Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Walka o podwójne szczęście

Błażej Sebastian Stekla
Zbiórka zakończona
90 982,22 zł ( 77,55% )
Wsparło 3141 osób
Cel zbiórki:

terapia pod okiem dr Vela w Truskawcu na Ukranie

Organizator zbiórki: Fundacja Serca dla Maluszka
Błażej Sebastian Stekla
Bielsko-Biała, śląskie
Nieprawidłowa budowa odcinka szyjnego, która może powodować zaburzenia neurologiczne; dotychczasowa diagnoza - autyzm
Rozpoczęcie: 21 Września 2016
Zakończenie: 30 Września 2017

Rezultat zbiórki

Kochani! Jesteście niesamowici! Dzięki Wam udało się zebrać naprawdę ogromną kwotę na leczenie chłopców. To Wy sprawiliście, że Błażej i Sebastian mogli kontynuować terapię, która przyniosła tak wiele dobrego - pozwoliła chłopcom odzyskiwać utracone zdrowie. Dzięki wyjazdom na terapię do dr Vela, mama bliźniaków ma nadzieję. Wie, że dla jej dzieci jest szansa, że istnieją specjaliści, którzy potrafią pomóc, którzy nie spisują jej ukochanych chłopców na straty.

Teraz chłopcy kontynuują leczenie u dr Aliny Chrednikowej we Lwowie - koszty są dużo niższe niż u dr Vela, a teraz, kiedy udało się chłopców "wyprowadzić" i lepiej funkcjonują, leczenie we Lwowie powinno być wystarczające.

Raz jeszcze dziękujemy - w imieniu rodziców i chłopców, którzy zasługiwali na szansę, którą otrzymali dzięki Wam!

Opis zbiórki

Żadna mama ani tata zdrowego dziecka nie potrafi sobie wyobrazić, jak to byłoby pewnego dnia tracić swoją pociechę. Jakie to uczucie, gdy jednego dnia ma się dwoje roześmianych i bystrych chłopców (prawdziwe wulkany energii!), a później, następnego, powoli zaczyna się ich tracić. Błażejek i Sebastian - ukochani synkowie swoich rodziców. Radość z ich narodzin była ogromna. Podwójne szczęście w postaci wyczekanych urwisów. Z każdym dniem było ono coraz większe, a później, gdy chłopcy mieli dwa latka, nagle zostało utracone.


 

Z historią regresu w rozwoju chłopców z powodu zaburzeń neurologicznych możecie zapoznać się w tekście poniżej. Teraz chcemy opowiedzieć Wam, jak - dzięki Waszemu wsparciu - Błażej i Sebastian otrzymali szansę na powrót do swojego dzieciństwa, a ich bliscy - na odzyskanie chłopców takich, jakimi byli trzy lata temu, zanim w ich życie wkroczyła podstępna diagnoza.

Wasza pomoc sprawiła, że chłopcy wyjechali do Truskawca, na Ukrainę, na specjalistyczną terapię prowadzoną pod okiem dr Vela. Jej celem było usprawnienie przepływu krwi i płynu rdzeniowego do mózgu. Proces ten jest zaburzony - bracia mają nieprawidłowo zbudowane odcinki szyjne. Przez niemal dwa tygodnie, każdego dnia, poddawani byli wyczerpującym zabiegom rozszerzania kręgów. Ich kręgosłupy były naciągane, kręgi nastawiane. Pobyt w klinice nie był walką z cechami autystycznymi, a zwalczaniem ich źródła. 

Błażej Sebastian Stekla
 

Jak się okazało, gdy przyczynie zachowań autystycznych stopniowo odbierano moc, objawy zaczęły znikać same. Lekarze byli zaskoczeni, że chłopcom - w tak krótkim czasie - w znacznym stopniu zmieniła się sensoryka. Teraz wszystko jest dla nich jakby nowe! Sebastianek odzyskał czucie w dłoniach! Godzinami potrafi bawić się zabawkami, nareszcie w taki sposób, w jaki powinien, bez obsesyjnego natręctwa. Podobnie Błażejek - największą ulgą dla jego mamy jest obserwować, jak jej syn interesuje się samochodzikami, co jeszcze niedawno było nie do pomyślenia! Chłopiec zaczął również składać proste sylaby, sam inicjuje kontakt i zabawy z babcią czy ciocią. Chce się przytulać, reaguje, kiedy się go woła. Ostatnio pomachał mamie rączką na pożegnanie. Nie robił tego od trzech lat! Płakała ze szczęścia. Dla innych rodziców to takie oczywiste… W przypadku chłopców - prawdziwy cud! 

Efekty widoczne były już po pierwszym wyjeździe. Teraz, po drugim, rodzice nie tylko widzą przebłyski swoich dawnych dzieci - one wróciły! Mogli zabrać ich do przedszkola na jasełka, do poczekalni lekarskiej… Nareszcie zaczynają przejawiać normalne zachowania, takie jak zaciekawienie, znudzenie, skupienie. Chociaż jest to spełnieniem pragnień, jest to również bardzo trudny czas dla rodziny. Chłopcy dopiero uczą się prawidłowo odbierać dźwięki - dokładnie tak, jakby wcześniej docierał do nich wyłącznie hałas. Wyłapują słowa, zdania, polecenia, jednak muszą się ich ponownie nauczyć. Wykazują też zainteresowanie wszystkim - wodą płynącą z kranu, ciepłem, zimnem, pogodą - zdaje się, że dopiero teraz odbierają bodźce tak, jak zdrowy człowiek. A do tego trzeba się przyzwyczaić i wyposażyć w ogrom cierpliwości.


Błażej Sebastian Stekla


Błażej i Sebastian uczą się żyć. Rodzina wraca do tego, co miała kiedyś, kiedy nikt jeszcze nie wiedział, co to autyzm i jak bardzo boli. Nie jest łatwo nadrobić stracone lata. Nadal istnieje również przyczyna. Jej nie da się usunąć ot tak sobie. Chłopcy rosną, budowa ich ciała zmienia się w zasadzie codziennie. A kręgosłup to podstawa. Nie mogą pozwolić sobie na zastój, na zaprzestanie stałej terapii - wtedy ucisk stanie się zbyt silny, a chłopcy zostaną znów gwałtownie wyrwani ze swojego świata. Zachowania autystyczne powrócą i znów nastąpi cofnięcie postępów... Prosimy Was, abyście ponownie otworzyli swoje serca i umożliwili tym kochanym bliźniakom wyjazdy na kolejne cykle terapii, która jest ich przepustką do normalności.

________

(Zbiórka na wyjazd w listopadzie 2016)

Najpierw dwie kreski na teście ciążowym, później dwa bijące serca na monitorze komputera, podczas badania USG. Podwójne szczęście, pomyślałam. Nosiłam pod sercem dwa małe skarby. Podwójna wyprawka, podwójny wózek, podwójny uśmiech, dwa małe noski, dwa małe brzdące do tulenia. 

Błażej Sebastian Stekla

Moi synkowie przyszli na świat w 2011 roku. 8 punktów w skali Apgar. Urodzili się odrobinę za wcześnie, pierwsze trzy doby spędzili w inkubatorze, który ogrzewał ich malutkie ciałka. Błażejek od początku był słabszy. Przez pierwszą dobę stale otrzymywał tlen. Sebastian był silniejszy, sprawiał wrażenie całkiem zdrowego chłopca. Szóstego dnia zabraliśmy naszych małych wojowników do domu. Byliśmy wszyscy razem, to było spełnienie moich marzeń. 

Chłopcy swoim urokiem zdobywali serca każdego, na kogo spojrzeli swoimi wielkimi, niebieskimi oczami. Byliśmy szczęśliwymi rodzicami. Błażej i Sebastian byli ruchliwymi dziećmi, ich rozwój przebiegał błyskawicznie. Pełzali, raczkowali, siadali, wspinali się, szybko zaczęli chodzić, wręcz biegać. Nigdy nie wpadali w histerię, nie płakali bez powodu. Takie bezproblemowe, kochane, uwielbiające się przytulać dzieciaki. Dziwiłam się, z jaką łatwością przychodzi nam ogarnianie tych dwóch, będących po prostu wszędzie! - szkrabów.

Błażej Sebastian Stekla

Kiedy chłopcy skończyli dwa latka, wszystko zaczęło się komplikować. Z dnia na dzień przestali wykonywać większość poleceń. Lekarze uspokajali nas, że dzieciaki ruchliwe często mają opóźnione funkcje społeczne, że może to być zwykły dziecięcy kaprys. Sebastian wtedy jeszcze nie mówił. Błażej natomiast zaczynał składać słowa i wszystko wydawało się być w jak najlepszym porządku. Rozpierała nas duma, a podwójne szczęście rosło z każdym dniem…

Niestety. Zamiast się rozwijać, cofali się w rozwoju. Błażej przestał mówić, powtarzał tylko pojedyncze sylaby. Zaczęli unikać kontaktu z dziećmi i rodziną, nie chcieli wychodzić z domu, każda sytuacja była dla nich stresująca. Stracili zainteresowanie zabawkami i zaczęli coraz bardziej się izolować, zamykać we własnym świecie… Nasze szczęśliwe życie runęło.

