Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

By rak piersi nie zabrał tego, co najważniejsze... Dajmy Beacie szansę na życie!

Beata Połukard
Pilne!

By rak piersi nie zabrał tego, co najważniejsze... Dajmy Beacie szansę na życie!

245 505,00 zł ( 77,17% )
Brakuje: 72 628,00 zł
Wsparło 5047 osób

Wpłać wysyłając SMS

Numer 72365
Treść 0049999
Koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz

Przekaż mi podatku

Numer KRS 0000396361
Cel szczegółowy 1% 0049999 Beata
Cel zbiórki:

leczenie bioimmunologiczne w Szwajcarii, leczenie wspomagające

Zbiórka obejmuje leczenie alternatywne
Organizator zbiórki: Fundacja Siepomaga
Beata Połukard, 51 lat
Lions Bay
Agresywny nowotwór piersi
Rozpoczęcie: 18 Kwietnia 2019
Zakończenie: 5 Stycznia 2022

Aktualizacje

Beata wciąż walczy! Nowe informacje!

Kochani, jak wiecie, od lutego jestem na leczeniu paliatywnym, gdyż rak piersi dał przerzut do kości. Medycyna konwencjonalna nie ma dla mnie już lekarstwa, więc stara się tylko podtrzymywać mnie przy życiu.

Rok temu mój onkolog dał mi tylko 2 lata życia. Niestety od tamtego czasu mój stan zdrowia się pogorszył. Każdego dnia doświadczam problemów kardiologicznych, gdyż chemia doustna powoduje nagłe duszności i kołatanie serca co utrudnia mi normalne funkcjonowanie. Co 2 tygodnie monitorujemy pracę serduszka oraz sprawdzamy hematologię, ponieważ lekarstwa onkologiczne obniżają poziom zarówno białych jak i czerwonych krwinek.  

Poza tym doszły mi również problemy natury emocjonalno-depresyjnej - lekarstwa mają sporo nieprzyjemnych skutków ubocznych i oddziaływają niekorzystnie na moją psychikę.

Martwią mnie też nasilające się bóle w kręgosłupie, w którym PETscan w lutym pokazał ogniska nowotworowe. Boję się, że może być to rozrost komórek rakowych. Rak piersi dał mi niestety przerzut na skórę wokół piersi, co powoduje u mnie jeszcze większy stres i niepokój.  Zostałam już zapisana na nowy PETscan i czekam na przydzielony mi termin badania, aby zobaczyć, co się dzieje w moim organizmie.

Beata Połukard

W związku z tym, że ogólnie czuję się słabo, podjęłam decyzję o tymczasowym, prywatnym leczeniu wspomagającym mój układ immunologiczny w klinice w Kanadzie, gdzie obecnie mieszkam.

Decyzja ta podyktowana jest także brakiem wystarczających środków na zbiórce na leczenie w Szwajcarii oraz panującą na świecie pandemią COVID-19, która nie sprzyja bezpiecznemu podróżowaniu przy moim stanie zdrowia.  Mój emocjonalny kryzys jest dodatkowo spotęgowany świadomością, że mogę nie zdążyć zobaczyć swoich bratanic,  rodziców, brata i całej reszty rodziny...

Koszt za wspomagające terapie w Kanadzie będzie pokrywany z dotychczasowych środków zebranych na zbiórce.  Moje leczenie będzie teraz intensywniejsze oraz dłuższe, a co za tym idzie także kosztowniejsze. Docelowa kwota na zbiórce na leczenie w Szwajcarii zostanie wkrótce podwyższona o kwotę za zabiegi w klinice w Kanadzie.  

Jeszcze raz pragnę podziękować wszystkim darczyńcom za najdrobniejsze wpłaty na zbiórkę. Dziękuję Wam, że nadal przy mnie jesteście i bardzo proszę - bądźcie dalej. Wasza pomoc wciąż jest mi potrzebna, by walczyć o życie. 

Nowe wieści z pola walki z rakiem od Beaty!

Jak wiecie, w lutym rak piersi dał przerzut do kości i onkolog przepisała mi doustną, hormonalną chemioterapię. Leczenie jest teraz bardziej skomplikowane i nastawione przede wszystkim na przedłużanie mi życia. Kuracja polega głównie na zaleczaniu, czyli blokowaniu produkcji hormonów i hamowaniu wzrostu komórek rakowych. 
W marcu, po ponad miesięcznej terapii hormonalnej, jedno z przepisanych lekarstw potwornie mnie uczuliło. Na skutek czego, miałam poparzone łydki oraz bardzo spuchły mi stopy, uniemożliwiając chodzenie. Każdy krok sprawiał mi ogromny ból. Moja onkolog zdecydowała się odstawić dwa lekarstwa do czasu, gdy uczulenie minie.

Po ponad półtoramiesięcznej kuracji różnymi maściami, w maju powróciłam do jednego tylko lekarstwa. Po kontrolnej wizycie w czerwcu, moja onkolog postanowiła przepisać mi drugi, nowy lek. Niestety oba medykamenty powodują u mnie wiele nieprzyjemnych skutków ubocznych. 

Beata Połukard

Trzymajcie kciuki, aby oba "pracowały" na czas zbiórki, bo te lekarstwa niestety mają określony czas działania. U jednych jest to do roku, u niektórych dłużej, a u innej grupy kobiet lekarstwa mogą w ogóle nie zadziałać. 

Dlatego nadal kontynuuję zbiórkę na leczenie bioimmunologiczne w szwajcarskiej klinice. Mam nadzieję, że z Waszą pomocą uda mi się zrealizować moje marzenie. Jeszcze raz bardzo wszystkim dziękuję za dotychczasowe wpłaty!

Rak dał przerzuty! Beata nadal walczy. Potrzebna pomoc...

Kochani, niestety, nie mamy dobrych wieści. Beata pisze:

W zeszłym tygodniu miałam wykonane badanie PET-CT. Niestety okazało się, że rak piersi dał przerzut do kości.

Na chwilę obecną lekarz onkolog przepisał mi doustną, hormonalną chemioterapię, która ma na celu zmniejszenie ilości komórek rakowych w moim organizmie. 

Cały czas zbieramy środki na leczenie, które - bardzo w to wierzę - pomoże mi pokonać nowotwór. Nie tracę nadziei... Proszę, bądźcie ze mną w mojej walce o życie.

Beata

Beata Połukard

Zmniejszamy kwotę zbiórki!

Gdy wypuścimy dobro w świat, nie ma szans, żeby się zatrzymało! Marysi nie ma już z nami... Jej rodzice postanowili przekazać część środków, których nie zdążyliśmy wykorzystać na jej leczenie, by pomóc innym.

Jedną z tych osób jest właśnie Pani Beata, dla której przekazujemy aż 100 tysięcy złotych! Zmniejszamy więc kwotę zbiórki i walczymy dalej. 

Zostańcie z nami! 

Opis zbiórki

Rak — nie ma choroby, której bardziej się boimy. Jest jak wyrok! Rak piersi dla kobiety jest chyba tym najgorszym z możliwych … Gdy dowiedziałam się, że choruję, przeżyłam szok nie do opisania! Tak trudno stanąć przed lustrem i samej sobie spojrzeć w oczy i powiedzieć, że ma się raka, że to może już koniec … Jednak po chwili słyszę wewnętrzny głos — walcz Beata!

Tak — nie poddam się, tym bardziej że dostałam drugą szansę! Niestety, sama nie jestem w stanie jej wykorzystać, bo leczenie kosztuje fortunę! Tylko z pomocą dobrych ludzi — z Twoją pomocą — mogę wygrać i żyć! Bardzo proszę, bądź moim aniołem...

Zawsze pomagałam chorym, potrzebującym — uważam, że to taka moja misja na Ziemi, bo skoro jestem zdrowa i mam się dobrze, powinnam sprawić, by inni też mieli taką szansę. Nigdy w życiu bym nie podejrzewała, że nagle to ja znajdę się po tej drugiej stronie, ja będę chora, ja będę prosiła o pomoc … Dopiero teraz widzę, jakie to trudne. Bardzo chcę żyć, dlatego dzisiaj jestem tu i z całego serca proszę właśnie Ciebie o pomoc.

