Pancerz oparzenia przydusza serce Dominika! Zbieramy na pilne operacje w USA!

PILNE!
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 17 224 osoby
627 193 zł (13,85%)
Brakuje jeszcze 3 899 404 zł
Wesprzyj Wesprzyj
Zbiórka na cel
Pilne operacje ratujące życie Dominika

Dominik Breksa, 16 lat

Kraków, małopolskie

ciężkie poparzenia II i III stopnia 35% ciała, nieprzyjęte przeszczepy skóry własnej na całej powierzchni oparzenia; oparzenie płomieniem

Rozpoczęcie: 4 Lipca 2018
Zakończenie: 31 Grudnia 2020

05 Marca 2020, 22:18
Dziękuję Wam! Tylko dzięki Wam jadę w maju do Chicago na dwie operacje!

DOMINIK BREKSA  jedzie do Chicago w maju na dwie operacje REKONSTRUKCJI SZYI.

Udało się zebrać i wpłacić kwotę prawie 174 tys dolarów. Dominik prosi też o wsparcie darczyńców do obowiązkowej trzeciej operacji w październiku – koszt 46 tys. dolarów.

Dominik serdecznie dziękuję Wszystkim Darczyńcom, bez Was kochani leczenie nie byłoby możliwe!

Dominik Breksa

Pokaż wszystkie aktualizacje

22 Stycznia 2020, 20:54
PILNE! Dramat Dominika i rozpacz jego mamy! Brakuje pieniędzy na operacje!

"Płakałam i wyłam z rozpaczy całą wczorajszą noc trzymając w rękach ciepłe nogi Dominika przy jego łóżku. Z powrotem, wrócił koszmar z OiOMu z Prokocimia z 2012 r., gdy umierał. Wtedy miał takie zimne nóżki... Znów powróciły mi myśli, że nie uratuję mojego syna, a pancerz bliznowców w końcu zabije jego rachityczne ciało. Za chwilę!...

Dominik Breksa

...Wyję z rozpaczy i niemocy, że Dominik umrze w tej skorupie zrostów, zanim nadejdzie pomoc!"

Ten dramatyczny apel napisała mama Dominika

Dominik nie ma wystarczającej ilości pieniędzy na rekonstrukcję szyi, która musi się odbyć natychmiast!

Brakuje min. 150 tys. zł na już! 

Operacje Dominika są konieczne, by ten chłopiec mógł dalej żyć!

18 Listopada 2019, 11:23
Mama błaga o ratunek❗️Mój syn się dusi!

W zeszłym tygodniu Dominik przeszedł konsultację ze światowej sławy profesorem Lawrencem Gottliebem z Univesity of Chicago.

Część podbródkowa skóry jest tak twarda, jak kamień – Dominik nie może tak żyć, nie może oddychać! Profesor powiedział, to na co wszyscy czekaliśmy – jest szansa na naprawienie szyji metodą pobrania tkanek i żył z lewej części pleców Dominika!

Dałoby to szansę uwolnienia przykurczu podbródka do krtani. To jedyna szansa, by Dominik normalnie oddychał i by mógł spać!

Kolejne operacje uwolnią dalszą część układu oddechowego. Bez tego Dominik będzie się nieustannie dusił!

Dalszy plan dr Grossmana z West Hills nie ulega zmianie!

08 Października 2019, 11:58
Uwaga❗️Stan Dominika gwałtownie się pogarsza!

Nie ma już czasu, by czekać. Dominik cały sinieje, brakuje mu tlenu, bo organy wewnętrzne ściśnięte są w skorupie z blizn! 

11 operacji, setki godzin przepłakanych z bólu. Dzieci tak bardzo poparzonych, jak Dominik jest zaledwie kilka na świecie. Piekło, przez które przechodzi ten chłopiec, trudno sobie wyobrazić.

O sytuacji Dominika opowiada Doktor Grossman, któremu chłopiec zawdzięcza życie...

Dominik przestał już rosnąć, nie przybiera na wadze, sinieje, dusi się... Zdążymy go ocalić?

27 Września 2019, 12:04
Pomocy❗️Stan Dominika jest krytyczny!

Sytuacja Dominika zaczyna robić się krytyczna. Od roku Dominik nie przechodził żadnej kolejnej operacji w USA. Gwałtownie w tym czasie urósł (do wzrostu ok. 180 - 182 cm), niestety od czerwca 2019 r. nie osiąga nawet 3 centyla wagi, (waży zaledwie 44 - 46 kg).

Gdy śpi, musi oddychać przez usta – tak bardzo ma przykurczony cały układ oddechowy. Jedyną pozycją, gdy jakkolwiek funkcjonuje podczas snu to postawa embrionalna.

Dominik Breksa

Po obudzeniu Dominik czuje się totalnie niewyspany i niedotleniony. W dzień, nawet gdy się rusza, czuje mrowienie w palcach u rąk i stóp.

Błagam, pomóżmy Dominikowi szybko dotrzeć na operacje, gdzie za pomocą ogromnych ekspanderów tkankowych dr Grossman rozluźni mojemu synowi podbródek, szyję, obręcz barkową i klatkę piersiową, zanim deformacje spowodują całkowite niedotlenienie ciała. Niech zacznie normalnie oddychać i rosnąć jak każdy człowiek.

Dziękuję, Mama

Mama: - Błagamy Was, nasi kochani Darczyńcy o wielką rzecz – o wsparcie w operacjach ratujących życie Dominika w Stanach Zjednoczonych, aby mógł żyć, przestać czuć kłucie w klatce piersiowej i sercu przy każdym najdrobniejszym ruchu i wysiłku... Aby mógł rosnąć...

Dominik: - Tak Mamo, ja od dnia wypadku, tj. od 30 sierpnia 2012 r. przestałem żyć. Ja wegetuję... Jest mi coraz ciężej, bo po ciężkim oparzeniu 35% mojego drobnego 8-letniego wtedy ciałka nie przyjęły mi się zupełnie przeszczepy skóry własnej na całej powierzchni oparzenia. Ja mam wszystkie narządy oddechowe wraz sercem totalnie przykurczone...

Mama: -Teraz masz ponad 14 lat. Zmieniasz się z chłopca w mężczyznę...

Dominik: - Mamo, ja nie potrafię się zmienić w mężczyznę. Moje oparzenie to twardy pancerz, w którym jestem uwięziony od 6 lat. Szyja i podbródek, cała klatka piersiowa, prawy bok wraz z obiema pachami, część pleców i cała prawa ręka wraz z łokciem zastygły jak lawa...

Dominik Breksa

Mama: - Ty nie masz na tej powierzchni zupełnie skóry. Twoje przeszczepy to wielka plama bliznowca, zrostów i przerostów... 

Dominik: - Bliznowce i zrosty nie rosną razem ze mną. Przeżywam dramat, jakbym był uwięziony w pancerzu, w więzieniu swojego własnego ciała. Czuję, że na zewnątrz mojego ciała nie istnieję.

Mama: - Oparzyłeś się płomieniem. Synku, ja do dziś nie potrafię sobie wybaczyć, że nie przewidziałam Twojego wypadku...

Dominik: - Mamo, ja tylko chciałem się pobawić zapałkami na poddaszu. Nie przypuszczałem, że o mało nie stracę wtedy życia..

Mama: - Nie krzyczałeś. Twoja młodsza siostra Klara mnie zaalarmowała. To ona zauważała, że płoniesz jak pochodnia...

Dominik: - Mamo, ja wciąż płonę. Ten ból trwa we mnie przez lata i przestać nie może. Ja nie chcę, by moje spalone ciało fotografować, także wtedy, gdy leżę n-ty raz w szpitalach na łóżkach pooperacyjnych w aparaturze...

Dominik Breksa

Mama: - Najpierw ratowano Cię w USD w Krakowie Prokocimiu. Przeszedłeś tam sześć operacji przeszczepów skóry i zmiany opatrunków. Przez pierwsze cztery tygodnie umierałeś... gdy wchodziłam na OiOM, zawsze najpierw kierowałam oczy na lekarzy i pielęgniarki: Czy żyjesz?! Miałam zawroty głowy i targały mną wymioty przy drzwiach oddziału... Dziecko, ja tak Cię kocham! Nie wyobrażałam sobie, że umrzesz.. Przez miesiąc nie byłam w stanie wejść do Twojego pokoju w domu...

Dominik: - Ja pamiętam późniejszy czas na zwykłym oddziale, gdzie po morfinie widziałem małpki i potwory na ścianie...

Mama: - Pamiętasz kolejny rok morderczych ćwiczeń rehabilitacyjnych oraz masaży, które nic nie pomogły?

Dominik: - Nie pomogła też seria ubranek uciskowych, maści i specjalnych kremów. Mamo, ja nie mogłem dźwignąć głowy i zobaczyć nieba... ani podnieść rąk i wyprostować prawego łokcia. Nie potrafiłem pisać w szkole. Nic nie potrafiłem.

Mama: - Trafiliśmy wtedy do dr Anny Chrapusty, która trzykrotnie operowała Cię w Centermedzie i szpitalu Rydygiera w Krakowie.

Dominik: – Pani Doktor bardzo się starała, ale ja nadal miałem potworne przykurcze i czułem się jak manekin na wystawie. Dla mnie w Polsce nie było już pomocy.

Mama: - Synku pamiętam, że obiecałam Ci pomoc za granicą. Wtedy też po raz ostatni oboje rzewnie płakaliśmy przez całą drogę ze szpitala do domu.

Dominik Breksa

Dominik: - Napisałaś prośbę o pomoc do Children's Burn Foundation w Sherman Oaks (Los Angeles, CA)...

Mama; - Tak Synku. Gdy w tej amerykańskiej Fundacji zobaczyli Twoje zdjęcia, jak bardzo źle wyglądasz po dziewięciu operacjach w Polsce, to po 10 minutach od wysłania przeze mnie prośby, odpowiedzieli, że na swój koszt zabierają Cię do Stanów Zjednoczonych na program wstępnego wyleczenia...

Dominik: - Czas pomiędzy 2014 i 2015 r. był w West Hills, CA bardzo intensywny. Pod kierunkiem dr Petera Grossmana, MD, FACS trwale zlikwidowano mi z pomocą sztucznej skóry przykurcze w obu pachach i w prawym łokciu. Doktor wielokrotnie próbował też rozluźnić zastrzykami sterydowymi moje zrosty i bliznowce na całej powierzchni. Nie udało się. I wtedy wymyślił dla mnie olbrzymie ekspandery tkankowe, które zaczął mi montować z różnych stron bliznowca... Wtedy przeszedłem aż pięć operacji.

Mama: - Synku, Ty wtedy w Kalifornii pierwszy raz od trzech lat po wypadku w ogóle zacząłeś się ruszać i bawić z siostrami na placu zabaw...

Dominik: - Uwierzyłem, że nie będę mumią do końca życia.

Mama: - Uwierzył też w Ciebie lekarz z Gdańska, ten jedyny, którego szukaliśmy w całej Polsce, przechodząc wszystkie inne szpitale oparzeniowe, który skierował Cię na dalsze leczenie do USA... W latach 2016-18 Prezes NFZ i Konsultant Krajowy Chirurgii Plastycznej w Polsce zrefundowali Ci dalsze leczenie w ośrodku Grossman Plastic Surgery w West Hills, CA.

Dominik: – Tak. Kończę właśnie czwarty w życiu pobyt w USA, a kilka tygodni temu przeszedłem szósta i ostatnią operację sponsorowaną przez NFZ (i dwudziestą w życiu!)

Dominik: - Wiesz Mamo, tam, gdzie dr Grossman zlikwidował mi częściowo bliznowiec, naciągając mi na to miejsce moją zdrową skórę, mogę poczuć twoją dłoń, gdy mnie głaszczesz..

Mama: - Te ekspandery tkankowe zakładane na różnych częściach Twojego ciała są takie ogromne, że mnie ogarnia przerażenie... w dodatku amerykański Doktor potrafi „ciągnąć” wielokrotnie tę samą zdrową skórę bez dodatkowych linii cięcia. To cud dziecko! Po tych operacjach Ty w ogóle nie przypominasz, że w niektórych miejscach byłeś tak ciężko oparzony...

Dominik: - Mamo, dlaczego na moje dalsze leczenie w Stanach Zjednoczonych potrzeba aż 4,5 miliona złotych?

Mama: -  Synku, dużo operacji jeszcze przed Tobą. Nowy amerykański program, który nie jest niestety już refundowany przez NFZ, przewiduje jeszcze kilkanaście operacji i innych zabiegów pobocznych. Chirurgia plastyczna, szczególnie za granicą, potrafi czynić cuda, ale kosztuje fortunę.

Dominik: - Mamo, moje życie nie ma ceny.

Mama: - Tak Synku. Chcę z Tobą zatańczyć rock-and-rolla... Chcę, żebyś pojeździł z siostrami rowerami „na wyścigi”.

Dominik: - A ja pragnę popływać, Mamo. Od sześciu lat nie mogę cieszyć się niczym, nawet wodą. Mam wciąż otwierające się rany w różnych częściach oparzenia. Nie chcę wcześniej zapaść się w klatce piersiowej 8-letniego dziecka i paść jak mucha... Ja idę do liceum..

Mama: - Dziękujemy z serca za każdą Waszą złotówkę!

Dominik: - Pomóżcie mi, błagam, drodzy Darczyńcy... Bardzo chcę żyć...

–––––––––––––––––––

Mówili o Dominiku:

Wydarzenia Polsat

TVP Kraków:

Dominik Breksa

Pisali o Dominiku:

Interia Fakty:

Dominik Breksa

Gazeta Krakowska:

Dominik Breksa

Dziennik Polski:

Dominik Breksa

Onet

Dominik Breksa

Dominik Breksa

Gazeta Krakowska

Dominik Breksa

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 17 224 osoby
627 193 zł (13,85%)
Brakuje jeszcze 3 899 404 zł
Wesprzyj Wesprzyj