Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Oszukać chorobę, odzyskać zdrowie. Ten lek to jedyna pomoc dla Rafała!

Rafał Kordek
Zbiórka zakończona
11 919,00 zł ( 10,2% )
Wsparło 331 osób
Cel zbiórki:

roczny zapas nierefundowanego leku Ocrelizumab

Rafał Kordek, 49 lat
Poznań, wielkopolskie
Stwardnienie rozsiane wtórnie postępujące
Rozpoczęcie: 2 Stycznia 2019
Zakończenie: 26 Lutego 2020

Opis zbiórki

Stwardnienie rozsiane wtórnie postępujące - najgorszy typ tej choroby. Potwór, który 26 lat temu zaatakował Rafała i przez ten czas zabrał naszemu synowi wszystko. Studia, rodzinę, pracę, sprawność, samodzielność. Całą radość życia. Krok po kroku, nie mając żadnej litości. Obecnie Rafał jest już w 100% zdany na naszą pomoc i opiekę. Ma sparaliżowane ręce i nogi, oddycha przez rurkę tracheostomijną… Jesteśmy z mężem na emeryturze i opiekujemy się synem 24 godziny na dobę, ale sił też zaczyna brakować. Niedawno pojawił się pierwszy, przełomowy lek na odmianę choroby syna - Ocrelizumab. Niestety, piekielnie drogi i nierefundowany…

Rafał Kordek


Masz 22 lata, chęci do życia i mnóstwo planów na przyszłość. Świat leży u Twoich stóp. Nagle zaczynasz gorzej widzieć ale okulista na badaniu dna oka nie widzi żadnych nieprawidłowości. Zaczynasz szukać przyczyny. Od gabinetu do gabinetu. Wreszcie trafiasz do kliniki neurologii, gdzie po rezonansie i punkcji dosięga cię cios tak potężny, że nawet nie potrafisz sobie tego wyobrazić. Jest rok 93, Internet dopiero raczkuje. Nie ma skutecznego lekarstwa, nawet nie ma gdzie szukać informacji o chorobie… Jedyną formą obrony jest rehabilitacja.


Pierwszy poważny rzut następuje 2 lata później. Osłabienie siły mięśniowej w lewej nodze i drżenie rąk. Choroba zaczyna zbierać swoje okrutne żniwo i nie ma przed nią skutecznej ucieczki. Rafał przyjmuje lek Copaxon, który hamuje objawy na 8 lat. W 2004 roku jest już jednak bezsilny… Przychodzi kolejny rzut, pojawiają się zaburzenia chodu i równowagi. Ostatnie chwile w miarę samodzielnego życia. W 2007 roku Rafał potrafi poruszać się już jedynie przy pomocy balkoniku. Stwardnienie okrada go z kolejnych umiejętności…

Rafał Kordek


W międzyczasie na świecie pojawia się syn Rafała, nasz wnuk. Niestety, radość z maleństwa przeplata się strachem o dalsze postępy choroby. Choroby, która nie zna litości i nie zatrzyma się przed niczym. Rafał z dnia na dzień staje się coraz słabszy, marnieje w oczach i zaczyna potrzebować pomocy w nawet najprostszych czynnościach.


Dzisiaj Rafał ma 46 lat, a my opiekujemy się nim w niemal takim samym stopniu jak wtedy, kiedy był niemowlęciem. Karmienie, ubieranie, toalety. Czuwanie w nocy i pilnowanie oddechu. Ja mam wartę do północy, później zastępuje mnie mąż. Trzeba regularnie zmieniać pozycję, dbać, żeby nie pojawiły się odleżyny. Rafał stracił wszystkie umiejętności, ale nadal rozumie, co się dookoła niego dzieje. Został uwięziony w najgorszym więzieniu świata - swoim własnym ciele.

Rafał Kordek


Przez wiele lat żyliśmy w przeświadczeniu, że nie doczekamy lekarstwa. Że pewnego dnia choroba po prostu “postawi kropkę nad i” i nasza walka o zdrowie Rafała się skończy. Jednak kilka miesięcy temu pojawiło się światełko w tunelu - lek o nazwie Ocrelizumab, o którym eksperci mówią jak o rewolucji w leczeniu stwardnienia rozsianego. To jedyna nadzieja dla naszego syna na choćby stopniowe cofnięcie się postępów. Nadzieja kosztująca fortunę… Dlatego prosimy o pomoc!


Roczna kuracja lekiem to ponad 100 tysięcy złotych. Z czego mamy to zapłacić? Z naszej emerytury i renty syna nie ma szans… Będziemy się nim opiekować tak długo, jak tylko starczy nam sił i bardzo chcemy mu ulżyć. Żeby być może mógł jeszcze kiedyś pobawić się ze swoim synem. Z Waszym wsparciem to ciągle jest możliwe...

Regina - mama Rafała

11 919,00 zł ( 10,2% )
Wsparło 331 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki