❗️Zuzia musi walczyć o życie, a my musimy pomóc ją ocalić!

PILNE!
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
1 dzień do końca
Wsparły 11 253 osoby
427 240 zł (74,97%)
Brakuje jeszcze 142 607 zł
Wesprzyj Wesprzyj
Zbiórka na cel
immunoterapia anty-GD2

Zuzia Kania, 12 miesięcy

Piotrków Trybunalski , łódzkie

Neuroblastoma IV stopnia

Rozpoczęcie: 15 Maja 2019
Zakończenie: 19 Sierpnia 2019

14 Sierpnia 2019, 14:25
Zuzia już po operacji!

Kochani,

wczoraj odbyła się operacja Zuzi i trwała 5 godzin. Nie da się opisać stresu, który przeżyłam. Czas ciągnął się w nieskończoność, a ja  pod salą operacyjną odchodziłam od zmysłów. Przez te kilka godzin nic już nie zależało ode mnie... Mogłam tylko zaufać lekarzom.

Zuzia Kania

Na szczęście udało się usunąć całego guza bez uszkodzenia nerki. Teraz czekamy, aż Zuzia dojdzie do siebie, bo narkoza mocno dała jej się we znaki, a przecież i blizna operacyjna na pewno będzie ją bolała. 

Córeczka jest dzielna jak zawsze i daje z siebie wszystko. Dlatego my też musimy i nie wolno nam jej zawieść. To jej poświęcenie nie może pójść na marne. Na zbiórce wciąż jeszcze brakuje ponad 160 tys. zł... Proszę, miejmy to już za sobą. Ja chcę tylko, żeby ona żyła...

Mama

Pokaż wszystkie aktualizacje

07 Sierpnia 2019, 17:12
We wtorek operacja Zuzi!

[Córciu, czekam aż wreszcie urosną Ci włoski. Zrobię wtedy warkoczyk i przypnę do niego kokardkę. To już niedługo, jak tylko walkę o Twoje życie wygramy z rakiem...]

Kochani, 

mamy dobre wieści. Zuzia jest już po rezonansie. Guz zmalał do tego stopnia, że można go wyciąć, a operacja została zaplanowana już na wtorek! Istnieje, co prawda ryzyko, że mogą usunąć nerkę, ale musimy być dobrej myśli!

Zuzia Kania

Po operacji czeka nas wyprawa do Wrocławia na przeszczep szpiku, a po nim wreszcie przyjdzie kolej na tak bardzo wyczekiwaną przez  nas immunoterapię antyGD-2, która zakończy proces leczenia. Tak bardzo chciałabym, żeby to wszystko było już za nami. Żebyśmy mogły wreszcie wrócić do domu i zapomnieć o igłach, kroplówkach, chemii... Jak jednak spać spokojnie, kiedy wciąż brakuje ponad 200 tys. zł?

Zuzia jest malutka i jeszcze nie wie, co to są pieniądze i dlaczego jej kruche życie zależy właśnie od nich... Ja jednak jestem już duża i mam tę bolesną świadomość. Będę prosić o wsparcie tak długo, jak to będzie potrzebne. Muszę to zrobić dla niej, córeczka jest całym moim światem! 

Mama

03 Lipca 2019, 11:50
Wciąż potrzebna pomoc dla Zuzi!

Kochani,

dziękując za dotychczasowe wsparcie, przesyłamy garść najświeższych informacji dotyczących walki o Zuzię. Szpitale, igły, płacz... Nie jest łatwo, ale nie możemy się poddać... Dlatego wciąż prosimy o pomoc!

Wczoraj jednak nie było rezonansu, zrobiono jedynie trepanobiopsje. Za chwilę zaczynamy następną chemię. Będzie podawana codziennie po pół godziny do 6 lipca, później na 24h i, jeśli dobrze wyjdą wyniki, w poniedziałek wrócimy na trochę do domku.

Zuzia Kania

Dalsze tygodnie to znowu chemia i wtedy po rezonansie podjęta zostanie decyzja co dalej. Mamy nadzieję, że będzie można już operować. Po operacji planujemy jechać z powrotem do Wrocławia na mega chemie i na koniec immunoterapia, na którą zbieramy fundusze. 

