Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Piekło musi się kiedyś skończyć

Zdjęcie zbiórki
Zbiórka zakończona

Piekło musi się kiedyś skończyć

6 880,00 zł ( 68,8% )
Wsparły 173 osoby
Cel zbiórki:

Remont mieszkania

Wrocław, dolnośląskie
Rozpoczęcie: 12 Marca 2014
Zakończenie: 31 Grudnia 2014

Opis zbiórki

Czy może być coś gorszego od poważnej choroby? Może. Widmo znalezienia się z dziećmi i ciężką chorobą na bruku.


Czasami ludzie zastanawiają się, czy istnieje limit nieszczęść, które mogą spaść na jedną osobę. Beata, Wioletta i Monika właśnie do nich należą. Piekło zaczęło się pięć lat temu. Wtedy zmarła ich mama. Wioletta i Monika mieszkały z nią w lokalu komunalnym. Ich brat – uzależniony od alkoholu – który tak samo, jak one miał prawo do mieszkania, rozpoczął w domu libacje i awantury. Każdy kolejny dzień przynosił niepewność i lęk sióstr o własne życie. Jak długo można tak wytrzymać? Wioletta i Monika uciekły od agresywnego brata i poprosiły o pomoc trzecią siostrę – Beatę. Ta, mimo iż sama wychowuje trzech niepełnosprawnych synów, zgodziła się je przyjąć. Czy mogła postąpić inaczej?




Od wielu lat jest wolontariuszką – pracuje we wrocławskim punkcie wydawania żywności i odzieży, pomaga tysiącom osób. Teraz los przyparł do muru ją i jej najbliższych… W ten sposób w dwupokojowym mieszkaniu Beaty zamieszkało osiem osób. Monika jest niepełnosprawna – ma porażenie mózgowe i padaczkę. Wioletta wraz z mężem wychowuje dwuipółletniego synka. Beata z kolei ma trzech synów – Jarka (23 lata), chorego na wodogłowie i z uszkodzonym w 90% słuchem, Krzysztofa (20 lat), który ma problemy adaptacyjne i kończył szkołę w trybie indywidualnym, oraz Kamila (18 lat), który ma wrodzoną toksoplazmozę i jest dzieckiem jednoocznym. Beata z braku miejsca śpi w przedpokoju na łóżku polowym.


Mąż Wioletty niedawno znalazł pracę – za 1,2 tys. zł miesięcznie. Jest na okresie próbnym. Ona sama również pracuje – za grosze, na umowę zlecenie. Beata otrzymuje 620 zł zasiłku pielęgnacyjnego oraz alimenty na najmłodszego syna. Jej synowie nie są w stanie znaleźć pracy z powodu niepełnosprawności.


Chociaż dwa lata temu udało im się eksmitować brata z mieszkania, Wioletta i Monika nie mogą tam zamieszkać. To, co w nim zobaczyły, gdy otworzyły drzwi, złamało ich serce – została tylko stara wanna w łazience. Wioletty, Moniki i Beaty nie stać na doprowadzenie mieszkania z powrotem do stanu, który pozwalałby na zamieszkanie. To, co mają, ledwie starcza na życie, nie wspominając o remoncie, a potrzebne jest po prostu wszystko – farby, gładź, grunt do ścian i sufitów, grunt do podłogi, drzwi pokojowe i kuchenne z futrynami, muszla sedesowa, zlewozmywak...


Chcemy zebrać pieniądze na remont mieszkania. Dzięki temu będzie mogła tam wrócić część rodziny Beaty. Piekło musi się kiedyś skończyć. Sprawmy, by dla Beaty, Wioletty i Moniki ten moment nastąpił jak najszybciej!

6 880,00 zł ( 68,8% )
Wsparły 173 osoby

Obserwuj ważne zbiórki