Uratować rączkę, ocalić przyszłość - Ignaś potrzebuje pomocy!

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 354 osoby
31 376 zł (12,84%)
Brakuje jeszcze 212 976 zł
Wesprzyj Wesprzyj
Zbiórka na cel
Operacja ulnaryzacji prawej ręki w European Paley Institute

Ignaś Maćkowiak, 13 miesięcy

Lwówek, wielkopolskie

Wada wrodzona kończyny górnej – brak kości promieniowej w prawej ręce, brak kciuka, nieruchome 3 palce oraz nieruchomy łokieć

Rozpoczęcie: 24 Czerwca 2019
Zakończenie: 24 Września 2019

Ignaś nie ma raka, nie cierpi na żadną śmiertelną chorobę, za co dziękuję losowi… Jednak gdy wykryli wadę, kazali nam się przygotować na najgorsze. To były trudne chwile, poznaliśmy gorzki smak łez strachu. Mój synek urodził się za wcześnie, z krótką, niewykształconą rączką. Podejrzewali wadę genetyczną. Jaką? Nie wiadomo. Na szczęście okazało się, że jest lepiej, niż wszyscy sądzili. Na nieszczęście zdeformowana rączka jest coraz większą przeszkodą… Jest jednak nadzieja! Dlatego musimy choć spróbować… Proszę o pomoc dla Ignasia, bo dla synka zrobię wszystko.

O tym, że Ignacy urodzi się z krótszą ręką, dowiedziałam się już w 14 tygodniu ciąży. Od tej pory zaczęły się coraz częstsze pobyty w szpitalu i konsultacje lekarskie. To było moje pierwsze dziecko, ogromny stres, niezwykle trudny czas… Podejrzewano, że wada ręki mojego syna związana jest z jakąś chorobą genetyczną. Nikt nie potrafił ocenić, z jaką.

Ignaś Maćkowiak

Mówiono nam, że mamy być przygotowani na wszystko, nawet na najgorsze… Na szczęście amniopunkcja wykluczyła wady genetyczne. Moje łożysko nie było w dobrym stanie. Syn nie rósł tak, jak powinien. Stres potęgował złe samopoczucie w ciąży... Zaczęłam rodzić zbyt wcześnie. Ignacy urodził się 10 lipca 2018 roku, w 32 tygodniu ciąży. Ważył zaledwie 1200 gramów i mierzył 39,5 cm. Podejrzenia lekarzy, co do skrócenia prawej ręki, niestety potwierdziły się... 

Ignacy urodził się z brakiem kości promieniowej w prawej ręce, brakiem kciuka, nieruchomymi 3 palcami oraz nieruchomym łokciem. Jego dłoń jest bardzo mocno przykurczona do wewnątrz.

Rozpoczęła się walka o synka. Pierwsze tygodnie spędziliśmy w szpitalu. Nie było własnego łóżeczka, przygotowanego pokoiku, były tylko szpitalne ściany i czający się w kącie lęk… Na dalszy plan zeszła kwestia rączki, ważniejsze było życie i zdrowie dziecka. Dopiero kiedy już wiadomo było, że Ignasiowi nie grozi niebezpieczeństwo, mogliśmy wyjść do domu. Wtedy też zaczęła się walka o rączkę.

Ignaś Maćkowiak

Zaczęły się nasze podróże po Polsce w poszukiwaniu pomocy u najlepszych specjalistów. Byliśmy na wielu konsultacjach, jednak żaden z lekarzy nie dawał nam szansy przywrócenie sprawności w ręce Ignasia. Za każdym razem słyszeliśmy, że pomimo operacji wada będzie nawracać... Diagnozy nie dawały mi wewnętrznego spokoju. Jak to możliwe, żeby w tych czasach nie było sposobu na to, żeby uratować rączkę synka? Żeby w przyszłości mógł prawą ręką wykonać podstawowe czynności, np. zjeść zupę, zapiąć guzik w koszuli, zawiązać sznurówkę... To jest po prostu niemożliwe!


Nie poddawałam się jednak, bo serce podpowiadało mi, że to jeszcze nie koniec, że musi gdzieś istnieć nadzieja! W końcu udało się nam dotrzeć do specjalistów, którzy zdiagnozowali syna i zaproponowali rozwiązanie, dające gwarancję braku nawrotu wady ręki! Dr Jarosław Michał Deszczyński i dr Tomasz Albrewczyński z Paley European Institute przedstawili nam plan leczenia syna, który ma składać się z 3 operacji. Przeprowadzą ją wspomniani lekarze i sam dr Paley, światowej sławy specjalista, który “naprawił” już rączki i nóżki tak wielu dzieci, często ocalając je od amputacji!

Ignaś Maćkowiak

Niestety, choć te operacje odbędą się w Polsce, NFZ ich nie zrefunduje… Oznacza to, że sama muszę zebrać ogromną kwotę — ponad 240 tysięcy złotych. Skąd zwykły człowiek ma wziąć takie pieniądze… Nawet odkładając przez wiele lat, nie damy rady z mężem uzbierać takiej sumy… Pierwsza operacja musi odbyć się już za kilka miesięcy, najpóźniej w marcu. Później niemożliwe będzie uruchomienie łokcia… 


Operacja ta polega na kompleksowej rekonstrukcji stawu nadgarstkowego, przywróceniu warunków anatomicznych przedramienia, wykonaniu transferów ścięgien, odbarczeniu oraz transpozycji nerwów i naczyń — tyle w teorii. W praktyce oznacza pierwszy etap sprawienia, że rączka Ignasia będzie zupełnie sprawna!

Żeby tak się stało, musimy wpłacić 20% kwoty w listopadzie 2019 roku, a pozostałą część środków najpóźniej w lutym 2020 roku...

Z całego serca prosimy o pomoc dla naszego synka. Operacja będzie wiązała się też z dodatkowymi, wysokimi kosztami, które musimy pokryć sami: rehabilitacja, leki, opatrunki, pobyt w Warszawie… Z tym jakoś sobie poradzimy, jednak za operację po prostu nie jesteśmy w stanie już zapłacić. Marzę o tym, aby mój syn był sprawny i szczęśliwy, żeby przybiegł kiedyś do mnie z uśmiechem i mocno objął mnie za szyję obiema zdrowymi rękami. Muszę wierzyć, że się uda...


Marta, mama Ignasia

Ładuję...

1 000 zł

LAURELLA

37 zł

Adquesto

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 354 osoby
31 376 zł (12,84%)
Brakuje jeszcze 212 976 zł
Wesprzyj Wesprzyj