Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Białaczka wydała wyrok na Adama. Nie dopuśćmy, by został wykonany!

Adam Łach
687 772,00 zł ( 101,91% )
Wsparło 13099 osób
Cel zbiórki:

2 cykle leczenia Blincyto - ratowanie życia

Organizator zbiórki: Fundacja KAWAŁEK NIEBA
Adam Łach
Warszawa, mazowieckie
Wznowa białaczki
Rozpoczęcie: 25 Czerwca 2018
Zakończenie: 7 Lipca 2018

Rezultat zbiórki

Lipiec 2019:

Niezwykle ciężka, trzyletnia walka z chorobą dobiegła końca. Nie jest to jednak koniec, o jakim wszyscy marzyliśmy... Adam odszedł od nas na zawsze. Wierzymy, że jeszcze kiedyś się spotkamy. Już tam, po drugiej stronie...

Adamie, byłeś niezwykle dzielny, choć przeciwnik był znacznie silniejszy. 

Dziękujemy wszystkim, którzy sprawili, że ta walka mogła trwać, że Adam miał szansę dłużej być tu z nami...

Rodzinie, siostrze i bliskim składamy najszczersze wyrazy współczucia. 

Aktualizacje

Adam jest już po pierwszym cyklu leczenia Blincyto!

Szanowni Państwo, Drodzy znajomi i nieznajomi Przyjaciele,

Kilka słów o tym, jak toczy się leczenie Adama - latem, po kilkutygodniowej chemioterapii, lekarze zdecydowali o podaniu pierwszego cyklu Blincyto. Dzięki temu lekowi poziom tzw. choroby resztkowej (czyli tego, z czym chemioterapia sobie nie poradziła) zmniejszył się kilkudziesięciokrotnie, co było bardzo ważne przed przeszczepem szpiku.

Sam przeszczep odbył się w połowie września, a od dwóch tygodni Adam jest już w domu. Pierwsze miesiące po przeszczepie to szczególnie wrażliwy okres, na szczęście do tej pory wyniki cotygodniowych badań kontrolnych są dobre. Za kilka tygodni planowane jest podanie drugiego cyklu Blincyto – dokładny termin będzie zależał od kolejnych badań szpiku. Potem przed nami jeszcze długie miesiące okresu rehabilitacji, w którym ciągle trzeba będzie uważać na zmniejszoną odporność organizmu. 

Jeszcze raz bardzo gorąco dziękujemy za Waszą pomoc, tak ważną dla procesu leczenia naszego syna.


Pozdrawiamy serdecznie, 
Małgorzata i Andrzej, rodzice Adama

Mamy 100%! Dziękujemy!

Szanowni Państwo, drodzy znajomi i nieznajomi przyjaciele

Chcielibyśmy bardzo gorąco podziękować za Waszą pomoc i wspaniałe, aktywne wsparcie. Zbiórka potoczyła się w błyskawicznym tempie, dzięki czemu mamy możliwość zastosowania wcześniej niedostępnego leczenia.

Lekarze uruchomili już procedurę pozyskania leku Blincyto – dokładny termin jego zastosowania zależny będzie od wyników dalszych badań oraz daty planowanego przeszczepu szpiku. Okres dalszego leczenia szpitalnego trwać będzie jeszcze kilka miesięcy. 

Dziękujemy także za wszystkie ciepłe, życzliwe słowa. 
Małgorzata i Andrzej, rodzice Adama

Opis zbiórki

Pilne! Adam w walce z białaczką potrzebuje leku ostatniej szansy, który nie jest refundowany przez NFZ. W lipcu musi zacząć leczenie, inaczej rak wygra. Bardzo potrzebna pomoc, nie pozwólmy, by choroba zniszczyła życie całej rodziny, by zabrała Adama!

We wrześniu skończy 20 lat, właściwie dopiero zaczyna dorosłość. To nie powinno tak wyglądać… Nasz syn w zeszłym roku, gdy szykował się do matury dowiedział się, że umiera. To był szok - i dla niego, i dla całej naszej rodziny. Na początek myśleliśmy, że ból brzucha i osłabienie to jakiś wirus, bo zaledwie przed tygodniem chorowała też młodsza siostra Adama. Ale gdy nic nie pomagało, a syn skręcał się z bólu przez całą noc, trafiliśmy na SOR. Dzięki Bogu pracowała tam lekarka z doświadczeniem onkologicznym. Badania krwi ją zaniepokoiły, od razu wezwała karetkę, a Adam trafił do szpitala, na ten najgorszy oddział z możliwych…

Adam Łach

Ostra białaczka - tak brzmiała diagnoza. Właściwie od razu syn został odizolowany, zaczęła się chemia. Walka była ciężka, bo w raku właśnie ona jest najgorsza. Leczenie wyniszcza cały organizm, zabiera chęci do życia, zabiera całą siłę. Było ciężko, niezwykle ciężko - to wie tylko ten, kto zetknął się z oddziałem, gdzie ludzie umierają… Ale powoli odzyskiwaliśmy nadzieję. Wyniki Adama były coraz lepsze, pojawiła się szansa, że obejdzie się bez przeszczepu szpiku! I tak w czerwcu, bo wielomiesięcznym boju, syn zostawił za sobą szpital, a my wierzyliśmy, że to już za nami. Przecież najgorsze już minęło…

Syn wrócił do szkoły, i chociaż stracił rok, nie stracił zapału. Walczył o swoje marzenia, zdał maturę, planował studia w Londynie. I właśnie wtedy nastąpił kolejny cios, cios, po którym jeszcze trudniej się podnieść - choroba wróciła. Po wyjściu ze szpitala Adam był na chemii podtrzymującej, co 6 tygodni jeździliśmy na kontrolne badania. Po ostatnim badaniu w maju nic nie zapowiadało nadchodzącego kataklizmu Jak zawsze wróciliśmy do domu, ale po kilku dniach zadzwonił telefon. Dzwonili ze szpitala, kazali jak najszybciej przyjechać. Białaczka wróciła po to, co chciała zabrać już rok temu - po życie naszego syna.

Dziś Adam jest ponownie w Centralnym Szpitalu Klinicznym w Warszawie, gdzie rozpoczął kolejną już rundę chemioterapii - jednak tym razem aby wygrać z białaczką konieczny jest przeszczep szpiku kostnego oraz terapia drogim, nierefundowanym lekiem nowej generacji - Blincyto (blinatumomab). Znowu jest odizolowany od świata zewnętrznego, od rodziny, przyjaciół, życia, które musiało zostać za szpitalnym murem. Tym razem jest jeszcze ciężej… Musieliśmy znowu, całą rodziną, zacząć od początku, znów stanąć do nierównej walki i wierzyć, że i tym razem wygramy.

Ciężko nam nawet wyobrazić sobie, jak teraz czuje się nasz syn… Zupełnie sam, odizolowany od rodziny, z chorobą, która go zabija. Przecież raz już musiał się mierzyć z białaczką, musiał nadrobić rok życia, który mu zabrała. Dlaczego wróciła? Dlaczego wybrała akurat jego? Wewnątrz nas jest bunt, bo nie powinno być tak, że rodzice walczą o życie swoich dzieci… To rodzice powinni odchodzić pierwsi…

Adam Łach

Mimo ciężkiego leczenia, mimo odizolowania, Adam nigdy się nie poddał. Ma wsparcie rodziny, dziewczyny i przyjaciół, ma pasję, którą jest muzyka - kolekcjonuje płyty winylowe, jest DJ-em, kocha elektroniczną muzykę. Ma też plany i marzenia - chce studiować w Londynie, rozwijać się. Nie możemy dopuścić, by to wszystko, całe jego młode życie, przerwał paskudny nowotwór!

Tylko teraz poza miłością i chęcią do walki, potrzebne są pieniądze - gigantyczna suma. Lekarze zdecydowali o podaniu leku Blincyto, który jest skuteczny przy nawrocie białaczki. Lek ten aktywuje limfocyty T, czyli komórki układu odpornościowego odpowiedzialne za zabijanie komórek nowotworowych. Leczenie lekiem Blincyto pomoże nowemu szpikowi w zwalczeniu choroby. Synowi potrzebne są dwa cykle. Pierwszy prawdopodobnie już w lipcu! Jednak koszt tej terapii to ponad 600 tysięcy złotych… NFZ nie refunduje jej w żadnym procencie, a naszej rodziny po prostu na to nie stać. Dlatego dzisiaj proszę o pomoc dla naszego syna, prosimy o to całą rodziną.

Choć choroba jest okrutna i bezwzględna, Adam jest pełen nadziei i wiary, że białaczkę da się ostatecznie pokonać. To wspaniały chłopak, pełen miłości, ciepła, kreatywności i niezwykłej energii. Prosimy o wsparcie Adama w tej trudnej walce o życie, zdrowie i marzenia. Nie wyobrażamy sobie, że mógłby ją przegrać…

Małgorzata i Andrzej, rodzice Adama

687 772,00 zł ( 101,91% )
Wsparło 13099 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki