Adaś traci wzrok, pochłania go ciemność... potrzebna kolejna operacja!

Zbiórka na cel: ratująca wzrok pilna operacja oczu w Massachusetts Eye and Ear - II etap
Zbiórka zakończona
Adam Pycia
Verified Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 5 368 osób
102 859,70 zł (101,78%)

Adam, 9 miesięcy

wada wrodzona tylnego odcinka oczu

Strzyżowice, śląskie

Rozpoczęcie: 29 Stycznia 2018
Zakończenie: 06 Lutego 2018

08 Lutego 2018, 10:03
Jest 100% kwoty! Adaś będzie mieć operację!!!

Udało się, po raz kolejny, dzięki Wam!

Adaś wraz z rodzicami jedzie do kliniki w Bostonie, gdzie zoperują jego oczka! Jedno będzie ocalone przed amputacją, drugie uzyska szansę, żeby widzieć!

Naszego synka pochłania ciemność, a my rozpaczliwie walczymy o to, by ocalić nie tylko jego wzrok, ale także i życie! Bitwę o lewe oczko przegraliśmy. Jest niewidome. Jeśli jednak dojdzie do amputacji, Adasiowi będzie grozić deformacja mózgu... Pozostało też oczko prawe – to, które ma szansę, by widzieć! Walczymy o nie wraz z lekarzami z kliniki okulistycznej w Bostonie, zajmującym się tak rzadkimi, tak ciężkimi przypadkami jak nasz Adaś. Walczymy o nie razem z Wami, bo to dzięki Wam Adaś rozpoczął leczenie… 12 lutego naszego synka czeka operacja, ale kilka dni wcześniej musimy już wpłacić do kliniki środki na leczenie! Prosimy o pomoc, bo nadzieja na to, że się uda, to nasze jedyne światełko w mroku, który każdego dnia zabiera nam dziecko…

Gdy widzimy, jaki piękny jest świat, ogarnia nas nie zachwyt, lecz rozpacz – czy nasz mały synek kiedykolwiek też to zobaczy? Adaś ma tylko 8 miesięcy… Ma też bardzo rzadką wadę siatkówki, która sprawia, że ślepnie. Gdy przyszedł na świat, widział wszystko. Potem przestał wodzić za nami spojrzeniem. Gdy machaliśmy przed nim zabawką – patrzył nie na nią, lecz gdzieś w dal, jakby była powietrzem… Byliśmy u wielu lekarzy. Diagnoza przyszła późno, za późno. Zmiany w ciele szklistym. W lewym oczku doszło do odwarstwienia siatkówki. Z tym nic nie da się już zrobić… Choroba zaatakowała też drugie oczko. I postępowała w zastraszającym tempie. Nasz synek miał się stać całkowicie niewidomy.

Przestaliśmy wtedy spać, tylko dzwoniliśmy, mailowaliśmy, szukaliśmy ratunku – w Polsce, Europie, na świecie, wszędzie. Specjaliści nie pozostawili nam złudzeń – prawe oczko było już w stanie tragicznym… Tak jak lewemu – groziła mu już amputacja. Wskazali nam jeden kierunek, jeden szpital, naszą ostatnią nadzieję – wybitną klinikę okulistyczną Massachusetts Eye and Ear w Bostonie. Pojechaliśmy tam z myślą, że Adaś przejdzie tylko badania, które dadzą nam odpowiedź, co dalej… Tymczasem okazało się, że jest tak źle, że operacja musi odbyć się natychmiast. Gdybyśmy przyjechali kilka tygodni później, nie byłoby już nadziei.

Cena operacji nas przerosła. Postawieni pod ścianą, zrozpaczeni, poprosiliśmy Was o pomoc i odpowiedzieliście, dając szansę naszemu dziecku… Rozpoczęła się walka, która trwa! 8 listopada Adaś przeszedł operację prawego oczka. Lekarz twierdzi, że zdążyliśmy w ostatniej chwili… Tak strasznie baliśmy się tego dnia, ale i czekaliśmy na niego jak na zbawienie… Operujący Adasia profesor był bardzo zadowolony z przebiegu operacji, ale powiedział nam, że na efekty musimy poczekać. Tak naprawdę dopiero podczas kolejnych badań okaże się, czy operacja przyniosła skutek… Wróciliśmy do Polski. To były pierwsze Święta Bożego Narodzenia naszego synka. Nie widział prezentów w błyszczących papierach, nie widział światełek na choince… wierzymy jednak, że za rok je zobaczy, bo pojawiła się reakcja na światło! Oślepiony blaskiem światła, mruży prawe oczko! Zaczyna też otwierać oczka, które do tej pory były cały czas zamknięte! To ogromna różnica!

Na początku lutego musimy być z powrotem w klinice. Adaś przejdzie tam szczegółowe badania oraz kolejną operację. Profesor przyjrzy się dokładnie prawemu oczku i efektom po pierwszej operacji. Jeśli coś będzie nie tak – będzie poprawiać i ponownie je operować. Na pewno będzie też operować oczko lewe. To, że jest niewidome, bynajmniej nie znaczy, że leczenie się skończyło. Nie może dojść do amputacji. Brak gałki ocznej to ogromne zagrożenie nie tylko dla zdrowia, ale i dla życia… nie zdawaliśmy sobie sprawy z tego, jak duże! Czaszka rośnie, a pusta przestrzeń, w której powinno być oczko, sprawia, że dochodzi do deformacji. To nie tylko walka o zdrowie - grozi to upośledzeniem – ale też o życie - uszkodzeniu może wtedy ulec mózg. To oznacza, że życie naszego synka znajdzie się w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Dlatego tak ważne jest, by oczko zostało…

Mamy więcej czasu niż ostatnio, ale wciąż bardzo niewiele… Zostało kilka dni. Znów musimy prosić o pomoc. Żaden inny szpital nie jest w stanie leczyć Adasia. Żaden nie da mu szansy… Wzrok naszego synka, jego życie, jego przyszłość – wszystko jest w Waszych rękach… Jesteśmy w stanie prosić, błagać, krzyczeć o pomoc… Możecie podarować Adasiowi szansę na to, by widział, na to, by normalnie żył! To od Was zależy, czy Adaś kiedykolwiek zobaczy nasze twarze, zieleń lasu, błękit nieba, czy zobaczy kolory, czy też będzie żyć w świecie mroku, niesamodzielny, prowadzony w ciemności przez zapachy i dźwięki… Czy nauczy się czytać i będzie mógł sam zobaczyć te dobre słowa, nauczyć się imion tych wszystkich ludzi, którzy sprawili, że może widzieć. Tak bardzo chcemy, by nasz synek po prostu nas zobaczył…

Verified Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 5 368 osób
102 859,70 zł (101,78%)

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Ukryj tę wiadomość