Beata Połukard

Już 5 lat żyję z tym potworem, który nie ma dla mnie litości. W 2015 r. po raz pierwszy zdiagnozowano u mnie agresywnego raka piersi. Moje życie wywróciło się wtedy do góry nogami, przeżyłam ogromną traumę … Nie poddałam się jednak, postanowiłam walczyć. Wiem, że mam tu, na Ziemi jeszcze wiele do zrobienia. Była operacja, lekarze usunęli guza. Sądziłam, że już po wszystkim … Kolejne dwa lata były piękne, jednak okazało się, że to dopiero cisza przed prawdziwą burzą …

W zeszłym roku moje niebo rozświetliła błyskawica, gromy oznaczały tylko jedno — rak wrócił ze zdwojoną siłą! Natychmiast poddano mnie 4 biopsjom, 3 mammografiom w celu potwierdzenia bardzo złych wyników USG. Tym razem rak zaatakował nie tylko pierś, ale także węzły chłonne. Jest to forma bardzo agresywnego raka, który daje szybko przerzuty. Po konsultacji z prowadzącym lekarzem-onkologiem zapadła zwalająca z nóg diagnoza. Nie ma całkowitej pewności, że po przeprowadzeniu następnej operacji i 3-miesięcznej chemioterapii, rak nie powróci, tak jak stało się to już po pierwszym razie w 2015 roku. Perspektywa ryzykownej i inwazyjnej operacji usunięcia piersi i węzłów chłonnych, przeraziła mnie do tego stopnia, że zaczęłam rozpaczliwie szukać alternatywnego rozwiązania za granicą. Z pomocą przyszła mi Alpstein Clinic w Szwajcarii, która ma bardzo dobre wyniki w leczeniu raka piersi.  Szwajcarscy lekarze przeanalizowali już wszystkie moje wyniki badań i są zgodni, że jeśli jak najszybciej rozpocznę kurację, daje to duże szanse na pełne wyzdrowienie! Niestety, czas ucieka. Miałam zostać przyjęta do kliniki w maju, ale nie uda mi się tak szybko uzbierać środków finansowych. Kolejny termin mam w lipcu. To nadal mało czasu, a kwota do zebrania jest gigantyczna...

Beata Połukard

Alpstein Clinic stosuje najnowsze metody bioimmunologicznego leczenia z zastosowaniem m.in. immunoterapii i najwyższej jakości działań i zabiegów profilaktycznych. Koszt bioimmunologicznego leczenia to jednak blisko 380 tysięcy złotych… Koncept mojego leczenia oparty jest głównie na tzw.  BIO-IN2-Neural Therapy oraz Infusion Therapy. W tych terapiach podawane są zindywidualizowane iniekcje czynnikami bioregulacyjnymi m.in. z leków izopatycznych, mające na celu pobudzenie układu odpornościowego, aktywację metabolizmu komórkowego, zrównoważenie układu hormonalnego oraz stymulowanie procesów detoksykacji.

Gdy dostałam kosztorys, moja euforia opadła, a nadzieja, która jeszcze przed chwilą rozgrzewała serce, stała się nagle bardzo odległa... Jestem już bardzo zmęczona, ale wiem, że nie mogę się poddać. Próbuję ze wszystkich sił zebrać fundusze, by wykorzystać moją szansę na życie. Profilaktycznie mój lekarz aplikuje mi cotygodniowo wlewy witaminowe, by wzmocnić organizm do walki z rakiem. Niestety, to za mało by powstrzymać raka. Jeśli pojawią się kolejne przerzuty, wtedy nawet leczenie w Szwajcarii może mi już nie pomóc…

Jeśli uda mi się jak najszybciej wyjechać do kliniki, szwajcarscy lekarze dają mi duże szanse na uniknięcie wycięcia zarówno piersi, jak i węzłów chłonnych! Nadmienię, że szwajcarska klinika chlubi się bardzo dobrą opinią wśród jej byłych pacjentów.

Do tej pory dotychczasowe decyzje dotyczące leczenia podejmowałam w strachu i w braku ufności do lekarzy. Tym razem wybrałam inaczej, bardzo wierzę w to, że to tam znajdę ratunek! Jeśli tylko zdążę … Dlatego proszę, pomóż mi.

Będę bardzo wdzięczna, jeśli udostępnisz informację o mojej zbiórce wśród swoich znajomych, a szczególnie wśród kobiet, którym nieobcy jest rak piersi. Zamierzam dzielić się procesem leczenia tak, aby więcej kobiet poznało alternatywne możliwości walki z rakiem.


Beata

245 505,00 zł ( 77,17% )
Brakuje: 72 628,00 zł
Wsparło 5047 osób

Wpłać wysyłając SMS

Numer 72365
Treść 0049999
Koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz

Przekaż mi podatku

Numer KRS 0000396361
Cel szczegółowy 1% 0049999 Beata

Pomóż mi nagłośnić zbiórkę

Baner na stronę

Obserwuj ważne zbiórki