Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Październikowy pech

Zdjęcie zbiórki
Zbiórka zakończona

Październikowy pech

1 916,00 zł ( 8,7% )
Wsparły 62 osoby
Cel zbiórki:

Zbiórka pieniędzy na nową rękę

Wrocław, dolnośląskie
Utrata ręki w wypadku
Rozpoczęcie: 13 Listopada 2013
Zakończenie: 15 Grudnia 2013

Opis zbiórki

Początek historii jest taki, jakich czytamy wiele, ale to tylko początek, bo potem okazuje się, że historia dotyczy człowieka jakich jest niewielu. Nie, nie ma takich wcale, bo Radek jest jedyny taki. Niepowtarzalny i nie z powodu swej niepełnosprawności a z powodu swej siły i radości z życia, którą dzieli się z innymi.

Październikowy dzień, Wrocław, jest pięknie i słonecznie - pewnie jeden z ostatnich takich dobrych dni tego roku by przejechać się na motorze - ku wolności. Jak zawsze szybkie śniadanie, szybka kawa a potem w drogę. Niestety poranek nastepnego dnia, miał już miejsce w szpitalnych ścianach...

Gdy Radek trafił do szpitala był nieprzytomny. Gdy leżał na sali operacyjnej, nikt pod jego drzwiami z rodziny nie czekał - jak to często bywa, nikt nie pytał co z Nim? Był sam, bo mieszka daleko od rodziny. Jego Mama zmarła 3 lata temu, Tata mieszka za granicą a jedyny żyjący Dziadek jeszcze nie wiedział o tragedii.

Na sali operacyjnej dwa zespoły lekarzy walczyło o jego życie. Próbowano też ratować rękę i nogę, które najbardziej ucierpiały w wypadku. Operacja się udała, jednak z powodu dużego cierpienia Radek był utrzymywany w śpiączce. Po kilku dniach dostał wewnętrznego wylewu z żyły lewej ręki, która była „składana” podczas operacji, co spowodowało, że lekarze ratując Radkowi życie musieli ją amputować.

Po kilku dniach Radek zaczął odzyskiwać świadomość. Z powodu silnych leków znieczulających ból, niewiele z tych dni pamięta. Jego przyjaciel wspomina, że Radek od razu wiedział, że jest coś nie tak, że chyba nie ma ręki, bo próbując nią ruszyć nie wyczuwał żadnych efektów. Nie chciał spojrzeć w lustro, bał się tego co w nim zobaczy.

Dzień wyjścia ze szpitala to dzień, gdy musiał zacząć żyć od nowa. Dostał szansę, drugie życie, choć ciało jego już nie tak doskonałe, jak jeszcze 3 października kiedy wpadł w poślizg i zatrzymał się na jednym z wrocławskich przydomowych ogrodzeń. Pewnie gdyby nie to ogrodzenie, drugiej szansy by nie miał.

Radek pochodzi z Barlinka w woj. zachodniopomorskim, jednak szczęście znalazł dopiero we Wrocławiu, gdzie pracował a praca stała się jego pasją - jedną z wielu. Po za pracą Radek uwielbia podróże, żagle, motocykle, a przede wszystkim ludzi. Odkąd pamiętam, zawsze prowadził aktywne życie, nierzadko zamiast pracy wybierał wolontariat, by wspomóc pracą ludzi potrzebujących pomocy. Często tych, których opuściła rodzina, bo zabrakło wiedzy i cierpliwości dla dalszej opieki. Często pomoc łączył z innymi pasjami pokazując młodym ludziom życie ciekawsze, dla którego warto żyć. Może właśnie dlatego to ogrodzenie stało tam, gdzie Radek wpadł w poślizg, może dlatego dostał drugą szansę?

Żałoba po straconej ręce trwała krótko. Radek wrócił do domu swojego 80 letniego Dziadka, gdzie dalej musieli sobie radzić sami. Trudo powiedzieć kto kogo bardziej wspierał, bo obaj wsparcia i pomocy potrzebowali. Radek był leworęczny, prawą ręką niewiele potrafi zrobić dlatego od nowa musiał uczyć się pisać, jeść, ubierać i wykonywać szereg innych rzeczy.

Pomimo nieprzychylności losu, Radek nie poddał się, robi plany na przyszłość. Wiosną w przyszłym roku marzy mu się podróż na Wschód, rejs do norweskich fiordów, zajęcia pod żaglami dla bezradnej młodzieży. Ma wiele planów. Do ich pełnego zrealizowania potrzebuje nowej protezy lewej ręki. Z nią będzie mu łatwiej pokonać wiele „wzburzonych fal”.

Co jest dla Radka najważniejsze w życiu? Powiedział, że SZCZĘŚCIE. Czym jest dla Radka SZCZĘŚCIE? Powiedział, że zdrowiem, pracą, zwyczajnym ŻYCIEM, to, że można wstać, zjeść śniadanie, umyć naczynia, wyjść z domu, mieć przyjaciół, dzielić się sobą tak zwyczajnie…

Podzielmy się z Radkiem szczęściem, które mamy. Razem możemy podarować mu nową rekę!

1 916,00 zł ( 8,7% )
Wsparły 62 osoby

Obserwuj ważne zbiórki