Laura czeka na nowe płuca - na jedyną szansę na życie...

Przez pierwsze 13 lat, Laura - choć musiała wykonywać codzienne inhalacje, rehabilitować swoje ciało i przyjmować ogromną ilość leków - żyła w miarę normalnie, prawie tak, jak jej rówieśnicy. Z roku na rok jej stan zaczął się jednak pogarszać. Wzrosła liczba infekcji, z którymi wiązały się wielodniowe pobyty w szpitalnych murach, pojawiło się zniszczenie organizmu, spowodowane przyjmowaniem silnych antybiotyków. Jakby tego było mało, do szeregu dolegliwości dołączyło krwioplucie, zdiagnozowano cukrzycę, a każdy najmniejszy wysiłek zaczął powodować ogromne zmęczenie, które skutkuje natychmiastowym spadkiem saturacji i podłączeniem tlenu. Ze względu na postęp choroby i opuszczanie lekcji w szkole, Laura musiała rozpocząć nauczanie indywidualne, co odcięło ją od życia społecznego, niemal zamknęło w czterech ścianach. Trudno było mi zrozumieć zachowanie rówieśników, którzy po pewnym czasie jakby zapomnieli o jej istnieniu...

Brat Laury, Maciek, także choruje na mukowiscydozę. Każdy dzień to dla nich ciągła walka o oddech i życie. Wydatki związane z leczeniem są bardzo duże i podwójne. Do tej pory udawało się rodzicom pokrywać wszystkie koszty, ale zapłacili za to rozdzieleniem rodziny. Mama zrezygnowała z pracy i oddała się w 100% opiece nad dziećmi, a ojciec, aby utrzymać rodzinę i móc opłacić stos rachunków za leki, wyjeżdża za granicę. Kiedy go nie ma, sytuacja staje się jeszcze trudniejsza, bo dzieci potrzebują opieki obojga rodziców, zwłaszcza wtedy, kiedy jedno z nich przebywa w szpitalu.

Wsparli

50 zł

Wpłata anonimowa

20 zł

Wpłata anonimowa

Zdrowia dla całej rodziny !!!
5 zł

Kaha :)

Zdroweczka dla Was
5 zł

Andrzej

50 zł

Wpłata anonimowa

100 zł

Wpłata anonimowa

Zdrowka życzę, odpowiednia dieta jest istotna

Pokaż więcej

Darowizny trafiają bezpośrednio na zbiórkę charytatywną:
28%
280 zł Wsparło 7 osób CEL: 1 000 ZŁ