Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Nowy wózek moją drogą do samodzielności

Piotr Wilanowski
Zbiórka zakończona
27 182,79 zł ( 100,2% )
Wsparło 279 osób
Cel zbiórki:

wózek elektryczny

Piotr Wilanowski, 26 lat
Warszawa, mazowieckie
mózgowe porażenie dziecięce czterokończynowe
Rozpoczęcie: 27 Lutego 2018
Zakończenie: 25 Listopada 2018

Opis zbiórki

Mam 23 lata. Moi rówieśnicy są już samodzielni. Ja też staram się być na tyle, na ile pozwala mi mózgowe porażenie dziecięce. Nie mogę chodzić, poruszam się na wózku. To moja jedyna możliwość wyjścia z domu. Samemu potrafię pokonać tylko niewielkie odległości. Żeby pojechać dalej, potrzebuję pomocy innych. Chcę być bardziej samodzielny, ale bez wózka elektrycznego to mi się nie uda...

Piotr Wilanowski

Czy to możliwe, żeby takim starym facetem jak ja opiekowała się jego 82-letnia babcia? Brzmi to niedorzecznie, ale tak wygląda moje życie. Od urodzenia rozwijam się inaczej niż rówieśnicy. Inaczej? No dobra, powiedzmy to prosto z mostu. Idzie mi to wolniej. Chociaż nawet słowo “idzie” nie bardzo tu pasuje. Moje nogi nigdy nie pozwoliły mi normalnie chodzić, a i ręce, mimo wielu godzin ćwiczeń, cały czas się buntują i nie zawsze chcą współpracować. Takie uroki mózgowego porażenia.

Głowa, na szczęście, sprawuje się lepiej niż nogi. Choć Einsteinem pewnie nigdy nie zostanę, chciałbym w tym roku zdać maturę. Ona otworzy mi drzwi do kontynuowania edukacji. Moje marzenie - zostać managerem muzycznym i pomagać innym spełniać marzenia. Do tego jednak potrzebna jest większa samodzielność. Samodzielność, która bez nowego wózka, nigdy nie będzie możliwa. Widzieliście kiedyś gościa w moim wieku, który przyjeżdża na studia ze swoją babcią?  

Będąc dzieckiem, trudno było mi zaakceptować swoją inność. Koledzy biegają, grają w piłkę. A ja? Jedyne, co pozostaje, to popatrzeć z boku. Czy to sprawiedliwe? Życie nie jest sprawiedliwe. Mogę się na nie obrazić albo próbować coś z tym zrobić. Obrazić się łatwiej, ale ja wybieram bramkę numer dwa. Chcę czerpać z życia pełnymi, choć nie do końca sprawnymi, garściami.

Co mi da wózek elektryczny? Cóż… Liczę się z tym, że dziewczyny, najprawdopodobniej, nie zaczną się nagle za mną oglądać na ulicy z powodu nowego pojazdu. Nie będę też ruszał na światłach z piskiem opon, ale wreszcie stanę się sam dla siebie sterem, żeglarzem i okrętem. To będzie mój prywatny, osobisty Dzień Niepodległości.

Z wiadomych względów nigdy nie chodziłem z głową w chmurach. Mam świadomość, że taki wózek jest bardzo drogi. Zupełnie nieosiągalny dla kogoś, kto utrzymuje się z emerytury babci i własnej renty. Dlatego bardzo proszę o pomoc.

Z nowym wózkiem obiecuję nadal jeździć twardo po ziemi. Szczególnie po krzywych często chodnikach. Obiecuję też przestrzegać przepisów ruchu drogowego, zapinać pasy bezpieczeństwa i nie przekraczać dozwolonej prędkości w terenie zabudowanym. Póki moje życie biegnie tu, na ziemskim padole, mogę dotrzymywać mu kroku, jedynie jadąc na wózku elektrycznym. A dopiero gdy zawoła Bóg, porzucę go i dalej pójdę pieszo...

Piotr

27 182,79 zł ( 100,2% )
Wsparło 279 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki