Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zalecamy aktualizację przeglądarki do najnowszej wersji.

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Dlaczego ja?

Paweł Prusak
Zbiórka zakończona
Cel zbiórki:

Roczna rehabilitacja

Zgłaszający zbiórkę: Fundacja Bread of Life
Paweł Prusak
Żydowo, wielkopolskie
DZIECIĘCE PORAŻENIE MÓZGOWE CZTEROKOŃCZYNOWE
Rozpoczęcie: 12 Grudnia 2015
Zakończenie: 21 Października 2016

Opis zbiórki

Gdy sięga łyżką po zupę i ta kolejny raz wypada mu z ręki, denerwuje się, ale próbuje kolejny raz. Zupa się rozlewa, ale każdy samodzielny łyk smakuje sukcesem, rozlane są porażki. Jest uparty, jednak coraz częściej są dni, kiedy pyta. Im jest starszy, tym pyta więcej: Dlaczego ja? Dlaczego nie mogę sam? Dlaczego nie mogę chodzić? Dlaczego nie mogę sam jeść? "Bo jesteś chory" - ta odpowiedź już nie wystarcza, słyszy ją od 20 lat i nie może się z tym pogodzić.

W niektórych rodzinach dzieci rodzą się wcześniej. Siostra Pawła urodziła się jako wcześniak i jest zdrowa, więc gdy pani Anna była w ciąży z synkiem i lekarz powiedział, że prawdopdodobnie będzie wcześniak, nie uważała tego za wielką tragedię. Nie spodziewała się jednak, że w 6 miesiącu ciąży, gdy będzie wysiadała z autobusu i szła w stronę gabinetu ginekologa na standardowe badanie, zacznie rodzić. Była z młodszymi córkami, nie pamięta, kto zadzwonił po karetkę. Kilka godzin później Paweł był już na świecie.

Paweł Prusak

Gdy pani Anna odwiedzała go na oddziale neonatologii, z daleka widziała, który to jej syn - mimo że urodzony najwcześniej, był największy ze wszystkich wcześniaków. Ważył 1.800 gramów, był długi na prawie 50 cm. Jedyne, w czym ustępował innym dzieciom to jego spokojne zachowanie - prawie się nie ruszał. Pani Anna pamiętała słowa pierwszego lekarza, który odwiedził Pawła i powiedział, patrząc w kartę: "To on jeszcze żyje?" Może myślał, że nie usłyszała, ale ona słyszała dobrze. I Paweł też słyszał, i postanowił żyć, ku niedowierzaniu lekarzy.

Gdy dziecko jest malutkie, nie widać jego niepełnosprawności. Bobas jak bobas - nie chodzi, nie mówi, płacze tak samo chore i zdrowe, tak samo woła do mamy i potrzebuje jej bliskości. Paweł też był takim bobasem. Tylko gdy inne dzieci już siadały, on nadal leżał. Gdy z innych dzieci nie można było oka spuścić, jego można było zostawić, a on leżał cały czas w tym samym miejscu. Gdy Paweł miał pół roku, lekarz stwierdził u niego dziecięce porażenie mózgowe. Choroba jest nieodwracalna i prowadzi do trwałej niepełnosprawności.

Paweł Prusak

Paweł ma 35% uszkodzonego mózgu. Z jednej strony jest jak dziecko, które nigdy nie będzie samodzielne - nie chodzi, potrzebuje opieki osoby dorosłej, a im jest starszy i cięższy, tym częściej jeden dorosły to za mało - aby wnieść po schodkach Pawła z wózkiem, potrzebne są 4 osoby. Z drugiej strony, Paweł zaskakuje swoją dojrzałością - zadaje trudne pytania, umie czytać, w tym roku kończy gimnazjum.

Chcielibyśmy pomóc tej rodzinie, żeby Paweł mógł mieć opłaconą roczną rehabilitację. Nie jest jej dużo, 3 razy w tygodniu. To jedyny sposób, żeby Paweł był coraz bardziej samodzielny. W maju Paweł skończy 20 lat, coraz częściej pyta o swoją chorobę, o możliwość leczenia. Rodzice wiedzą, że nie ma nadziei na wyleczenie, że ta choroba będzie z ich synem całe życie. Paweł coraz częściej zadaje trudne pytania, a jego rodzice coraz częściej pytają sami siebie: my sie starzejemy, on rośnie. Co z nim będzie, gdy nas zabraknie?

Ta zbiórka jest już zakończona. Wesprzyj innych Potrzebujących.

Obserwuj ważne zbiórki