Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zalecamy aktualizację przeglądarki do najnowszej wersji.

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Pierwszy raz w życiu proszę o pomoc, bo muszę być zdrowa - dla córeczki...

Daria Bilik-Spaleniak
Zbiórka zakończona
Cel zbiórki:

operacja kręgosłupa w Paley Institute

Zgłaszający zbiórkę: Fundacja KAWAŁEK NIEBA
Daria Bilik-Spaleniak
Suchy Dwór, pomorskie
ogromna skolioza i kręgozmyk w najwyższym stopniu zaawansowania, ucisk na korzenie nerwowe
Rozpoczęcie: 8 Czerwca 2018
Zakończenie: 12 Marca 2019

Rezultat zbiórki

Pani Daria jest już po operacji! Niestety, nie udało się zebrać całej kwoty, a nie można było czekać, dlatego konieczne było pożyczenie dużej sumy. Nie obyło się też bez komplikacji, jednak wierzymy, że Pani Daria najgorsze już ma za sobą! Przeczytajcie sami:


Jestem już 1,5 miesiąca po operacji, niestety mój pobyt w szpitalu przedłużył się 2-krotnie, bo kilka dni po operacji dostałam zatoru płucnego... Znów trafiłam na kilka dni na intensywną terapię, było bardzo niebezpiecznie. Na szczęście sytuacja została opanowana. Teraz czuję się już coraz lepiej, chociaż nadal potrzebuję rehabilitacji. Niedługo wracamy do Polski. Niestety przez zator nie mogę latać samolotem przynajmniej pół roku. Zdecydowaliśmy się na powrót statkiem. Dopłyniemy do Włoch, a później pociągami do Polski. Takie rozwiązanie jest niestety droższe niż powrót samolotem, ale tańsze niż pobyt w Stanach przez pół roku... Leczenie jest drogie, po powrocie do Polski czeka mnie dalsza rehabilitacja, a w lecie kolejna wizyta u doktora Feldmana. Mam nadzieję, że najgorsze już za mną... Dziękuję wszystkim, którzy mnie wsparli w walce o życie bez bólu!

Daria Bilik-Spaleniak

Daria Bilik-Spaleniak

Najnowsza aktualizacja

9 stycznia - termin operacji

Daria Bilik-Spaleniak

Opis zbiórki

“Musimy przeciąć Pani kręgosłup na pół i na nowo ustawić. Kręgozmyk, który się całkowicie zsunął, poprawić, uwalniając nerwy od ucisku.” - Choć te słowa mogą przerażać, mnie napełniły nadzieją. W końcu ktoś znalazł sposób, by uratować mój kręgosłup! Bym mogła chodzić, być samodzielną mamą… Operacja u doktora Paleya to moja jedyna szansa, ale ta szansa kosztuje fortunę… Postanowiłam spróbować, chwycić się ostatniej deski ratunku i poprosić Cię o pomoc. Proszę, daj mi szansę na pokonanie niekończącego się cierpienia...

Nigdy nie byłam zdrowa i wiem, że nigdy nie będę, ale muszę zawalczyć, aby nie stracić tych skrawków sprawności, które mi zostały. To, że dzisiaj jeszcze nie jestem sparaliżowana, zawdzięczam moim Rodzicom. To oni kiedyś walczyli o moją sprawność, a ja dzisiaj nie mogę pozwolić, by operacje, które przeszłam, poszły na marne. By został zaprzepaszczony cały ten ból, łzy, lata spędzone w szpitalach i na rehabilitacjach… Nigdy nie będę skakać, biegać, jeździć na nartach - nie jest mi to potrzebne. Walczę o to, by wyjść z domu, na spacer z rodziną, być samodzielna. Nie chcę być ciężarem…

Daria Bilik-Spaleniak

Niestety dziś, chyba jak nigdy wcześniej, jestem bliska tego, czego strasznie się boję… Jeżeli jak najszybciej nie znajdę pomocy, będę musiała usiąść na wózku inwalidzkim, a wtedy będzie już za późno, żeby coś zrobić… Pomimo kilku poważnych operacji kręgosłupa, które przeszłam wiele lat temu i dwóch operacji usztywniających stawy w stopie mój stan pogarsza się bardzo szybko… Od wielu lat mój kręgosłup jest w fatalnym stanie (ogromna skolioza i kręgozmyk w najwyższym stopniu zaawansowania), pojawił się ucisk na korzenie nerwowe. Dzisiaj moje nerwy są już skrajnie słabe, a mięśnie zaczynają zanikać. Poruszam się z trudem, bo nie czuję już stóp. Jedną już wlokę za sobą, jak człowiek po udarze. Muszę uważać na najmniejsze obtarcia nóg, których przecież nie czuję. Każde z nich może skutkować zakażeniem i amputacją. Często potykam się, przewracam. Lekarze w Polsce już dawno powiedzieli mi, że nie będą “grzebać w tak zmasakrowanym kręgosłupie” – skazali mnie na wózek.

Wiem, że ktoś zawinił. Może gdyby lekarze zdecydowali się operować mnie wcześniej, dzisiaj byłabym w o wiele lepszym stanie… Mam skoliozę wrodzoną, nieznanego pochodzenia. Przez długie lata byłam rehabilitowana, ale to nic nie pomagało. Zwlekali z operacją, pierwszą z nich miałam dopiero po ukończeniu 18 lat, kolejną dwa lata później. Stan kręgosłupa był już tak zły, że i one niewiele pomogły. Dziś moja skolioza ma już 120 stopni, uciska na płuca. Przez lata wydałam olbrzymie pieniądze, bo nie chciałam czekać w wielomiesięcznych kolejkach. Badania robiłam prywatnie, zależało mi na czasie. To było kilkanaście lat wyniszczającej walki. Mimo wszystko zawsze starałam się ukrywać, jak jest źle. Ale dziś już tego ukryć się nie da… Nie ma dla mnie innego ratunku, niż operacja w USA.  Dzisiaj w moim przypadku nawet rehabilitacja nie wchodzi w grę, mój kręgosłup by jej nie wytrzymał...

Daria Bilik-Spaleniak

Jestem mamą, nie mogę się tak po prostu poddać! Muszę być zdrowa nie tylko dla siebie, ale też dla mojej córeczki, dla mojej rodziny! Prawie rok temu udało mi się dostać na konsultacje do doktora Feldmana z Paley Institute w USA. Właśnie wtedy pojawiła się iskierka nadziei, bo dostałam szansę na operację! Niestety, kosztorys leczenie prawie tę rozpaloną iskrę zgasił. Sama operacja to gigantyczne pieniądze, a będę musiała jeszcze zapłacić za rehabilitację i pobyt w USA. Takich pieniędzy nie mam, nigdy nie będę miała, dlatego po raz pierwszy w życiu muszę prosić o pomoc, muszę prosić Ciebie - obcego mi człowieka - o pieniądze, bez których moja szansa przepadnie. To niezwykle trudne, nie życzę nikomu, by znalazł się w takiej sytuacji jak ja. Ale nie mam innego wyjścia...

Czas działa na moja niekorzyść, wielu rzeczy nie można naprawić. Nikt już nie przywróci mi czucia, już nigdy nie poczuję ciepłego piasku pod stopami, ale może choć będę mogła przejść się po praży na własnych nogach? Nie mam już czucia głębokiego, czyli nie wiem nawet, w jakim położeniu jest moja stopa, potykam się o własne nogi, tracę siły, do tego dochodzi ból, na który nie pomagają żadne leki. Prawda jest taka, że nie pamiętam dnia bez bólu i spokojnie przespanej nocy….

Nauczyłam się żyć ze swoją chorobą, ze swoją niepełnosprawnością. Potrafię cieszyć się drobnymi rzeczami, które dla innych są może czymś oczywistym. Musiałam przestać marzyć, że kiedyś będę zdrowa, bo w pewnym momencie zrozumiałam, że tak nigdy nie będzie. Próbuję żyć normalnie, nie mówić i nie myśleć o tym co złe, o przykrościach, które mnie spotykały przez moją chorobę, próbuję się uśmiechać, nawet kiedy jest bardzo ciężko.

Daria Bilik-Spaleniak

Zawsze marzyłam o własnej rodzinie a najbardziej o dziecku – w moim stanie nie było to proste, ciąża wiązała się z ogromnym ryzykiem, ale udało się! Dziś, pomimo problemów zdrowotnych, bólu, przerażenia, niepewności – jestem szczęśliwa… Mam cudownego męża i najwspanialszą na świecie córeczkę. Chcę żyć i chcę chodzić właśnie dla niej! Nie chcę żeby musiała patrzeć jak cierpię, jak tracę siły, jak nogi odpowiadają mi posłuszeństwa, jak upadam, jak… nawet nie mogę o tym myśleć.

To dla niej muszę walczyć, muszę wykorzystać każdą szansę, którą dał mi los. Możliwości mam dwie: albo się poddać, albo zawalczyć decydując się na bardzo skomplikowaną i ryzykowną operację. Już nikt nie naprawi mojego kręgosłupa, ale można podjąć próbę uwolnienia korzeni nerwowych i rdzenia od ucisku. Muszę podjąć to ryzyko, muszę po raz kolejny zmierzyć się z ogromnym stresem i bólem. W tym mi nikt nie pomoże, to muszę sama „udźwignąć”. Jednak nie będę miała tej szansy, jeśli nie uda mi się zebrać środków na operację. Kwota, którą potrzebuje jest ogromna a czasu coraz mniej, ale została mi wiara, wiara w dobroć ludzi i nadzieja, ze zdążę… Dlatego proszę, bardzo proszę o pomoc…

Daria

**************

Zobacz także:

TelewizjaTTM

Obejrzyj (od 22 minuty):

Daria Bilik-Spaleniak

Ta zbiórka jest już zakończona. Wesprzyj innych Potrzebujących.

Obserwuj ważne zbiórki