Zielony pasek zapełnił się już prawie w połowie, ale to wciąż za mało... Zuzia jest dzielna,  nie możemy jej zawieść. Proszę, pomóż ją ratować. 

Mama

Zuzia wyciąga rękę o pomoc, żeby zabrać ją z tego koszmarnego oddziału na zawsze. Ja, matka… Proszę, błagam. Pomóż, nie odwracaj wzroku.

Jeszcze kilka chwil temu moja kruszynka była zwyczajnym półrocznym bobasem, a dzisiaj toczy walkę na śmierć i życie. Nasz świat runął w przepaść, przytulny dziecięcy pokoik został zastąpiony oddziałem onkologii. Zuzia jest tak dzielna, jak tylko może być dzielny 9-miesięczny niemowlak, ale to nie wystarczy do pokonania choroby. Żeby moja córeczka mogła żyć, potrzebuje nieludzko drogiej immunoterapii. Tylko tak mamy szansę na ocalenie…

Zuzia Kania


Kiedy piszę te słowa, do delikatnych żył Zuzi sączy się chemia. Trucizna, która ma za zadanie zmniejszyć wielkość guza, kapie powoli, kropelka po kropelce. Taka jest konieczność, choć serce pęka z bólu.


Zaczęło się bardzo niewinnie w marcu i wyglądało na infekcję jakich wiele. Maleństwo było przeziębione, przyjmowało antybiotyki, późniejsza kontrola w przychodni kazała przypuszczać, że wyszliśmy na prostą. Nic z tego… Po 2 dniach kolejna wizyta w przychodni. Kiepskie wyniki krwi zaalarmowały lekarza. Wysłano nas do Łodzi na kontrolę, gdzie dzięki badaniu USG wykryto złoczyńcę — neuroblastomę IV stopnia. Śmiertelne zagrożenie dla mojej kruszynki.

Zuzia Kania


Nowotwór dał już przerzuty — do szpiku, płuc, twarzoczaszki. Nigdy nie przypuszczałam, że można tak się bać. O kolejny dzień, o następne wyniki badania krwi. Na oddziale są też inne dzieci, przy każdym z nich czuwają rodzice. Niektórzy mają dyżury, śpimy przy łóżeczkach. Spędzamy całe dnie razem, wspierając się w tej wspólnej wojnie na każdym kroku. Nie wszystkim dzieciom udaje się przetrwać... Ktoś, kto nigdy nie przeżył takiej sytuacji, nie zrozumie dramatu, który tam się odbywa. Słowa, choćby najbardziej dosadne, zawsze będą ledwie zarysem tego, co dzieje się wewnątrz człowieka.


Za 3 tygodnie mamy kontrolny rezonans. Czekam na niego z nożem na gardle, bo wtedy okaże się, czy chemia spełniła swoje zadanie, zmniejszając guza do tego stopnia, że można go usunąć operacyjnie. Następnie punkcja, kolejna porcja chemii i immunoterapia anty-GD2 w "istotny sposób poprawiająca rokowania u Zuzi". Tak napisała nasza pani doktor. Niestety, ta bardzo potrzebna terapia nie jest w żadnym stopniu refundowana przez NFZ, a jej koszt wynosi na chwilę obecną ponad pół miliona złotych. Na tyle wyceniono życie mojej kruszynki. Jedyne życie, jakie ma… Dlatego błagam o pomoc.


Chciałabym usiąść za kilkanaście lat z córeczką przy herbacie i opowiedzieć jej o koszmarze, który razem przeszłyśmy, a który pozostaje już tylko jedynie moim okrutnym wspomnieniem. Oddać wdzięczność tysiącom wspaniałych ludzi. Takich jak Ty, którzy nie przeszli obok Zuzi obojętnie i, którzy swoimi hojnymi sercami pomogli ją uratować. Wierzę, że tak będzie, bo same nie damy rady… Przeciwnik jest zbyt silny, śmiertelnie niebezpieczny, a Zuzia przecież taka bezbronna. Proszę o wiele, ale córeczka, choć znamy się dopiero kilkanaście miesięcy, jest dla mnie wszystkim, całym moim światem.

Kamila — mama Zuzi

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
1 dzień do końca
Wsparły 11 253 osoby
427 240 zł (74,97%)
Brakuje jeszcze 142 607 zł
Wesprzyj Wesprzyj