Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Glejak chce zabić moją żonę - pomóżcie uratować Magdę!

Magdalena Fornalczyk
240 421,00 zł ( 65,26% )
Wsparły 4323 osoby
Cel zbiórki:

transport medyczny i leczenie w klinice w Niemczech

Zbiórka obejmuje leczenie alternatywne
Organizator zbiórki: Fundacja Siepomaga
Magdalena Fornalczyk
Skórzewo k. Poznania, wielkopolskie
glejak IV stopień WHO
Rozpoczęcie: 7 Stycznia 2019
Zakończenie: 4 Kwietnia 2019

Rezultat zbiórki

Musimy przekazać smutne wieści. Pani Magda przegrała dzisiaj (5 kwietnia) walkę z chorobą. Nowotwór okazał się silniejszy...

Dziękujemy wszystkim, którzy w ostatnich tygodniach zaangażowali się w pomoc dla Pani Magdy. Wsparcie płynęło z wielu stron. Do końca wierzyliśmy, że się uda wyjechać do Niemiec i tam podjąć ostateczne starcie z chorobą... Stało się, niestety inaczej.

Łączymy się w bólu z najbliższymi, mężowi i córeczce Pani Magdy składamy najszczersze kondolencje.

Aktualizacje

Wyjazd do Niemiec ponownie przełożony

Kochani,

w zeszłym tygodniu w środę, ze względu na słabe wyniki krwi, Magda nie dostała kolejnej dawki chemii i następną wizytę mamy zaplanowaną na początku kwietnia. Miejmy nadzieję, że do tego czasu wyniki się poprawią, bo jak na razie dzisiejsze badania krwi wykazały dalszy spadek ilości płytek krwi.

 
W związku z kolejnym przesunięciem terminu podania następnej chemii, przesuwa nam się również wizyta w Kolonii. Dodatkowo, gdy poprosiłem o przedstawienie bardziej szczegółowego proponowanego przez nich planu leczenia, dostałem też nową szczegółową wycenę, zwiększoną o 22 tysiące euro. Niemieccy lekarze opracowali nowy schemat leczenia, stąd ta wyższa kwota. 

W dalszym ciągu prosimy o pomoc. Walka o życie Magdy trwa i nie możemy się z niej wycofać...

Wciąż czekamy...

Kochani,

w tym tygodniu zaczynamy drugi cykl chemioterapii, jesteśmy po rezonansie — oficjalnych wyników jeszcze nie ma, ale od neurochirurga wiem, że na szczęście nie ma dalszej progresji guza, dlatego przechodzimy do ofensywy i zaraz po kolejnym cyklu chemii, będziemy pewnie próbować podjąć pierwszą serię leczenia w Kolonii. Szybko licząc i przybliżając schemat chemioterapii mamy na to miesiąc.

Jeżeli pierwszy składnik Magda dostanie 6 marca, po następny jedziemy po tygodniu, czyli 13 marca i dostajemy tabletki na 14 dni. Tydzień po ostatniej tabletce jest ostatni składnik kończący drugi cykl chemii. Czyli 3 kwietnia powinniśmy skończyć drugie podejście chemii i od 8 kwietnia możemy próbować organizować wyjazd do Kolonii, jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem.

Proszę więc nadal o wsparcie, dziękując jednocześnie za dotychczasową pomoc.

Zmiana terminu leczenia!

Kochani,

po ostatniej wizycie u onkologa w Bydgoszczy został zmieniony schemat kolejnej dawki chemioterapii, dlatego przesunie nam się też termin rozpoczęcia terapii w Kolonii. Pisałem też już w tym temacie do kliniki IOZK w Kolonii i poprosili żeby się skontaktować, kiedy Magda zakończy pierwszą serię chemioterapii. 

Wszystko okaże się po 6 lutego, gdyż wtedy mamy kolejną wizytę w Bydgoszczy i, jeżeli wyniki krwi będą dobre, to powinniśmy dostać całą chemię. Wtedy, po 20 lutego będziemy ustalać termin rozpoczęcia terapii w Kolonii. Przedłużamy więc zbiórkę o 3 tygodnie, nieustannie prosząc o dalsze wsparcie...

Karol - mąż Magdy

Uwaga! Magda wciąż potrzebuje wsparcia - walczymy o życie!

