Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

"Chcę żyć, bo mam dla kogo" – pomagamy Ani!

Anna Pstrągowska
Zbiórka zakończona
5 818,00 zł ( 42,89% )
Wsparło 137 osób
Cel zbiórki:

Pompa insulinowa dla Ani

Organizator zbiórki: Fundacja Hospicyjna
Anna Pstrągowska, 44 lata
Gdańsk, pomorskie
Cukrzyca
Rozpoczęcie: 8 Lipca 2018
Zakończenie: 27 Lutego 2019

Opis zbiórki

Mam na imię Ania. Od 22 lat choruję na cukrzycę insulinozależną. Sama wychowuję dwie córeczki – Jaśminę i Jagodę. Choroba czasem nie daje za wygraną, a ja przecież muszę być w pełni sprawna i zdrowa. Dziewczynki mają tylko mnie – nie mogę ich zawieść. Mój mąż – tata dziewczynek – zmarł ponad rok temu po długiej walce z chorobą. Jaśmina i Jagódka mają tylko mnie. Muszę i chcę żyć, bo mam dla kogo…

Cukrzycę zdiagnozowano u mnie, kiedy jeszcze byłam małym dzieckiem. Moje życie zostało zupełnie podporządkowane chorobie –  odpowiednia dieta, ciągłe pomiary insuliny, badania, kontrole. Dziecku ciężko było przywyknąć do takiego trybu, ale w końcu musiałam nauczyć się tak żyć. Nie można było niczego przegapić, bo gwałtowny wzrost lub spadek poziomu glikemii mógł doprowadzić do tragedii. Z czasem sama musiałam zacząć to wszystko kontrolować. Chociaż bywało ciężko, nie poddawałam się. Skończyłam szkołę, usamodzielniłam się i zaczęłam pracę. Dziś pracuję z osobami niewidomymi, które uczą się poruszania z białą laską. Uczę ich, jak powoli zdobywać samodzielność,  jak funkcjonować w świecie, nie widząc go. Ta praca daje mi motywację.

Anna Pstrągowska

Mąż bardzo długo chorował na stwardnienie zanikowe boczne. Od kiedy nie ma go z nami, sama wychowuję córeczki. Bez niego jest mi bardzo ciężko, ale dla dziewczynek muszę być przecież najsilniejszą osobą  na świecie – mamą i tatą w jednym. Nie ma miejsca na załamania, bo Jagódka i Jaśmina mogą liczyć tylko na mnie. Dla nich radzę sobie z wieloma trudnościami i wyzwaniami, jestem silna i nie poddaję się. Moja starsza córka mówi o mnie „kobieta-rakieta”. Niestety są takie sytuacje, którym nie jestem w stanie sama sprostać. Jedną z nich jest brak pompy insulinowej, która refundowana jest tylko dla dzieci. Dla mnie już nie…

Wszystkie oszczędności zabrała choroba Jarka. Codzienne wydatki nie pozwalają na odłożenie tak wysokiej kwoty. Samodzielnie nie zdobędę takich pieniędzy. Troszczę się o moje córeczki, zajmowałam się moim chorym partnerem, pomagam osobom z niepełnosprawnością. Niestety teraz znalazłam się w momencie, kiedy sama potrzebuję pomocy. Muszę o nią poprosić, bo nie mam wyjścia. Życie z moją chorobą bez specjalistycznej pompy insulinowej to igranie z ogniem. Proszę, pomóż mi...

5 818,00 zł ( 42,89% )
Wsparło 137 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki