Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Guz mózgu chciał ją zabić, ale Natalia była silniejsza. Teraz walczy o zdrowie!

Natalia Gomolińska
Zbiórka zakończona
25 800,00 zł ( 48,23% )
Wsparło 467 osób
Cel zbiórki:

Intensywna rehabilitacja w Centrum Kompleksowej Rehabilitacji

Natalia Gomolińska, 23 lata
Otwock Wielki, mazowieckie
Stan po usunięciu guza mózgu
Rozpoczęcie: 19 Kwietnia 2019
Zakończenie: 19 Lipca 2019

Rezultat zbiórki

Natalia Gomolińska

Drodzy Darczyńcy!

Jestem niezmiernie szczęśliwa będąc świadkiem takiego ogromu dobroci, jaki spotkał Natalię w jej nieszczęściu. Wiele ludzi bezinteresownie podarowało mojej córce szansę na odzyskanie zdrowia i sprawności. Bardzo dziękuję Wam wszystkim za okazane serce. Nie musieliśmy zbierać całej kwoty, ponieważ brakującą część udało się uzbierać na festynie zorganizowanym dla Natalii. 

Córka od ponad 2 miesięcy jest już w domu. Dzięki ciężkiej pracy odzyskała już bardzo wiele umiejętności i sprawności. Przede wszystkim wróciły samodzielne funkcje połykania, jedzenia, odkrztuszania, odzyskała właściwą wagę, poprawił się wzrok, unormowało się ciśnienie, coraz lepiej chodzi , już samodzielnie z czterokołowym chodzikiem, a nawet z laską,  odzyskuje sprawność prawej ręki. Wciąż pracuje nad usprawnieniem mowy i całego ciała tak, by móc samodzielnie chodzić.

Obecnie, pod kierunkiem rehabilitanta z Konstancina, już w domu, dalej pracuje nad swoją sprawnością. Po okresie odpoczynku od 26 sierpnia Natalia wraca już na systematyczną rehabilitację neurologiczną w ramach dwutygodniowych
turnusów.

Małgorzata, mama Natalii

Opis zbiórki

Kiedy odbierałam telefon od chłopaka Natalii w sylwestrową noc, spodziewałam się noworocznych życzeń. Zamiast tego usłyszałam dramatyczną prośbę o pomoc, że z Natką jest bardzo źle.  Był krzyk z bólu rozrywającego jej głowę i nasza ogromna rozpacz, kiedy patrzyliśmy z mężem, jak nasza córka umiera… Sylwestrową noc, zamiast na balu, Natalia spędziła w szpitalu. Z nowym rokiem musiała walczyć o życie, które w jednej chwili całkowicie się zmieniło.

Pamiętam, jak przed świętami Natalia powiedziała mi, że zaczęła ją boleć głowa inaczej niż zwykle. Byłyśmy umówione na wizytę do neurologa 3 stycznia. Wtedy Natalia leżała już na stole operacyjnym… Od roku Natalię męczyły uciążliwe wymioty. Każdy dzień zaczynała w łazience. Gdyby lekarze wcześniej powiązali to z objawami neurologicznymi, może moglibyśmy uniknąć tej tragedii. Zamiast tego u Natalii stwierdzono nadwrażliwość żołądka i leczono ją w tym kierunku. Leki na pewien czas wyciszyły wymioty, ale nikt nie spodziewał się, że był to jedynie pozorny spokój. W tym czasie w jej głowie rósł potwór, który zaatakował znienacka.

Natalia Gomolińska

Jej świat, a zarazem całej naszej rodziny runął właśnie w Sylwestra. Gdy wieźliśmy córkę do najbliższego szpitala, ona już wyła z bólu. Początkowo lekarze w szpitalu zakładali, że Natalia za dużo wypiła lub coś zażyła. Kiedy dostali wyniki tomografii, zostałam od razu wezwana do gabinetu. U Natalii wykryto ogromnego guza pnia mózgu, który rozrósł się do tego stopnia, że zaczął uciskać mózg. Pojawiło się wodogłowie i stąd ten ogromny, nieludzki ból. Natalia była wszystkiego świadoma i wiedziała, co może się zdarzyć podczas operacji. Do końca życia będę pamiętać, jak musiałam jej obiecać eutanazję, gdyby coś poszło nie tak… Nie chciała żyć, jeśli miałaby być roślinką… Gdy zabierali ją na salę operacyjną, modliłam się, żeby nasze ostatnie chwile nie były pożegnaniem. Czas zatrzymał się dla mnie na 8 godzin. Nie odstąpiłam drzwi na krok, dopóki nie wyjechała z nich Natalia. Lekarze powiedzieli krótko - Córka żyje, ale nie wiemy, co będzie dalej. W czasie operacji okazało się, że guz był dużo większy, niż przewidywali. Był wielkości piłki tenisowej. Wycięto go w całości, ale konsekwencje pozostały do dziś. I Natalia będzie je odczuwać do końca życia.

Natalia Gomolińska

Pierwsze chwile po operacji były najtrudniejsze. Czy córka się wybudzi, czy będzie wiedziała, co się stało. Gdy złapała mnie za rękę i ścisnęła, wiedziałam, że Natalka jest ze mną. Nie mogła mówić - rurka od respiratora podtrzymywała jej oddech kosztem mowy. Początkowo literowałam jej alfabet, a Natalia ściskała moją rękę na odpowiedniej literze. W taki sposób składałam wyrazy i wiedziałam, czego potrzebuje Natalia. Córka ze szpitala wyszła z założonym PEG-iem, cewnikiem i rurką tracheostomijną. Dzięki moim staraniom mogła trafić na rehabilitację w ramach NFZ. Tydzień po tygodniu lekarze zaczęli wyjmować z jej ciała rurki. Natalia pokazała, że chce żyć normalnie - tak jak kiedyś! Guz odcisnął ślad w postaci paraliżu nerwów twarzy, osłabił całą prawą stronę ciała, wywołał zaburzenia równowagi. Natalia na nowo musi nauczyć się mówić i chodzić. Refundowany turnus zaraz się skończy, ale przed córką jeszcze lata ćwiczeń i terapii.

To dzielna dziewczyna. W czasie, kiedy wymioty nie dawały jej spokoju, chodziła do pracy i kontynuowała studia. Była na tyle zawzięta, że za swoje wyniki w nauce dostała stypendium. Guz odebrał jej to wszystko. Na nowo musi nauczyć się samodzielności. Do tego potrzeba miesięcy rehabilitacji. A każde ćwiczenia są płatne. Wykorzystaliśmy każdą szansę, opłaciliśmy tyle, ile mogliśmy i dotarliśmy pod ścianę. Nie wystarczy już upór i nieustępliwość Natalii, potrzeba realnej pomocy!

Małgorzata, mama Natalii

25 800,00 zł ( 48,23% )
Wsparło 467 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki