Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Ala walczy z czerniakiem. Potrzebny lek ostatniej szansy!

Alicja Mierzejewska
Zbiórka zakończona
199 811,29 zł ( 113,8% )
Wsparło 6127 osób
Cel zbiórki:

Lek Pembrolizumab – ostatnia szansa Ali na pokonanie czerniaka

Organizator zbiórki: Fundacja Siepomaga
Alicja Mierzejewska, 11 lat
Mogilno, kujawsko-pomorskie
Czerniak – nowotwór złośliwy skóry
Rozpoczęcie: 13 Października 2017
Zakończenie: 24 Listopada 2017

Aktualizacje

Cena leku

Alicja jest już po pierwszym podaniu leku! Niestety od szpitala otrzymaliśmy informację, iż w wyniku nieporozumienia szpital źle wyliczył koszt leczenia lekiem Pembrolizumab. Z tego powodu musimy zwiększyć kwotę zbiórki. 

"Jesteśmy w szpitalu w Bydgoszczy. Dzięki Wam Ala zaczęła przyjmować lek. Wsparcie, które od Was otrzymałyśmy, przeszło nasze najśmielsze oczekiwania! Dzięki Wam Ala ma szansę być zdrowa. Niestety wciąż potrzebujmy sporej kwoty na leczenie. Prosimy, nie zostawiajcie nas w tej walce!"

–mama Ali

Opis zbiórki

Ala już jakiś czas temu powinna rozpocząć leczenie! Pembrolizumab – to nazwa leku ostatniej szansy. Niestety lek nie jest refundowany w Polsce, a ja nie mam pieniędzy, by w tak krótkim czasie zapłacić choćby za pierwszą dawkę. Nie mogę dłużej czekać, bo każdy dzień to dla Ali śmiertelne niebezpieczeństwo. Dziś nie liczy się nic oprócz jej życia, dlatego błagam Cię o pomoc. Bez leku moje dziecko umrze...

Trzy ostatnie lata życia Ali to głównie łzy bólu na jej bezbronnej twarzy. Kilka operacji, długie, kilkunastocentymetrowe blizny na rączkach i nóżkach, przeszczepy skóry. Po tym wszystkim miało nadejść zwycięstwo. Zamiast powrotu do normalności były słowa, które po stoczonej walce z rakiem najtrudniej jest słyszeć. Przerzuty...

Alicja Mierzejewska

Kto by pomyślał, że mała krostka na ręku Ali będzie początkiem koszmaru? Wyglądała jak ugryzienie komara – niegroźnie. Po paru dniach zaniepokoiło mnie, że zamiast goić się, coraz bardziej swędzi i krwawi. Pediatra uspokoił i wypisał skierowanie do chirurga. Tam usłyszałyśmy pierwszą diagnozę. Ziarniniak – nic, co zagrażałoby życiu. Ala dostała skierowanie na zabieg usunięcia zmiany. Na wszelki wypadek zrobiono badanie PET. Szłyśmy na nie, nie wiedząc, że wyjdziemy z wyrokiem śmierci. To, co miało wykluczyć nowotwór, ostatecznie go potwierdziło. Czerniak skóry, III stadium zaawansowania, z przerzutami do węzłów pachowych. Ala miała wtedy dopiero 4 latka. Trzymałam ją, taką małą i bezbronną, w swoich ramionach i obiecywałam sobie, że nie oddam jej śmierci.

Lekarze nie czekali długo z operacją. Trzeba było szybko spakować najpotrzebniejsze rzeczy Ali, kilka ulubionych zabawek i wracać do szpitala. No oddział onkologii – ten, na którym dzieci ostatkami swoich sił walczą o życie. Ala przeszła bolesną operację usunięcia złośliwych zmian i węzłów chłonnych pod prawą pachą. Konieczny był przeszczep skóry z brzuszka, bo ubytek skóry na ręku był bardzo duży. Obudziła się po operacji z długimi bliznami na rączkach. Żyła na lekach przeciwbólowych – kiedy przestawały działać, płakała z bólu. Ciężko było jej ruszać rączkami. Nawet już nie zwracała uwagi na ulubione zabawki, które wzięła ze sobą do szpitala.

Alicja Mierzejewska

Po operacji Ala została poddana terapii Interferonem, po którym miało nastąpić zahamowania choroby. Miesiąc leczenia w szpitalu był dla nas dramatem, czasem, który jak najszybciej chcielibyśmy wymazać z pamięci. Wymioty, gorączki, silne bóle głowy – Ala nie miała nawet siły, żeby wstać z łóżka. Kiedy o coś pytałam, mogła tylko kiwnąć głową. Siedziałam całymi dniami przy szpitalnym łóżku i patrzyłam, jak z mojego dziecka uchodzi życie. Każdy dzień wyglądał podobnie – wizyty pielęgniarek, kolejne dawki leku i cierpienie Ali. Nadzieję dawała tylko jedna myśl – że po tej terapii Ala może być zdrowa.

W całej naszej tragedii wreszcie pojawiło się światełko w tunelu! Długie leczenie Interferonem zaczęło działać! Badania kontrolne pokazały, że nie ma kolejnych zmian nowotworowych, że Ala jest czysta! Pomyślałam, że warto było tyle przetrwać, by doczekać tej właśnie chwili. Wydawało nam się, że wygrałyśmy, że teraz trzeba zrobić wszystko, by zapomnieć… Ala mogła wrócić do przedszkola. Wreszcie na jej twarzy częściej pojawiał się uśmiech, niż grymas bólu.

W czerwcu 2017, jak co pół roku, nadszedł dzień badania PET. Kiedy my próbowałyśmy zapomnieć o raku, rak wcale nie zapomniał o nas. “Niestety są przerzuty” – po tym zdaniu reszta słów, które mówiła do mnie Pani doktor zlała się w jedną całość. Cichy zabójca wrócił. Czerniak zaczął atakować tkanki prawego przedramienia i prawego uda. Czułam się tak, jakbym miała deja vu. Znów trzeba było pakować się i jechać do szpitala na onkologię. Teraz Ala rozumiała już dużo więcej, wiedziała, że wracamy tam, gdzie jeszcze niedawno tak bardzo musiała cierpieć. Kiedy widziała lekarza, chowała się za mną. Kiedy w naszą stronę szła pielęgniarka, krzyczała ze strachu. Dodatkowo u Ali pojawiły się problemy z żyłami. Każde wkłucie było tak bolesne, że nikomu nie dawała się dotknąć. Konieczne było założenie wenflonu na szyi. W ciągu ostatnich dwóch miesięcy Ala przeszła dwie operacje. Zostały usunięte zmiany w przedramieniu oraz część mięśni prawego uda. Od tamtej pory musi poruszać się o kulach. 

Alicja Mierzejewska

Dzisiaj, kiedy życie Ali, znów jest w śmiertelnym niebezpieczeństwie, muszę zrobić wszystko, by ją ratować. Po kolejnym ciosie, który dostałyśmy od życia, nie poddajemy się. Tym bardziej, że pojawiła się nadzieja. Lekarz zaproponował nam podanie leku Pembrolizumab, który jest ostatnią szansą na wyleczenie Alicji. Niestety jego cena znacznie przerasta moje możliwości.

Lekarze czekają z podaniem Ali leku, a ja robię wszystko, by jak najszybciej zdobyć pieniądze, które są jedynym warunkiem rozpoczęcia terapii. Nie mogę dłużej ryzykować. Jako mama Ali błagam o ratunek. Pomóż mi zapłacić cenę za lek, który uratuje życie mojej córeczki. Bez Ciebie nie damy sobie rady...

199 811,29 zł ( 113,8% )
Wsparło 6127 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki