Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zalecamy aktualizację przeglądarki do najnowszej wersji.

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Mamo, nie pozwolę Ci odejść!

Hanna Jancewicz
Zbiórka zakończona
Cel zbiórki:

Zakup leków i preparatów wysokoenergetycznych

Hanna Jancewicz
Józefosław, mazowieckie
nowotwór gardła
Rozpoczęcie: 19 Września 2015
Zakończenie: 6 Grudnia 2015

Rezultat zbiórki

Wiadomość od syna pani Hani:

"Drodzy Darczyńcy, w imieniu własnym, ale przede wszystkim mojej Kochanej Mamy chciałbym Wam bardzo serdecznie podziękować z całego serca. To, co zrobiliście, jest niesamowite :) Dzięki Wam możemy spokojnie skupić się na leczeniu, nie umartwiając się kwestią finansową. Jest to szczególny czas zliżających się Świąt Bożego Narodzenia, tak więc pragnę korzystając z okazji życzyć Wam, Kochani, moc uśmiechu, pogody ducha na co dzień oraz spełnienia Waszych najskrytszych marzeń. Jeszcze raz bardzo Wam dziękujemy za tak wspaniałe dzieło, którego dokonaliście. Przemek Jancewicz"



Pani Hania obecnie czuje się dobrze i przygotowuje się do rozpoczęcia drugiego etapu leczenia.

Opis zbiórki

Zaczęło się od bólu gardła. I myśli, że to zwykłe przeziębienie. Wizyta u lekarza rodzinnego, podejrzenie anginy, antybiotyk... Nikt nie przypuszczał wtedy, że to nowotwór. Atakujący tam, gdzie nikt się go nie spodziewa, w gardle.


Kolejny lekarz, laryngolog, potwierdził diagnozę – ostra angina. Pobrał jednak wycinek z bony śluzowej. Niepokojące wyniki, szpital, w którym przyszła prawda. Przemek, syn pani Hani, pamięta, jak się dowiedział o chorobie mamy. SMS-em, który mu wysłała. Nie chciała z nikim rozmawiać. Myślała, że to już koniec. Przemek, jedynak, wiedział wtedy, że nie pozwoli, żeby mama się poddała. Że zaszczepi jej wolę walki i nie pozwoli  podejść. Sam cztery lata miał chorobę nowotworową. Wykryto u niego guz, który wycięto. Nie ma nawrotów. Wiedział, że nowotwór to ciężki przeciwnik, ale da się go zwyciężyć.


Syn natchnął panią Hani optymizmem. Zapowiedziała, że będzie walczyć – i zaczęła. Najgorszy był sam początek leczenia, pierwsza chemioterapia. Rozdzierający ból, którego nie dało się wytrzymać. Ogromny stres, utrata mowy, włosów, wagi, zmęczenie. Po pierwszym etapie leczenia okazało się jednak, że  guz się zmniejszył. Pani Hania obawiała się, że będzie gorzej – okazało się, że jest lepiej.


Niedługo pani Hania zacznie drugi etap leczenia, składającego się z licznych naświetlań. Chorobie towarzyszy kacheksja – znaczny ubytek masy ciała, a ze względu na umiejscowienie zmian chorobowych również jadłowstręt. Mimo że sama nie może jeść, to uwielbia gotować dla bliskich. Ciągle się rozwija i szuka nowych przepisów – zwłaszcza w Internecie, który uwielbia. Pani Hania waży 43 kilogramy, oprócz leków potrzebuje też preparatów wysokoenergetycznych, dających pakiet 1000 kcal dziennie. Koszt wszystkich preparatów, jakie zażywa, to około 600 złotych miesięcznie. Będzie je musiała zażywać przynajmniej przez kilka miesięcy. A 600 złotych to cała jej renta, z której musi jeszcze opłacić  mieszkanie, prąd, gaz, jedzenie...


Pan Przemysław wspiera mamę jak może. Nie było łatwo, bo pani Hania jest dumną osobą, która nie lubi prosić o pomoc. Całe życie była samodzielna, wszystko chce zrobić sama. Syn musiał jej uświadomić, że teraz to ona potrzebuje pomocy. Że chce jej podziękować za lata opieki nad nim. Że ona już się troszczyła – teraz jego kolej. Że zdobędzie pieniądze, dzięki którym będzie mogła kontynuować leczenie i zebrać siły.

Ta zbiórka jest już zakończona. Wesprzyj innych Potrzebujących.

Obserwuj ważne zbiórki