Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Świat ciszy jest pełen lęku... Pomóż Piotrusiowi odzyskać słuch!

Piotr Masiak
Zbiórka zakończona
96 231,68 zł ( 100% )
Wsparło 985 osób
Cel zbiórki:

Wszczepienie drugiego implantu ślimakowego

Piotr Masiak, 4 latka
Wyszków, mazowieckie
Obustronny niedosłuch
Rozpoczęcie: 30 Września 2019
Zakończenie: 25 Listopada 2019

Rezultat zbiórki

Kochani,

śpieszymy Was poinformować, że Piotruś jest już po operacji! Chcemy podzielić się naszym szczęściem! Dzięki Waszemu wsparciu Piotruś przeszedł zabieg wszczepienia implantu ślimakowego.

Operacja odbyła się 7 grudnia, przebiegła pomyślnie, a Piotruś był bardzo dzielny i wraca powoli do formy. Jeszcze raz bardzo, bardzo dziękujemy – to dzięki Waszym wielkim sercom udało nam się spełnić największe marzenie. Piotruś będzie słyszał!
 
Pozdrawiamy serdecznie,

rodzice Piotrusia

Piotr Masiak

Opis zbiórki

Pierwszymi dźwiękami, które nasz synek miał usłyszeć zaraz po przyjściu na świat miały być nasze ciepłe, pełne miłości głosy. Zamiast tego była cisza – przeszywająca i bezgraniczna. Cisza, która po brzegi wypełniła życie nasze i naszego dziecka. Piotruś urodził się całkowicie głuchy. Nie słyszał bicia serca mamy, jej delikatnego głosu, ani kojących dźwięków kołysanek. Jego mały dziecięcy świat to świat ciszy – innej niż ta, którą znamy my, bo niezakłóconej żadnym, nawet najmniejszym szmerem. To świat ciszy absolutnej... 

Piotr Masiak

Zanim Piotruś pojawił się na świecie, znaliśmy na pamięć kołysanki, które miały utulać go do snu. Na półkach stały już książeczki, które mieliśmy mu czytać. Kiedy był jeszcze w brzuchu, mówiliśmy do niego, opowiadaliśmy, jak to będzie po jego narodzinach. W 16 tygodniu miał zaczynać słyszeć. Piotruś – odkąd wybraliśmy mu imię, powtarzaliśmy je niemal non stop. Jeszcze wtedy nie przyszło nam do głowy, że Piotruś może nie słyszeć ani swojego imienia, ani niczego innego… 

W sierpniu 2017 nasz synek przyszedł na świat. Niestety szczęście nie trwało długo. W momencie, w którym pani doktor przyszła do nas z wynikiem badań przesiewowych, spokój rozpadł się na drobne cząstki. Na kartce z wynikiem na czerwono podkreślone było jedno słowo: głuchota. Nie dowierzaliśmy – jak to? Przecież ciąża przebiegała książkowo, poród był bez powikłań, starszy o dwa lata brat zdrowy i słyszący, nikt z rodziny nie był głuchy. W głowie było milion pytań… Co dalej z naszym ukochanym synkiem? Jak będzie wyglądać jego życie? Jak będzie się rozwijał? Jak będzie komunikować się ze światem? Czy kiedyś nas usłyszy? Czy my usłyszymy wypowiedziane przez niego “mama” i tata”? 

Piotr Masiak

Po kilku dniach szoku zaczęliśmy działać. Siedząc bezczynnie, nie wydostaniemy przecież Piotrusia z jego świata ciszy. Bóg dał nam Piotrusia pewnie dlatego, że mamy siłę, aby mu pomóc. Rozpoczęła się wielomiesięczna walka z procedurami, odległymi terminami, brakiem środków, trudnościami ze zdobyciem informacji. Nie raz czuliśmy się tak, jakbyśmy walczyli z wiatrakami. Kiedy przychodziły chwile zwątpienia wtedy patrzyliśmy na nasze bezbronne dziecko i wiedzieliśmy, że jeśli je zawiedziemy, poniesiemy klęskę. Chociaż nas nie słyszał, powtarzaliśmy mu, że dla niego się nie poddamy i zrobimy wszystko, by mógł się rozwijać. 

Gdy Piotruś miał 5 miesięcy trafił na szczegółowe badania w Światowym Centrum Słuchu w Kajetanach. Do małej główki Piotrusia przyczepiono mnóstwo elektrod. Potwierdziło się najgorsze – nasz syn nie słyszy w 100%. Lekarze jednoznacznie zaznaczyli, że jak najszybsze wszczepienie implantów ślimakowych to jedyna szansa, by nasz syn słyszał. Pomyśleliśmy wtedy – to nasze dziecko, ukochane i bezbronne, dlatego zrobimy wszystko, by dać mu jak najlepszy start w życie…

Gdy Piotruś miał 6 miesięcy został zaaparatowany na oba uszka w celu jak najszybszej stymulacji nerwów słuchowych dźwiękami. Od tego czasu rozpoczęliśmy również intensywną rehabilitację słuchową. Kolejny etap to kwalifikacja do implantu i oczekiwanie na termin wszczepienia pierwszego implantu.To był trudny czas, daty operacji przesuwały się ze względu na długie listy oczekujących, a nam nie pozostawało nic jak cierpliwie czekać. Ostatecznie, pierwszy implant słuchowy wszczepiono Piotrusiowi, gdy miał rok i 4 miesiące. Ciężko było nam znieść widok najukochańszej główki całej w bandażach. Reakcja Piotrusia na pierwszy usłyszany dźwięk pokazała nam jednak, że było warto. 

Piotr Masiak

Teraz, po dwóch latach zmagań, wiemy, że diagnoza, którą postawiono Piotrusiowi tuż po przyjściu na świat to nie jest ostateczny wyrok… Niestety pierwsza operacja to początek batalii o szczęście naszego syna. Piotruś potrzebuje drugiego implantu – tak jak my potrzebujemy obu uszu, obu nóg i rąk do normalnego życia. Bez drugiego implantu nie będzie w stanie prawidłowo określić źródła i lokalizacji dźwięku, np. kierunku, z którego nadjeżdża samochód, trudniej będzie mu się odnaleźć w hałasie. Kiedy wyobrazimy sobie, że to w przyszłości może oznaczać zagrożenie dla jego życia, wraca cały strach, który czuliśmy zaraz po diagnozie. Na taki implant czeka się długo – ponad 3 lata, a może i dłużej. W życiu Piotrusia, który nie tak dawno skończył dwa lata to bardzo długo! Nie chcemy czekać! Chcemy dać naszemu synowi możliwość słyszenia w pełni otaczającego go świata, szansę na normalny rozwój i wreszcie naukę mowy, która powinna rozpocząć się już teraz. 

Każdy kolejny dzień, w którym Piotruś nie jest w stanie się w pełni rozwijać, jest krokiem w tył. Dzisiaj przed nami kolejna przeszkoda – ta finansowa. Zamierzamy walczyć tak samo, jak za pierwszym razem. Problem w tym, że sami nie damy już sobie rady... Stajemy przed Wami jako rodzice, którzy walczą o to, by życie ich dziecka pozbawione było barier. Wierzymy, że kiedyś, kiedy będzie już mógł mówić, sam podziękuje Wam za okazaną pomoc. Prosimy, pomóżcie nam zawalczyć o przyszłość naszego dziecka. Tylko dzięki Waszej pomocy Piotruś będzie mógł normalnie usłyszeć świat…

Rodzice

96 231,68 zł ( 100% )
Wsparło 985 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki