Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zalecamy aktualizację przeglądarki do najnowszej wersji.

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Dla rodziny muszę znaleźć siłę i zawalczyć o życie!

Przemysław Gadaliński
Zbiórka zakończona
Cel zbiórki:

Roczne leczenie nowotworu nierefundowanym lekiem

Organizator zbiórki: Fundacja Siepomaga
Przemysław Gadaliński, 41 lat
Warszawa, mazowieckie
Nowotwór złośliwy jądra, nowotwór złośliwy nerki
Rozpoczęcie: 19 Października 2020
Zakończenie: 4 Marca 2022

Najnowsza aktualizacja

Walka o życie Przemka trwa! Pomoc wciąż potrzebna!

Drodzy Pomagacze,

w pierwszej kolejności chciałbym gorąco Wam wszystkim podziękować za pomoc, jaką do tej pory mi okazaliście. Podarowaliście mi kolejny rok życia. Wraz z Elą i dziewczynkami mogliśmy nie tylko dzielić wspólną codzienność, cieszyć się każdym dniem, ale również realizować naszą wspólną wyprawę marzeń: przejechać szlak rowerowy R10 ze Świnoujścia do Helu we czwórkę oraz we dwójkę Szlak Orlich Gniazd. W tym roku planujemy zwiedzić na rowerach szlaki Suwalszczyzny. Gorąco wierzymy, że nam się to uda. Wbrew chorobie.

Od dłuższego czasu nie pisałem na temat postępów mojego leczenia, gdyż w maju ubiegłego roku pojawiła się możliwość uczestnictwa w badaniach klinicznych. Długo czekaliśmy na rozpoczęcie rekrutacji do tych badań. Mimo że rozpocząć się ona miała w czerwcu, miało to miejsce dopiero w połowie grudnia.

Niestety po miesiącu okazało się, że moje guzy nie posiadają mutacji, która umożliwiłaby uczestnictwo w tych badaniach. Środki finansowe na koncie, które dotychczas zebrałem, niestety już niemal zostały wykorzystane.

Przemysław Gadaliński

Przyjąłem kilkanaście dawek leku. Leczenie jest bardzo skuteczne jednak guzy, mimo że znacznie się zmniejszyły, nie zniknęły jeszcze całkowicie...

Równolegle stosuję dietę ketogenną, posty oraz morsowanie, celem jak najefektywniejszego wzmocnienia organizmu oraz systemu odpornościowego. 

W najbliższym czasie odbędę wizytę u specjalistów, z którymi opracuję strategię działania na najbliższy czas. Wiem już teraz, że niestety nie mogę liczyć na Narodowy Fundusz Zdrowia, by ten sfinansował moje leczenie.

W związku z tym nadal jestem zmuszony prosić ludzi dobrej woli o pomoc finansową. Kwota potrzebna na kontynuację leczenia będzie wyższa, niż wynika to z kwoty umieszczonej na stronie zbiórki. Na chwilę jednak obecną jej nie znamy – po zakończeniu obecnej zbiórki rozpoczniemy kolejną, kiedy już będziemy kosztorys na kontynuowanie leczenia..

Jeśli nie jesteście w stanie wspomóc mojego leczenia poprzez bezpośrednią wpłatę, zapraszam do grupy licytacyjnej: KLIK, gdzie nasi przyjaciele oraz Ela dzielą się swoimi talentami i umiejętnościami.

Przemysław Gadaliński

Polecamy też nasz profil na Instagramie, gdzie publikować będziemy informacje o postępach leczenia, naszych wyprawach rowerowych oraz dzielić się będziemy wiedzą dietetyczną z zakresu diety ketogennej i postów: KLIK.

Bardzo Wam dziękujemy za każdą pomoc. Nie poddamy się. Mamy przy tym nadzieję, że będziemy mogli podzielić się swoimi doświadczeniami wynikającymi z tej choroby z innymi – że taki jest cel tego, co teraz przechodzimy.

Przemysław

Opis zbiórki

Mimo że jest to dla mnie trudne i krępujące, ponieważ jestem honorowym mężczyzną, znalazłem się w sytuacji, w której muszę prosić o pomoc. Po 4 latach wykryto u mnie wznowę nowotworu nerki, typu brodawkowatego, z przerzutami do płuc, wątroby, kości i drugiej nerki. Jedyną moją szansą na walkę z chorobą i przeżycie jest otrzymanie immunoterapii w pierwszej linii leczenia.

Nazywam się Przemysław Gadaliński. Mam 39 lat. Jestem ojcem dwóch córek w wieku 7 i 10 lat. Chciałbym móc je wychować, przekazać im wyznawane wartości i patrzeć jak wchodzą w dorosłość. Mam też, jak każdy, wiele planów i marzeń związanych z moją rodziną, osobami mi najbliższymi oraz pracą, w której chciałbym się rozwijać i być przydatnym. Długo walczyłem z wieloma przeciwnościami, by prowadzić życie w pełni, co wydaje mi się, udało się osiągnąć. Niestety całą tę walkę oraz wszystkie plany pokrzyżował nawrót choroby nowotworowej. Ale ja nie poddam się i teraz.

Przemysław Gadaliński

Moja walka toczy się z przerwami już od 2010. To wtedy 9 miesięcy po narodzinach mojej pierwszej córki usłyszałem diagnozę: nowotwór. Był to nowotwór jądra, szczęśliwie wcześnie zdiagnozowany. Specjaliści z Mazowieckiego Szpitala Onkologicznego w Wieliszewie przeprowadzili operację usunięcia guza, a następnie przeszedłem dwa cykle chemioterapii. Więc wszystko skończyło się szczęśliwie. Do czasu.

W 2016 roku po przeprowadzeniu kontrolnej tomografii komputerowej badanie wykazało istnienie guza na nerce. I znowu lekarze ze szpitala w Wieliszewie stanęli na wysokości zadania. Szybko i sprawnie zostałem skierowany na operację. Po operacji badanie wykazało, że jest to rzadki nowotwór nerki, typu brodawkowatego. Ponownie miałem szczęście, gdyż nowotwór nie dał przerzutów i samo jego wycięcie powinno zakończyć tę nieprzyjemną przygodę.

Niestety po czterech latach ponownie usłyszałem tę samą diagnozę - ponownie nowotwór nerki. Okazało się, że tym razem walka już nie będzie taka łatwa. Pojawiły się przerzuty do płuc, wątroby, kości i drugiej nerki. Już na kilka miesięcy przed kontrolną tomografią odczuwałem zmęczenie, odczuwałem ograniczoną pojemność płuc i bóle w plecach - nowotwór już dawał o sobie znać. W ciągu trzech miesięcy straciłem 10 kg, przy 2 m wzrostu ważę zaledwie 83 kg...

Przemysław Gadaliński

Nowotwór nerki typu brodawkowatego jest rzadkim nowotworem (ok. 10-15% wszystkich nowotworów nerki). Specjaliści onkolodzy twierdzą, że najlepszym sposobem leczenia będzie podanie immunoterapii i to w pierwszej linii. Niestety to leczenie w przypadku mojego raka nie jest refundowane przez NFZ. W Europie Zachodniej z powodzeniem stosuje się immunoterapię w pierwszej linii leczenia na raka nerki tego typu. Ale nie w Polsce...

Koszty leczenia przewyższają moje zdolności finansowe. Jedno podanie leku to koszt ponad 13 tysięcy złotych, przy czym niestety nawet koszty hospitalizacji w wysokości prawie 500 zł za dobę będą spoczywały na mnie, NFZ ich nie pokryje. Lek powinien być podawany co 3 tygodnie. Przy zakładanym czasie leczenia wynoszącym 2 lata daje to kwot kosmiczna... Oczywiście od momentu rozpoczęcia pracy zawodowej płacę uczciwe i regularne składki na ubezpieczenie zdrowotne. Niestety, w sytuacji zagrożenia życia nie mogę liczyć na refundację leczenia, które jest moją jedyną nadzieją na życie...

W imieniu swoim, moich córek i mojej żony bardzo proszę o pomoc. Każda złotówka i każde udostępnienie umożliwią mi rozpoczęcie walki z nowotworem!


Ela (żona):

Drodzy przyjaciele i ludzie dobrego serca,

Mój mąż jest bohaterem. Nie tylko moim bohaterem wspierającym mnie na każdym kroku, nie tylko bohaterem naszych córek. Ale również bohaterem swojej własnej historii. Dzieciństwo mojego męża naznaczone było wieloma przykrościami. Niestety niedane mu było zaznać opieki rodzicielskiej i rodzinnego ciepła. Mimo przeciwności ukończył studia i pragnął założyć rodzinę, pragnął mieć dzieci, które będzie mógł kochać i wychowywać tak, jak każdy, pragnął mieć pełną ciepła i miłości rodzinę. W końcu. Niestety również budowanie rodziny było naznaczone trudnościami - zajście i utrzymanie kolejnych ciąż było w naszym przypadku bardzo trudne, straciliśmy czworo dzieci. Jednak i tę przeciwność przezwyciężyliśmy, mamy dwie wspaniałe córeczki. Niestety, kiedy już wszystko zaczynało się układać tak, jak sobie to wymarzyliśmy, co kilka lat nowotwór o sobie przypomina. Ja, jako żona, znam już wszystkie, naturalne metody, wszystkie prozdrowotne diety, które stosujemy, mąż zawsze uprawiał sport - jednak nadal jesteśmy zmuszani przez los do grania w tę bezlitosną ruletkę.

Błagamy o wsparcie. Tym razem to bohatera trzeba ratować.


➡️ Licytacje dla Przemka Charytatywni Allegro

➡️  Licytacje na Facebooku

Ta zbiórka jest już zakończona. Możesz wesprzeć aktualną zbiórkę.

Obserwuj ważne zbiórki