Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zalecamy aktualizację przeglądarki do najnowszej wersji.

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Ile czasu mi zostało...? Mam 15 lat i zabija mnie anoreksja! Błagam, pomóż!

Adrianna Pecka
Zbiórka zakończona
Cel zbiórki:

turnus terapeutyczny dla osób chorujących na zaburzenia odżywiania

Zgłaszający zbiórkę: Fundacja Światło Dla Życia
Adrianna Pecka, 19 lat
Grębocin, kujawsko-pomorskie
anoreksja
Rozpoczęcie: 3 Kwietnia 2018
Zakończenie: 14 Maja 2018

Opis zbiórki

Mam na imię Ada i od 3 lat tkwię w pułapce śmiertelnej choroby - anoreksji. Choroba z każdym dniem coraz bardziej wyniszcza mój organizm i przybliża do śmierci. Ważę już tylko 31 kg przy wzroście 160 cm... Ile czasu mi jeszcze zostało? Ile sił starczy mi jeszcze do walki? Mam 15 lat, a to jeszcze nie czas, żeby umierać! Chcę żyć! Chcę walczyć, dlatego proszę o pomoc, bo jeśli nic się nie zmieni - wkrótce już mnie nie będzie...

Odkąd pamiętam, nie akceptowałam siebie. Od zawsze czułam się inna i gorsza od wszystkich. Wydawało mi się, że odstaję. Że inni nie chcą mieć ze mną nic wspólnego. Że odsuwają się ode mnie... a może to sama się odsuwałam. Wydawało mi się, że nie zasługuję na przyjaźń, miłość... Myślałam, że to z powodu mojej wagi i tego, jak wyglądam - gruba, brzydka... Patrzyłam na swoje odbicie w lustrze i nienawidziłam siebie. Doszłam do wniosku, że nie mogę tak dłużej wyglądać, że muszę coś z tym zrobić... Że muszę schudnąć.

Adrianna Pecka

Na początku chciałam zrzucić tylko kilka kilogramów. Byłam pewna, że wtedy pokocham siebie i będę szczęśliwa,,. Myliłam się. Każdy dzień przybliżał mnie do anoreksji - piekła, z którego do dzisiaj nie potrafię się wydostać... Nagle przychodzi moment, w którym nie umiesz już powiedzieć sobie "dość". Chudłam coraz bardziej, ale dla mnie wciąż to było za mało... Myślałam, że mam nad tym wszystkim kontrolę, ale nie miałam jej wcale... Że mogę przestać w każdej chwili. Nie mogłam.

Moje całe życie zaczęło się kręcić wokół jedzenia. Obsesyjne liczenie kalorii, kontrolowanie wagi i ćwiczenia po kilka godzin dziennie - tak wyglądał mój każdy dzień. Po każdym posiłku czułam straszne wyrzuty sumienia. Wydawało mi się, że jestem słaba, bo uległam pokusie i coś zjadłam. Bywały dni, podczas których nie jadłam nic. Katowałam się przy tym ćwiczeniami i opadałam z sił. Moje własne myśli stały się dla mnie koszmarem. Czułam, jak anoreksja krzyczy w mojej głowie. Nie miałam siły na cokolwiek. Wstanie z łóżka czy wejście po schodach stało się dla mnie wyzwaniem. Był czas, kiedy dziadkowie odbierali mnie po 2-3 godzinach ze szkoły, bo czułam się tak słabo, że nie byłam w stanie normalnie funkcjonować. Stałam się nerwowa i agresywna, nie potrafiłam skupić się na niczym innym niż na jedzeniu, liczeniu kalorii i ćwiczeniach. Nie myślałam racjonalnie. Stałam się cieniem samej siebie, nie było już Ady... Była ona. Ana. Anoreksja. Zabrała dawną mnie...

Adrianna Pecka

Wcześniej  wszędzie było mnie pełno. Lubiłam spędzać czas z innymi ludźmi, uwielbiałam się śmiać... Moją pasją był sport. Brałam udział w zawodach sportowych, uwielbiałam grać w piłkę nożną, piłkę ręczną, biegać... Z czasem choroba zabrała mi również to. Sport przestał sprawiać  mi przyjemność, był jedynie sposobem na spalanie kalorii. Jedyna rzecz, której nie zabrała mi jeszcze anoreksja, to miłość do fotografii. Gdy robię zdjęcia, czuje się wtedy jak w innym świecie, szczęśliwa, bo moja choroba na chwilę znika. Nie chcę z tego rezygnować. Boję się, że niedługo choroba zabierz mi również to. Czasem nie mam nawet siłu utrzymać aparatu w dłoniach...

Czuję, jak opadam z sił. Z każdym dniem jest mnie coraz mniej, powoli tracę wszystko - energię, przyjaciół, młodość, czas, życie. Moje BMI jest już tak niskie, że zagraża już mojemu życiu. Dopiero to sprawiło, że zrozumiałam, że jestem naprawdę chora. Chcę zacząć walczyć o swoje życie, jednak nie potrafię się zmusić, żeby coś zjeść. Mimo, że jestem na skraju życia i śmierci, wciąż panicznie boje się przytyć. Tak bardzo chce przestać, próbuję, ale nie potrafię!

Turnus terapeutyczny dla osób z zaburzeniami odżywiania, na którym otrzymam profesjonalną pomoc - wierzę, że to moja szansa na wyzdrowienie! Z całego serca proszę o pomoc i podarowanie mi szansy na życie. Zrobię wszystko, aby wyzdrowieć! Obiecuje, że nie zmarnuję tej szansy! Proszę, pomóż mi wyrwać się z piekła jakim jest anoreksja! Boję się, że kolejnej szansy już nie będzie...

Ta zbiórka jest już zakończona. Wesprzyj innych Potrzebujących.

Obserwuj ważne zbiórki