To był też czas, kiedy po raz pierwszy usłyszeliśmy od logopedy, że chłopcy wykazują zachowania ze spektrum autyzmu. Z biegiem czasu nabywali coraz więcej cech autystycznych. Błażej zaczynał mówić, a później, w jednej chwili, przestawał. Sebastian przestał przybijać piątki, robić żółwika. Kiedy miał rok, jadł samodzielnie widelcem. Mając trzy latka, nie potrafił przypomnieć sobie, do czego służy łyżka.

Błażej Sebastian Stekla

Lekarze upierali się, że to autyzm, jednak my nigdy nie pogodziliśmy się z diagnozą. Szukaliśmy z mężem innych możliwości. Wiedzieliśmy, że nasze dzieci nie są standardowymi przypadkami. Pogodzić się z wyrokiem? Nigdy! Owszem, każdego dnia staramy się przystosować ich do życia. Chcemy, aby nabyli niezbędne umiejętności, takie jak komunikatywność, samodzielność, współpraca. Nie zamierzamy jednak uczyć ich żyć z chorobą. Kiedyś byli całkiem zdrowi. Wierzymy, że możemy odzyskać naszych synów sprzed 2,5 roku.

Poza cofnięciem się w rozwoju, chłopcy przejawiali zachowania, które wskazywały na to, że coś nie jest w porządku z biologicznego punktu widzenia. Były to niepokojące dolegliwości, które stały się naszą nadzieją, że przyczyna jest inna. Szansą na to, że jeszcze wszystko można naprawić. Błażej chodził po mieszkaniu, zasłaniał oczy, mrugał nimi, jakby widział plamy, drętwiały mu palce, miał problem z utrzymaniem kredek, nie potrafił wykonać wielu czynności… Sebastianek również wykazywał budzące lęk symptomy - jego nóżki cierpły, bolała go głowa. Uderzał główką w poduszkę, jakby chciał sobie coś z niej wytrzepać…

Przez trzy lata szukaliśmy rozwiązania, aż w końcu osiągnęliśmy swój cel! Miałam własne doświadczenia, dużo czytałam, aż wpadłam na trop, który okazał się słuszny! Istnieje realna i ogromna szansa na to, że zahamowanie rozwoju chłopców to nie autyzm, a skutek uboczny nieprawidłowego przepływu krwi i płynu rdzeniowego do mózgu! Seria badań, RTG… Dowiedzieliśmy się, że obaj cierpią na nieprawidłową budowę odcinka szyjnego, co może powodować zaburzenia neurologiczne!

Błażej Sebastian Stekla

Błażej i Sebastian wyjechali do Truskawca na specjalistyczną terapię pod okiem doktora Vitalego Vela. Każdego dnia poddawani byli zabiegom naciągania kręgosłupa i nastawiania kręgów. Okazało się to zbawienne! Strzał w dziesiątkę! Nareszcie przełom!

Obecnie mija drugi tydzień od czasu terapii, a chłopcy są weselsi, bardziej świadomi i zaciekawieni tym, co dzieje się wokół. Stali się chętni do działania, nawet rozrabiają kreatywniej. Błażejek w końcu zaczął podejmować samodzielne, logiczne działania, o które dawniej nie mogłam się doprosić! Kiedy rozleje picie, sam idzie po ścierkę. Potrafi zatrzymać bajkę, kiedy wychodzi z pokoju, a później wrócić do oglądania. Pyta, jak działają różne rzeczy, takie jak chociażby waga, na które wcześniej nie zwracał uwagi.



Aby pomóc Błażejkowi i Sebastianowi, konieczny jest kolejny wyjazd na terapię. W szybkim terminie. Nie możemy czekać dłużej niż dwa miesiące. Lekarze muszą kontynuować to, co rozpoczęli. Proszę Was o pomoc w zdobyciu środków na ten wyjazd. Wiem, że postępy moich dzieci to drobnostki i rodzic zdrowego dziecka ma to na co dzień, jednak dla mnie to coś niesamowitego, powolne kroczki ku normalności. Pozwala mi to wierzyć, że jeszcze będę miała zdrowych synków, że wszystko będzie jak dawniej, a moi chłopcy nadrobią stracony czas.

90 982,22 zł ( 77,55% )
Wsparło 3141 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki