Choroba odebrała Przemkowi wzrok. Pomóż mu poznać świat mimo ciemności!

Zbiórka zakończona
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 263 osoby
20 468 zł (109,32%)
Zbiórka na cel
Kamera z funkcją rozpoznawania tekstów, opaska z funkcja wykrywania przeszkód

Przemysław Szulc, 18 lat

Chróścina, dolnośląskie

Siatkówczak obustronny, niedowidzenie

Rozpoczęcie: 28 Października 2019
Zakończenie: 1 Grudnia 2019

Przemek ma 17 lat, jest na granicy dorosłości. Jego zdrowi rówieśnicy planują właśnie kolejne życiowe kroki, snują marzenia, realizują pasję. Odbywają dalekie podróże. Dla mojego syna szczytem marzeń byłoby samodzielne przejście na drugą stronę ulicy, wybór ubrań z szafy i przygotowanie posiłku. Mojemu dziecku niemalże od urodzenia towarzyszy ciemność… 

Życie mojego syna zaczęło się niemalże od balansowania nad przepaścią. Nowotwór oczu to pierwsze bliskie spotkanie ze śmiercią. Wtedy myślałam, że to wyrok, że nie czeka na nas już nic, co mogłoby go ochronić. Prosiłam tego małego człowieka, by znalazł w sobie siłę na pokonanie choroby. W przeżywanej tragedii miałam łut szczęścia, trafiłam na dobrych lekarzy, specjalistów, którzy zrobili wszystko by ratować moje dziecko. W wyniku stoczonej walki z chorobą Przemek stracił jedno oko. Powtarzałam sobie, że to mniejsze zło i już wtedy zapewniłam go, że zrobię wszystko, by drugie oko było bezpieczne. 

Przemysław Szulc

Mając kilka lat Przemek rozróżniał światło, miał jeszcze w oku resztkę wrażliwości na mocne bodźce. Uczyłam go intensywnych kolorów, pokazywałam, to co mógł dostrzec chociażby w zarysie, barwie. Kiedy w ciemny dzień mówił, że widzi w oddali majaki reflektorów nadjeżdzającego samochodu, cieszyłam się jakby powiedział, że właśnie odzyskał wzrok. Niestety, nie mieliśmy szczęścia, bo wkrótce również to oko całkowicie się poddało. Znów czekały nas poważne rozmowy i nauka rzeczywistości na nowo… 

Kiedy myślałam, że wykorzystaliśmy już limit nieszczęścia przyszedł cios. W wyniki przerzutów Przemek zachorował na białaczkę. Kolejna walka i pytanie, które w głowie miałam nieustannie ‘czy to koniec?!”. Nie mogłam w to uwierzyć, ale też nie mogłam się poddać. Łzy i bezsilność odłożyłam na bok, zostawiłam na inne okazje. Podobnie, jak w poprzednim przypadku, mieliśmy odrobinę szczęścia. Dla Przemka szybko znalazł się dawca. Leczenie miało doprowadzić do tego, że lekarze usuną synowi drugą gałkę oczną. Na to nie mogłam pozwolić! Najpierw ustaliłam z lekarzami, że nie jest to źródło bezpośredniego zagrożenia życia, a później powiedziałam, że to nie jest dobry czas na takie decyzje. 

Przemysław Szulc

Kiedy jeszcze Przemek był małym chłopcem, wystarczyło niewiele. Teraz, z wiekiem jego potrzeby są coraz większe. Mój syn wyrósł na fantastycznego człowieka - jest wrażliwy, a mimo ograniczeń nigdy się nie poddał. Czasem zastanawiam się, czy ja potrafiłabym tak samo w jego sytuacji… W szkole wiedzie prym w pomocy i organizacji wydarzeń, doskonale zna wydarzenia ze świata, w polityce orientuje się lepiej niż większość rodziny. Podobnie ze sportem. Ma zapał, głód wiedzy i ciekawość. Niestety, zaawansowana wada wzroku, sprawia, że mój syn może być pozbawiony tego, co najważniejsze: samodzielności. 

Dla mnie to jakbym nie spełniła się jako matka. Sama wychowuję dwójkę dzieci, wspiera mnie dorosła córka. Chcę i muszę zapewnić mu wszystko, to co niezbędne. Potrzebne wtedy, kiedy mnie zabraknie… Co prawda ma jeszcze siostrę i brata, ale znam go i wiem, że nie chce być dla innych obciążeniem. Właśnie dlatego szukam wszystkiego, co może zapewnić mu bezpieczeństwo, kiedy będzie musiał radzić sobie sam. Kamera z funkcją rozpoznawania tekstów, opaska z funkcją wykrywania przeszkód to dla niego ja nowe życie. Nagle, po odpowiednim przygotowaniu, możliwe stałoby się wyjście z domu bez pomocy, zrobienie zakupów, ominięcie przeszkody. Ten sprzęt to na razie odległe marzenie. Jego cena zwaliła mnie z nóg. Potrzebuję pomocy! Ja i mój syn, cała nasza rodzina, która wierzy w to, że Przemek może się sobą zająć. Mamy świadomość tego, że prosimy o wiele. Ale życie wiele razy pokazało, że w życiu nie można myśleć, że niemożliwe nie istnieje. Przemek ma szansę. Być może niepowtarzalną. Pomóżcie nam! To dla niego jak zacząć życie na nowo. 

Przemek nie narzeka na los. Nie pyta “dlaczego ja?!”, nie obwinia świata o zło, które go spotkało. Niedawno ukradziono mu laskę, być może to głupi żart, a dla niego to kolejna przeszkoda do pokonania, bo na nową mnie nie stać. Przemek nie zakłada, że dostanie nową, że dostanie coś od życia. Wie, że na wszystko musi zapracować. Ale ja chcę mu pokazać, że ludzie o dobrych sercach mogą być częścią jego przyszłości. Pokaż razem ze mną, że niepełnosprawność to nie wyrok wykluczenia na zawsze!

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 263 osoby
20 468 zł (109,32%)