mi się wyjść z tego, ale mój stan zdrowia uległ drastycznemu pogorszeniu.

Mam większe bóle w okolicy miednicy, pogorszyła się sprawność nóg… Nie poddaję się jednak. Będę walczyć jeszcze mocniej, jeszcze więcej niż do tej pory… Tylko rehabilitacja może mi pomóc. To mój jedyny ratunek. Dobry efekt dają zwłaszcza turnusy i ćwiczenia w egzoszkielecie.  

Paweł Makowski

Korzystam z rehabilitacji, gdzie tylko można, choć pandemia mocno to utrudnia. Muszę jechać na jeszcze jeden turnus, to moja jedyna szansa. Nadal jestem na wózku, ale nie tracę nadziei, że wkrótce z niego wstanę.

Dziękuję Ci za wszystko, co dla mnie robisz… Nie mam słów, by wyrazić swoją wdzięczność. I proszę, jeśli tylko chcesz i możesz, bądź ze mną dalej. Jestem wdzięczny za każde dobro słowo i za każdą złotówkę.

- Paweł

Opis zbiórki

Co można zrobić w 90 minut? Przejechać ponad setkę kilometrów, zagrać cały mecz piłki nożnej, posłuchać wykładu na uczelni… Lub być po drugiej stronie, tam, gdzie nie ma życia, a jest śmierć. 90 minut. Na tyle przestało bić moje serce.

Mam na imię Paweł, mam 42 lata. Los zesłał na mnie doświadczenie, którego nikomu nie życzę – przeszedłem zawał serca. Budowałem wtedy dom, praca była w toku od kilku godzin. Dzień jak co dzień, nic zwiastowało tragedii… Nagle poczułem przeraźliwy ból po lewej stronie. Pociemniało mi przed oczami, zabrakło tchu. Ostatkiem sił dostałem się do domu obok, by zawołać po pomoc. Gdy dzwonili po pogotowie, ja już traciłem przytomność.

W karetce moje serce przestało bić.

Paweł Makowski

O tym, co się działo, dowiedziałem się dużo później… 90 minut – przez tyle lekarze walczyli o moje życie. Przez tyle mnie reanimowano… Gdy wydawało się, że to koniec, że już po mnie – wróciłem. Okazało się, że to jeszcze nie mój czas, by odejść…

Obudziłem się w sterylnej bieli szpitalnych ścian, podpięty do kroplówek. Dzwoniącą ciszę przerywało tylko buczenie urządzeń, podtrzymujących życie. Próbowałem się poruszyć, ale nie mogłem, byłem zbyt słaby. Potem okazało się, że przez to 90 minut doszło do rozległego niedotlenienia… W efekcie doszło do niedokrwienia rdzenia. To spowodowało niedowład nóg…

Lekarze i tak są w szoku, że tak długie niedotlenienie odcisnęło na mnie tylko takie piętno… To mały cud. Wcześniej dużo pracowałem, żyłem na pełnych obrotach. Robiłem remonty, budowałem dom. Byłem młody, zdrowy, ciągle w pracy, stresie, ruchu… To, co się stało, sprawiło, że musiałem zwolnić. Nagle okazało się, że najważniejsze jest, co docenia się dopiero wtedy, gdy się je straci – zdrowie.

Mój organizm był wyniszczony tym, co się stało. Obecnie jestem niepełnosprawny, serce zostało nieodwracalnie uszkodzone, w styczniu 2019 roku wszczepiono mi defibrylator. Najgorsze jest jednak to, że wciąż nie mogę chodzić… Nogi odmówiły mi posłuszeństwa, poruszam się na wózku inwalidzkim. Nagle cały świat nabrał zupełnie innej perspektywy… Nawet poruszanie się we własnym mieszkaniu było trudne, blat był nagle za wysoko, przejście zbyt wąskie…

Paweł Makowski

Dzisiaj całe moje życie jest podporządkowane rehabilitacji. Pracuję nad tym, by stanąć na nogi i zacząć chodzić… Rehabilituję się w specjalistycznym ośrodku dla osób, które straciły sprawność w wyniku urazu czy wypadku… Spędzam tam 14 dni na turnusach rehabilitacyjnych. Próbuję wzmocnić nogi, pobudzić do pracy mięśnie, utrzymać się w pozycji pionowej, ćwiczę w lokomacie, egzoszkielecie, z rehabilitantem. Aby się udało, potrzebne jest kilka takich turnusów. Mam już za sobą jeden, który udało się opłacić ze środków na zbiórce. Kolejny rozpocznie się w listopadzie i na niego potrzebne mi są pieniądze.

Mam dopiero 42 lata, jestem dopiero na półmetku życia. Muszę być jak najbardziej samodzielny, żebym mógł jeszcze coś w życiu zrobić, wrócić do pracy… Proszę o pomoc, bo to od Ciebie zależy, czy wrócę do sprawności… Odwdzięczę się, gdy tylko stanę na nogi.

20 628,00 zł ( 19,94% )
Wsparło 259 osób
Czytasz archiwalną treść zamkniętej zbiórki.

Możesz wesprzeć aktualną zbiórkę.

Obserwuj ważne zbiórki