Skazany na śmierć - pomóż Tomkowi ocalić życie!

Zbiórka na cel: Car-T-Cell - terapia ostatniej szansy w Izraelu
Zbiórka zakończona
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 11 214 osób
417 855,94 zł (102,02%)

Tomasz Łabanowski, 34 lata

Białystok, podlaskie

nowotwór - chłoniak Burkitta

Rozpoczęcie: 27 Grudnia 2018
Zakończenie: 10 Lutego 2019

15 Marca 2019, 16:08
Najnowsze wieści od Tomka!

Tomasz Łabanowski

Pokaż wszystkie aktualizacje

11 Lutego 2019, 11:27
Zmiana leczenia!

Kochani, pragnę poinformować Was o pewnym zwrocie w planowanym leczeniu. Udało mi się zakwalifikować do przeszczepu komórek macierzystych w Polsce, w Warszawie, na miejscu. Jestem wraz z rodziną z tego powodu ogromnie szczęśliwy, dlatego że jest to tożsama terapia do tej, która czekała by mnie w Izraelu.

Początkowo lekarze w ogóle nie chcieli podejmować tematu, dlatego że taka terapia nie jest w Polsce skierowana do osób z takim rodzajem nowotworu, jaki ja mam. Jednak w pewnym momencie zapadła decyzja ze strony konsylium lekarskiego, że wydadzą pozytywną opinie dla tej alternatywnej terapii. Stało się to z racji dysfunkcji moich nerek, przez co nie mogła zostać mi podana silniejsza chemia, adekwatna do złośliwości nowotworu.

W moim przypadku cała kuracja w uproszczeniu będzie polegała na tym, że zostanie mi podana bardzo silna, wyniszczająca dawka chemii, której mój organizm by nie wytrzymał, jeśli w ramach regeneracji nie zostałyby mi podane moje własne komórki macierzyste - jako najlepszy lek.

Temat leczenia w Izraelu jest ciągle otwarty, jednak jeśli przeszczep przejdę w Polsce, to powinno to znacznie zmniejszyć cenę tego leczenia. Termin wyjazdu do Izraela zależy od mojego stanu, od tego jak mój organizm to zniesie oraz jaki wpływ będzie to miało dla komórek nowotworowych. Już za chwilę jadę do szpitala, terapia potrwa miesiąc, następnie miesiąc oczekiwania na wyniki. Będę Was o wszystkim na bieżąco informować.

Tomek

28 Stycznia 2019, 21:14
Dziękujemy za wsparcie!

Kochani Ludzie Dobrej Woli!

Dziękuję bardzo wszystkim i każdemu z osobna za okazanie serca i przekazanie wpłaty. Dziękuję wszystkim za pokrzepiające słowa, są one dla mnie jak najlepsze lekarstwo, podnoszą mnie na duchu i dają wiarę, że uda się wywalczyć zdrowie i powrót do normalnego życia. 

Nawet się nie spodziewałem, że w tak szybkim czasie uda się  zebrać tą astronomiczną dla nas kwotę. Dziękuję.

Zbiórka dalej pozostanie otwarta, ponieważ wciąż dzieje się mnóstwo inicjatyw, których celem jest wsparcie mojego leczenia, a wiem, że zebrana obecnie kwota to dopiero początek.

Na dzień dzisiejszy ta kwota pozwala mi pokryć wymagany depozyt, zaliczkę. Klinika nie chce zaocznie przedstawić żadnego kosztorysu, opierając się na tym, że wszystko zależy od mojego stanu w jaki przejadę. Mam jednak stały kontakt z ludźmi, którzy przeszli tam leczenie i wiem, że takie koszta mogą sięgnąć nawet 1,5 mln zł...

Jest to kwota, która spędza sen z powiek mi i mojej rodzinie, ale choroba jaka mnie spotkała, uczy pokory i pozwala dostrzec w całej okazałości dzień dzisiejszy i przestać zamartwiać się o przyszłość. Dzięki Bożej pomocy i ludziom dobrej woli mam w sobie wiarę, że będzie dobrze.

Tomek

Śmierć upomniała się o mnie w lipcu, wysyłając swojego sprawdzonego i zaufanego “człowieka”... Chłoniak Burkitta - nowotwór, wyjątkowo sprawny i działający błyskawicznie zabójca. Od kilku lat żyję z przeszczepioną nerką, więc mam bardzo ograniczone możliwości obrony. Nie mogę przyjąć mocniejszej chemii, bo zabije mnie szybciej niż chłoniak. Lekarze już nawet tego nie ukrywają, a prawda jest brutalna. Mam dopiero 34 lata i jeśli zostanę w Polsce, moje dni są policzone. Uratować mnie może jedynie kosmicznie drogie leczenie w Izraelu…

Tomasz Łabanowski


Gdy czytasz te słowa, ja leżę w szpitalu, karmiąc się kolejną serią chemii. Trucizna, sączy się powoli, kropelka po kropelce. Na oddziale czuć zapach końca, a ja nie mam siły na nic… Ani żeby być mężem dla swojej żony, ani żeby być tatą dla swoich dzieci. Moja młodsza córeczka skończyła dopiero roczek, tak długo na nią czekaliśmy… Czy ma pamiętać swojego ojca tylko ze zdjęć?


Całe nieszczęście zaczęło się ponad 12 lat temu. To wtedy wirus grypy zniszczył nieodwracalnie moje nerki i konieczny był przeszczep. Czekałem na niego jak na zbawienie, 4 długie lata… Wreszcie się udało, ale żeby organizm nie odrzucił “obcego ciała”, musiałem od tego momentu przyjmować leki immunosupresyjne, obniżające odporność. Niestety, po niemal 8 latach przyszedł chłoniak - jako efekt uboczny.

Tomasz Łabanowski


Lipiec 2018 roku. Infekcja, 40 stopni gorączki… Dla człowieka po przeszczepie to nawet nie dzwonek alarmowy, tylko wyjąca z pełną mocą syrena. Pojechałem prosto na nefrologię, we krwi wykryto komórki nowotworowe. Po miesiącu badań i oczekiwaniu w ogromnej niepewności usłyszałem wyrok... Chłoniak Burkitta - złośliwe paskudztwo, nowotwór, w dodatku zmodyfikowany genetycznie. W klasycznych przypadkach wali się w niego wszystkim, co lekarze mają pod ręką. Chemia, chemia i jeszcze raz chemia... Największy dostępny kaliber, niemal bomba atomowa. Misja prawie samobójcza, bo trzeba pozbyć się intruza, nie zabijając przy okazji pacjenta… Niestety, u mnie to tak nie działa.


Nerka - od 8 lat moja, choć organizm uważa, że wciąż obca. Musi być pod szczególną ochroną, dlatego najmocniejsza chemia odpada, a w Polsce innej metody już nie ma. Strzelamy więc właściwie z procy do nadjeżdżających czołgów, ze świadomością w jak bardzo ciemnej dziurze się znajdujemy i wypatrując jakiegokolwiek światełka na naszym okrutnie zachmurzonym niebie...

Tomasz Łabanowski


Ponad 2000 lat temu pewna bardzo znana gwiazda wskazywała ludziom drogę do celu. Dzisiaj nadzieja, ostatni jasny punkt, który trzyma mnie jeszcze przy życiu, świeci raptem 60 km od tamtego miejsca. W Ramat Gan, izraelski szpital specjalizujący się w ratowaniu ludzi z raka zaproponował mi leczenie metodą CAR-T-CELL. To nieporównywalnie nowocześniejszy i bezpieczniejszy sposób na pozbycie się choroby wobec tych dostępnych w Polsce. Ja, z moją nerką - nie mam innego wyjścia. Albo spróbuję tam podjąć rękawicę, albo przyjdzie zacząć mi spisywać testament… Niestety, żebym mógł polecieć do Izraela, muszę najpierw wpłacić 100 tysięcy dolarów, których nie mam. Podobnie zresztą jak czasu...


Śmierć jest blisko, czuję jej oddech na plecach. Boję się, że podpisała już na mnie wyrok i jeśli pozostanę w Polsce, wkrótce zostanie wykonany. To, co czytasz jest więc prośbą skazańca, błagającego o ułaskawienie. O życie i szansę na ratunek. Koszty są ogromne, mam tego świadomość. Ale dzisiaj o nic innego już nie mogę prosić. Dla siebie, mojej żony i dzieci…

Tomasz

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 11 214 osób
417 855,94 zł (102,02%)

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Ukryj tę wiadomość