Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Rączka dla Szymonka

Szymon Bondyra
Zbiórka zakończona

Rączka dla Szymonka

19 000,00 zł ( 100% )
Wsparło 456 osób
Szymon Bondyra
Zamość, lubelskie
Rozpoczęcie: 20 Marca 2014
Zakończenie: 31 Grudnia 2014

Rezultat zbiórki

Szymon ma już nową rączkę. 21 stycznia 2015 roku w końcu mógł zobaczyć, jak to jest mieć dwie rączki. Dzięki zbiórce na siepomaga.pl i wspaniałym darczyńcom był to najlepszy prezent na Nowy Rok. Dziękujemy!

Szymon chce nosić nową rączkę, chętnie się nią posługuje i zdobywa nowe osiągnięcia. Rączka nie tylko pozwala mu łapać przedmioty, machać wszystkim i robić "cześć", ale też zapobiega wadom postawy i skrzywieniom kręgosłupa. Bardzo cieszymy się, że Szymon mógł otrzymać protezę, bez pomocy i ofiarności darczyńców nie byłoby to możliwe.

Opis zbiórki

- O Boże…panie doktorze! – to były pierwsze słowa pielęgniarki, które usłyszał mały Szymonek. Wtedy zrozumiałam, że coś jest nie tak, ale nie wiedziałam, co dokładnie. Dopiero po dłuższej chwili położna w milczeniu uniosła dziecko do góry, aby mi pokazać synka.

Szymonek nie miał prawej rączki, nie całej, od łokcia w dół. Tyle zdążyłam zobaczyć, gdyż nie dano nam od razu przytulić się do siebie. Zabrano go i po kilkunastu minutach przyniesiono otulonego w szpitalne pieluszki i rożek.  - Czy chce pani dziecko na ręce? – spytała położna. Dla mnie było oczywiste, że chce. Przecież to moje dziecko! Zapłakana, zaszokowana, trzymałam Szymonka trzęsącymi się rękami. Zamiast ze szczęścia, to ze smutku łzy lały się po policzkach strumieniami.

Szymon Bondyra

Telefon dzwonił - to mąż. Chciał się dowiedzieć, czy synek jest już na świecie. Nie miałam odwagi mu powiedzieć, co się stało, nie przez telefon. Wydusiłam tylko z siebie: „nie jest wszystko dobrze, przyjedź.” Dwie godziny po narodzinach Szymonka trafiliśmy na salę matki z dzieckiem. Czekał tam na nas  mój mąż. Również zapłakany, lecz nieświadomy, co tak naprawdę dolega dziecku. Patrzył na maleństwo i nie wiedział, co się stało. Przecież miał przed sobą ładnego chłopczyka zawiniętego w kocyk. Wtedy resztkami głosu, jaki mogłam wydobyć z siebie powiedziałam mu, że nasze dziecko nie ma rączki.

Dlaczego? Być może pękł worek owodniowy, gdy Szymonek był jeszcze w brzuszku i rączka się w coś zaplątała. Wtedy w wyniku ucisku mogło dojść do amputacji. Czasu nie da się cofnąć, losu nie można przewidzieć. Byliśmy z synkiem wszędzie, gdzie tylko mieliśmy skierowania. Szukaliśmy też lekarza, który uczyniłby cud i przywrócił naszemu dziecku rączkę. Jednak kolejne wizyty u kolejnych lekarzy odbierały nam nadzieję i złudzenia, że da się coś zrobić. Wszędzie słyszeliśmy tylko jedno rozwiązanie - proteza. Mieliśmy nadzieję, że może przeszczep w przyszłości. Jednak u Szymonka brak rączki jest wrodzony, dlatego nie jest możliwe wykonanie przeszczepu, gdyż ma inne zakończenia w nerwach niż u osób, które straciły kończynę, np. w wypadku czy w wyniku choroby.

Szymon Bondyra

Szymonek niedawno skończył roczek. Brak rączki powoduje skrzywienie kręgosłupa, Szymonek przechyla się na lewą stronę. Już teraz potrzebna jest proteza rączki. Pogodziliśmy się z tym, że nasz synek będzie żył bez jednej rączki. Proteza nigdy nie spełni funkcji prawdziwej rączki, Szymek nie będzie mógł ruszać paluszkami ani jej zginać. Jednak będzie mógł swobodnie czuć się wśród innych ludzi - teraz jest jeszcze mały i nie wstydzi się braku rączki, ale z wiekiem może to być dla niego problem. Dlatego już teraz chcemy go przyzwyczajać do protezy. Nie do jednej, bo protezkę będzie trzeba wymieniać w miarę wzrostu dziecka, na początku nawet co rok. Ale najpierw musi być ta pierwsza, żeby nauczył się nią posługiwać.

Sprawmy Szymonkowi nową rączkę, która chociaż nie zastąpi prawdziwej, będzie dla niego pomocą w przyszłym życiu i sprawi, że nikt go nie przywita z takim przerażeniem, jak pielęgniarka przywitała go na tym świecie.

Szymon Bondyra

19 000,00 zł ( 100% )
Wsparło 456 osób

Obserwuj ważne zbiórki