Kochani,

dzięki Waszemu wsparciu pojechaliśmy wczoraj na konsultację do Kolonii. Oto najnowsze wieści: 31 stycznia zbierze się konsylium lekarskie w Niemczech, przeanalizują wyniki badań i na ich podstawie podejmą decyzję, czy są w stanie pomóc Magdzie. 

Sytuacja jest bardzo nietypowa... Jeśli niemieccy lekarze będą mieli dla nas dobre wieści, leczenie zacznie się niemal natychmiast - 4 lutego i już wtedy będziemy potrzebowali ok. 55 tysięcy euro (ok. 240 tys. zł) na pierwszy cykl zabiegów, oraz ponownie ok. 10 tys. zł na transport medyczny do Kolonii... Dlatego musimy zacząć zbierać już dzisiaj!

Zaczynaliśmy przed chwilą od 10 tys. zł za transport na konsultację, a już za moment będzie trzeba będzie mieć w zapasie ponad 250 tys. zł. Ogromne, kosmiczne, nieosiągalne pieniądze... Cena za życie mojej żony. Nie wiem co powiedzieć, nie wiem jak Was prosić o wsparcie, a przecież musimy być gotowi! Musimy mieć pewność, że jeśli otrzymamy zielone światło z Niemiec, będziemy w stanie chwycić się tej ostatniej szansy... Bądźcie z nami, nie pozwólcie nam się poddać...

Karol - mąż Magdy

Dziękujemy!

Kochani, 

nie wiem co powiedzieć. Tempo w jakim odpowiedzieliście na nasz apel przeszło nasze najśmielsze oczekiwania. Wystarczyło Wam raptem kilka godzin, dzięki czemu nie musimy się już martwić o specjalistyczny transport na konsultację w Niemczech.

Jeśli Magda zostanie zakwalifikowana na leczenie w Kolonii,  do jej ratowania będziemy potrzebowali o wiele większych środków, liczonych w setkach tysięcy złotych. Dlatego wszystkie pieniądze zebrane powyżej 100% zostaną zabezpieczone na poczet przyszłego leczenia.

Dziękujemy, że jesteście. Myślcie o nas ciepło, bo bez Was nie damy rady...

Karol

Opis zbiórki

Choroba zbiera swoje żniwo, czasu na ratowanie Magdy jest coraz mniej. Żona od 5 lat walczy z glejakiem, który w ostatnich miesiącach przyjął najwyższy - IV stopień złośliwości. Leczenie w Polsce nie przynosi już rezultatów, guz rośnie każdego dnia, dlatego, jeśli chcemy ją uratować, musimy szukać ratunku poza granicami kraju. Już 14 stycznia jedziemy do Kolonii w Niemczech na konsultację, ale żeby się tam dostać, potrzebujemy kosztującego ponad 10 tys. złotych transportu medycznego… Dobrzy ludzie, pomożecie?

Magdalena Fornalczyk

Nie mam wyjścia… Dzielę się z Wami historią choroby mojej żony, chociaż wcale tego nie chcę. Opowiadać o bólu, strachu, zapachu oddziału onkologii, na który codziennie zagląda śmierć… Sytuacja jest dramatyczna, guz rośnie, stan Magdy się pogarsza z dnia na dzień, a ja muszę zrobić wszystko, żeby ją ocalić. Tylko to się teraz liczy i niestety jej życie zależy również od pieniędzy.

Nasz dramat zaczął się w lutym 2014r., kilka miesięcy przed 30. urodzinami. Guz mózgu w okolicach prawego płata ciemieniowego i skroniowego. Zakradł się podstępnie. Przyszedł zniszczyć nasze szczęście. Od tamtej chwili nic już nie było takie samo, diagnoza zwaliła nas z nóg. Nie da się przygotować na takie wieści, zapomnieliśmy czym jest spokojny sen, wiedząc, że nie poddamy się bez walki. Magda podjęła rękawicę - dla siebie, dla mnie, ale przede wszystkim dla naszego skarbu, 3-letniej wtedy Anastazji. Rozpoczęła się wojna na śmierć i życie. Długa i wyczerpująca...

Konieczna była operacja w Poznaniu, na szczęście paskudztwo udało się wyciąć w całości. Wyniki histopatologiczne wykazały glejaka II stopnia wg skali WHO. Lekarze z uwagi na młody wiek żony wstrzymywali się z radioterapią, która mogła przynieść więcej szkód niż korzyści. Zalecono kontrolne rezonanse co pół roku, a nasze życie powoli wracało do normy. Do czasu…


W maju 2015r. usłyszeliśmy to, czego każdy człowiek walczący z rakiem boi się najbardziej. Wznowa, glejak powrócił w bardziej agresywnej postaci - III stopień WHO… Kolejna operacja, później chemia i radioterapia. Mieliśmy nadzieję, że tym razem potwór już się nie odrodzi. Kontrolne rezonanse nastrajały nas pozytywnie, wykazując brak choroby. Magda wracała do zdrowia, powoli wymazując złe wspomnienia z pamięci.

Magdalena Fornalczyk


Niestety… Glejak nie przebacza, nie zapomina… Siedział sobie cichutko w ukryciu, żebyśmy mogli karmić się fałszywą nadzieją o jego końcu. Wrócił w kwietniu 2018r. w najgorszej możliwej postaci… Zaatakował lewy płat czołowy w pobliżu korowych ośrodków mowy. Usadowił się w takim miejscu, że nie ma możliwości, żeby go usunąć. IV stopień WHO - najwyższy możliwy, wielkości 1,5 cm.


Możliwości leczenia w Poznaniu się skończyły, dlatego przenieśliśmy się w czerwcu do Bydgoszczy. Paskudztwo szybko rosło i przez 2 miesiące powiększyło się o 2 cm… Zaczęliśmy standardową procedurę od początku. Chemia, naświetlania, które skończyły się w połowie października. Choroba i leczenie tym razem przeczołgały Magdę przez najgłębsze kręgi piekieł. Zaczęły się problemy z poruszaniem i bardzo słaby kontakt z rzeczywistością.


W połowie listopada, przed wyjazdem do Bydgoszczy po pierwszą dawkę chemii, już po naświetlaniach, wykonaliśmy kontrolny rezonans. Niestety opis wskazywał powiększenie się guza do około 7 cm. Onkolog uznał, że rezonans został wykonany za wcześnie i to ogólny obrzęk mózgu po radioterapii może przekłamywać wynik. Dostaliśmy chemię i wróciliśmy do domu, jednak stan Magdy nie poprawiał się, więc zacząłem szukać, pytać, konsultować z innymi lekarzami.


Wkrótce progresja guza potwierdziła się. Poczułem, że właśnie staczamy się w przepaść, z której już nie będzie powrotu… Zaraz po świętach mieliśmy kolejny rezonans - guz nadal rośnie i rozlewa się już na drugą półkulę, jest coraz gorzej. Konsylium lekarskie, które zebrało się po Nowym Roku nie mogło uwierzyć, że chemia celowana w ten typ guza wg biopsji nie działa.


Od dzisiaj (7 stycznia) jesteśmy w Bydgoszczy i czekamy na dalsze plany leczenia. Żona ma przyjąć inny rodzaj chemii, ale sytuacja jest dynamiczna i póki co żyjemy w zawieszeniu. Nie mogłem jednak czekać z założonymi rękami i zaczęliśmy szukać ratunku poza Polską. Na 14 stycznia mamy umówioną konsultację w specjalistycznej klinice walki z rakiem w Kolonii. To być może będzie nasza ostatnia deska ratunku. Jednak stan zdrowia Magdy nie pozwala, żebyśmy pojechali tam na własną rękę. Potrzebny jest specjalistyczny transport medyczny, który kosztuje ponad 10 tys. zł… Dlatego proszę o pomoc!


Trwa wyścig z czasem i z chorobą… Muszę być twardy, muszę ratować żonę i opiekować się jednocześnie dorastającą córką. Ciągłe badania, rozjazdy, szpitale. Ja się nie skarżę, ja po prostu nie mam innego wyjścia. Słowa więzną w gardle, łza bezkarnie spada po policzku. Muszę krzyczeć, prosić, błagać. Dopóki jest szansa i nadzieja dla Magdy. Pomóżcie mi ocalić żonę!

Karol - mąż Magdy

240 421,00 zł ( 65,26% )
Wsparły 4323 osoby
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki