Rak zabrał mi pół twarzy. Bez drogiego leku zabierze mi też życie!

Zbiórka zakończona
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 1 499 osób
64 220 zł (47,34%)
Zbiórka na cel
6-miesięczne leczenie lekiem Erivedge (wismodegib)

Jadwiga Pilas , 64 lata

Opatówek, wielkopolskie

rak podstawnokomórkowy

Rozpoczęcie: 7 Lutego 2019
Zakończenie: 28 Marca 2019

14 Lutego 2019, 11:37
Mamy środki na pierwszą receptę!

Kochani,

dziękuję za dotychczas otrzymane wsparcie. Jestem wzruszona odzewem, z jakim spotkał się mój apel o pomoc. Środki, które już udało się zebrać, pomogą mi w przyszłym tygodniu opłacić receptę na pierwsze podanie tego drogiego leku. Wreszcie zacznę leczenie!

Lekarze mówią, że czeka mnie długa, trwająca miesiącami walka, w której każda przerwa w przyjmowaniu leku, może mieć tragiczne skutki. Dlatego muszę już patrzeć do przodu i proszę Was o pomoc w sfinansowaniu kolejnych 5 dawek (łącznie przez pół roku). Kwota za moje życie jest kosmiczna, mam tego świadomość. Wierzę jednak, że z Waszym wsparciem uda się dokonać niemożliwego!

Jadwiga

Codziennie spoglądam w lustro i widzę to, co Wy widzicie na zdjęciu. Połowę swojej twarzy. Resztę straciłam przez chorobę, raka podstawnokomórkowego. Oko, podniebienie, kości policzkowe - tego wszystkiego już nie ma i nigdy nie będzie. Ludzie się za mną obracają na ulicy, ich ciekawskie spojrzenia ścigają mnie każdego dnia. Poświęciłam swój wygląd, żeby żyć i cieszyć się wnukami. Niestety, rak zaatakował właśnie drugą część twarzy i nie można go już usunąć operacyjnie. Pozostała już tylko jedna, ostatnia szansa. Drogi lek - Erivedge, który z początkiem 2019 r. przestał być refundowany…

Jestem już sporo spóźniona... Muszę zacząć leczenie jak najszybciej, a pierwsza miesięczna dawka kosztuje ponad 22 tysiące złotych! Pomóżcie, proszę...

Jadwiga Pilas


W lipcu tego roku, jeśli dożyję, skończę 64 lat. Bez leku, nie dożyję na pewno. Nikt już tego przede mną nie ukrywa. Zresztą sama już zbyt długo walczę z chorobą, żeby mieć jeszcze jakiekolwiek wątpliwości. Na umieranie jednak nigdy nie jest dobry moment. Ja chcę żyć, bo mam dla kogo. Siedmioro wnucząt utrzymuje mnie na powierzchni wody. Maluchy potrafią rozpromienić nawet najczarniejszy dzień. Nie boją się babci. Te starsze rozumieją, że to przez chorobę. Te młodsze nie zwracają uwagi na mój wygląd.


Zaczęło się 20 lat temu od małej, niepozornej plamki na lewym płatku nosa, która zamieniła się w niechcącą się zagoić plamę. Później konieczne były już operacje. Od 2006 r. miałam ich 8. Każda kolejna dawała chwilową nadzieję, że choroba odeszła. Że od teraz będzie już lepiej… Nic z tego. Rak zabierał mnie po kawałku, aż wreszcie w 2016 r. zeżarł kości policzka i część oczodołu. Nie było już innego wyjścia. Usunięcie oka, części podniebienia, nosa, policzka oraz węzłów chłonnych z lewej strony uratowało mi życie.

Jadwiga Pilas


Długo nie mogłam spojrzeć w lustro. Tam gdzie kiedyś było oko, teraz znajduje się kawałek skóry przeszczepiony z uda. To ciągle jestem ja ale już nie wyglądam jak ja… Przyciągam wzrok ciekawskich, ludzie obracają się na ulicy. Słyszę ich szepty, mało dyskretne wskazywanie palcem. Nie mam najmniejszej ochoty wychodzić z domu...


W grudniu 2018 roku otrzymałam okrutny prezent na święta - kolejną wznowę. Naciek na kość pod prawym okiem. Nieoperacyjny. Skalpel stał się bezradny, pozostało jedynie leczenie farmakologiczne. Ostatnia szansa - Erivedge. Innowacyjny lek, którego celem jest zakłócenie komunikacji między komórkami rakowymi. Dostałam skierowanie na leczenie 2 stycznia. Niestety, spóźniłam się o kilkadziesiąt godzin - od nowego roku lek przestał być refundowany…

Jadwiga Pilas


Jestem załamana, nie śpię po nocach z bólu. Moja ostatnia szansa ucieka z każdym dniem, kiedy nie biorę leku. Nie biorę, bo mnie na niego nie stać… Miesięczna dawka kosztuje ponad 20 tysięcy złotych. Ogromne, kosmiczne pieniądze. Skąd je wziąć? Wcale nie chcę Wam pokazywać swoich zdjęć. Nie chcę prosić obcych ludzi o ratunek, ale nie mam wyjścia… Jeśli dzisiaj nie wyciągnę ręki o wsparcie, za kilka tygodni przeczytacie mój nekrolog. Wnuki zostaną bez babci…


Kuracja powinna zacząć się już prawie 1,5 miesiąca temu. Wystartuje po zebraniu pierwszych 22 tysięcy. Do tego czasu rak będzie bezkarnie niszczył to, co zostało z mojej twarzy. Proszę, dajcie mi szansę, ostatnią szansę. Mimo wszystko ja wciąż chcę żyć...

Jadwiga

Ładuję...

7,34 zł

Adquesto

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 1 499 osób
64 220 zł (47,34%)