Więcej szans nie będzie... Musimy uratować Łukasza!

Łukasz Bielawa
Cel zbiórki:

nierefundowane leczenie onkologiczne ostatniej szansy - 3 podania

Zgłaszający zbiórkę: Fundacja Onkologiczna Nadzieja
Łukasz Bielawa
Gdańsk, pomorskie
rozsiany nowotwór wątrobowokomórkowy – HCC
Rozpoczęcie: 11 Lutego 2019
Zakończenie: 18 Lutego 2019

Rezultat zbiórki

Środki zebrane, ale nie zdążyliśmy z podaniem leku...

Z przykrością zawiadamiamy, że Pan Łukasz odszedł dzisiaj (18.02) około godziny 15. Walczył do końca, ale choroba okazała się silniejsza.

Rodzinie Pana Łukasza składamy najszczersze kondolencje.

Opis zbiórki

Napiszę krótko: jest bardzo źle… Wycieram łzy z klawiatury, bo wisimy nad przepaścią i potrzebujemy Waszej pomocy... Jeszcze rok temu o tej porze nie spodziewaliśmy się, że najbliższe miesiące okażą się dla naszej rodziny koszmarem. Że przyjdzie taki moment, kiedy życie miłości mojego życia będzie uzależnione od uzbierania ogromnej, wręcz niewyobrażalnej kwoty pieniędzy. Łukasz zachorował w kwietniu, a lekarze po diagnozie rozłożyli bezradnie ręce, kierując nas prosto do hospicjum. Dzięki wielu dobrym ludziom mąż został zakwalifikowany do badań klinicznych, które wstrzymały chorobę na ponad pół roku. Niestety, 2 tygodnie temu Łukasz wypadł z terapii i na dzisiaj została już tylko jedna, ostatnia szansa — leczenie kosmicznie drogimi lekami...

Łukasz Bielawa

Kwiecień 2018 r. Łukasz źle się czuje, przyjmuje antybiotyki wiadrami. Lekarze zrzucają odpowiedzialność na astmę oskrzelową, która jest jednym z powikłań po żółtaczce z dzieciństwa. Dopiero po pewnym czasie udaje się namierzyć prawdziwego złoczyńcę — nowotwór wątrobowokomórkowy HCC. Słyszymy słowa, które ścinają z nóg: to jest beznadzieja. Nasz świat rozpada się na milion kawałków. Zamiast na leczenie, mamy udać się do hospicjum i cieszyć się z każdego wspólnego dnia, bo nie zostało ich już zbyt wiele...

Dzięki wsparciu rodziny i przyjaciół nie składamy broni. Szukamy ratunku, gdzie tylko się da i udaje się Łukaszowi załapać do badań klinicznych z udziałem immunoterapii. Śmierć puka do naszych drzwi, ale wciąż jeszcze mamy siły, żeby utrzymywać te drzwi zamknięte. Leczenie pomaga, widzimy światełko w tunelu. Niestety, do czasu… Zimą przychodzi osłabienie, badania TK łamią nam serce, pokazując progresję choroby. Wypadamy z badań, drzwi wylatują z hukiem z zawiasów, śmierć staje w progu…

Łukasz Bielawa

Na pierwszych randkach trzymaliśmy się za ręce, chłonąc każdą wspólną chwilę. Młodzi, piękni, pełni energii. Chcieliśmy, żeby nasze spotkania trwały wieczność. Żeby wskazówka zegarka stanęła i nie wzywała do kolejnych obowiązków. Zegar się nie zatrzymał. Minęło wiele lat, wzięliśmy ślub, na świecie pojawiły się nasze chłopaki — Krzysiu i Bartek.

Wczoraj przyjechaliśmy z mężem do ośrodka medycznego w Opolu, który jako ostatni podjął się ratowania Łukasza. Znowu trzymam go za rękę, wciąż jesteśmy młodzi, ale okrutny rak wyssał już z niego niemal całą energię. On gaśnie w oczach… Zegar przyspieszył jak nigdy dotąd i pędzi na złamanie karku… Nie wiem, ile jeszcze wspólnego czasu nam zostało...

Leczenie ostatniej szansy (terapia oparta o przeciwciała: Avastin oraz Nivolumab połączonych z chemioterapią) kosztuje 20 tys. zł za jedno podanie. Na pierwsze wykorzystaliśmy oszczędności całego życia, na kolejne nie mamy już pieniędzy. Jako żona i matka naszych dzieci muszę zrobić wszystko, żeby go uratować, dlatego proszę o pomoc…

Łukasz Bielawa

Chłopcy niemal codziennie pytają mnie, kiedy tatuś wyzdrowieje i będzie mógł się z nimi znowu bawić… Tarzać po dywanie, udawać dinozaury. Rozmawiam z nimi, uspokajam i dla nich jestem dzielna. Mówię Łukaszowi, że musi wyzdrowieć, wrócić do domu, zabrać chłopaków na spacer. Oni w to wierzą, ja w to wierzę, ale bez pieniędzy na leczenie, pozostanie już tylko czekać na najgorsze… Proszę, pomóż mi ocalić męża!

Anna — żona Łukasza

Ta zbiórka jest już zakończona. Wesprzyj innych Potrzebujących.

Obserwuj ważne zbiórki